14 lutego 2015

Emnildowy mix modowy #4


Zajrzałam ostatnio do folderu, w którym przechowuję pojedyncze zdjęcia swoich codziennych stylówek i pomyślałam, że czas najwyższy na kolejny emnildowy mix modowy. W końcu robi się coraz cieplej, za chwilę pokazywanie płaszczy i zimowych odzień nie będzie miało najmniejszego sensu.
......
Powyżej moja ulubiona ostatnimi czasy sukienka, którą zdobyłam w ciucholandzie. Jest ręcznie szyta i idealnie na mnie pasuje. W związku z tym, że jej przód jest mocno zabudowany, mam pomysł, żeby podszyć zapięcie na plecach tak, aby stworzyć duży dekolt. Nie mam chyba żadnego odzienia z dekoltem na plecach a myślę, że takie wycięcie jest zdecydowanie bardziej ciekawe, niż tradycyjny dekolt pokazujący cycki.

Pokazywanie własnych nóg raczej mnie nie kręci (podobnie, jak wspomnianych wyżej cycków i jeszcze kilku rzeczy), dlatego mam w szafie tylko dwie miniówki i jeżeli już najdzie mnie ochota na włożenie którejś, to tylko do kryjących rajstop.



Mój pierwszy - tej zimy - romans ze spodniami.

Zieloną sukienkę kupiłam w ciucholandzie razem z tą widoczną na pierwszym zdjęciu (ok... w sumie kupiłam trzy, ale tę ostatnią pokażę w innym wpisie). Jest uszyta ze strasznie miłej dzianiny, ma idealną długość i fajny dekolt, a dodatkowym plusem jest jej "gładkość". Niestety, większość rzeczy w mojej szafie ma rozmaite wzorki, przez co trudno mi je nieraz razem zestawić. Ta sukienka stanowi więc idealne tło dla wzorzystych rajstop, kolorowych torebek i biżuterii, która na jej tle jest widoczna w pełnej krasie.

Zimowy zestaw ze spodniami - odsłona druga i jak na razie ostatnia (Serio! Spodnie tej zimy miałam na sobie tylko dwa razy).



24 komentarze:

  1. Bardzo fajnie wyglądasz w spodniach, a ten właśnie model jest dla Ciebie bardzo korzystny. Pozdrawiam😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Romans ze spodniami uważam za bardzo udany. Zawsze kiedy oglądam twoje zdjęcia, mam takie uczucie, jak wtedy kiedy sięgam po lekturę Agathy Christie, jakbym cofała się w czasie i jednocześnie przenosiła na spokojną angielską prowincję... I te spodnie pasują idealnie, mogłabyś w nich podjechać automobilem, wzbudzając zgorszenie starszych pań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tak dzisiaj tęskniłam za angielską prowincją (chociaż jeszcze nigdy jej nie odwiedziłam), że nie masz pojęcia! Chciałam obejrzeć nawet jakiś film, którego akcja rozgrywa się w takich klimatach i którego jeszcze nigdy nie widziałam, ale ostatecznie obejrzałam odcinek "Downton Abbey" :)
      Dzięki za komplement, poprawiłaś mi humor :D

      Usuń
  3. Świetny jest zestaw z musztardowymi spodniami: jest taki świeży i nowoczesny. Trochę w stylu french chic - definicja z przymrużeniem oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naciskiem na TROCHĘ, bo od frencz sziku dzieli mnie cała galaktyka, haha

      Usuń
  4. W spodniach wyglądasz bardzo ładnie,ale mój ulubiony zestaw to ten z futrzaną czapką:)))bardzo podoba mi się kolorowa torebka:)))ja byłam na angielskiej prowincji i mam wrażenie że czas się tam zatrzymał:)))mam nadzieję że jeszcze tam pojadę:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze, kiedy tak sobie rozmyślam, gdzie ewentualnie mogłabym mieszkać poza Polską, to angielska prowincja okazuje się koniec końców jedyną właściwą opcją :) A najlepiej jeszcze w jakimś dworze otoczonym lasami i jeziorami, ale to już taka opcja full wypas :D<

      Usuń
  5. Sliczna ta sukienka z pierwszego zdjecia, mysle ze pomysl z wiekszym dekoltem na plecach fajnie sie sprawdzi. Miniowka tez bardzo ladna, z takimi szczuplymi nozkami jak Twoje to powinnas takie czesciej nosic ;) Musztardowe spodnie tez mi bardzo przypadly do gustu, w szczegolnosci w tym pierwszym zestawie, a spodnicze z ostatniego zdjecia skradlabym! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za komplementy, chyba powoli przekonuję się do spodni, tym bardziej, że mam kilka tunik, które pasują tylko do nich. Mam nadzieję, że na wiosnę będzie więcej zestawów z tą częścią garderoby.

      Usuń
  6. Najlepsze stylizacje to pierwsza i pierwsza ze spodniami - cudnie Ci w nich, Emnildo! :)
    Myślę, że dekolt na plecach to świetny pomysł, uwielbiam je. Dodają takiej tajemniczości i są niespodzianką, jeśli przód sukienki wydaje się pensjonarsko grzeczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię.Też myślę, że spodnie nie są złe i chyba powoli się do nich przekonuję :)

      Usuń
  7. BIORE WSZYSTKO <3

    najbardziej podoba mi sie złota mini. jest piekna !
    w ogóle to bardzo ładnie wyglądasz tak hmm całościowo (;

    Lola

    OdpowiedzUsuń
  8. Romans ze spodniami bardzo udany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, pomyślę o nowych romansach z innymi parami spodni :)

      Usuń
  9. Będę brzmieć jak echo, ale nic nie poradzę ;) - eksperyment ze spodniami udał się w 100%. Ten fason zarówno wygląda dobrze na Tobie, jak i pasuje do Twojego stylu. A zieloną sukienkę bardzo chętnie bym zwędziła (jeśli kiedyś będziesz w niej w okolicach Warszawy, strzeż się :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, będę uważać. W końcu nie chciałabym zwiedzać Warszawy w samej bieliźnie :D

      Usuń
  10. Śliczna jest ta sukienka z pierwszego zdjęcia. Kiedyś miałam podobną i nosiłam ją tak długo, póki nie umarła śmiercią naturalną po niezliczonych praniach :) Stanowczo, częściej pokazuj nogi! Skoro masz zgrabne, to nie bądź sknerą i nie chowaj ich widoku tylko dla siebie ;) Serdeczne pozdrowienia, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nogami to jest raczej taki motyw, że nie chodzi tyle o same nogi, co o to, że jak mam krótką spódniczkę, to o tym nie myślę i po prostu schylam się, a nie kucam (co w tym wypadku byłoby stosowniejsze) :D

      Usuń
  11. Anonimowy20/2/15

    Powtarzam za wszystkimi - zestaw ze spodniami przecudowny!
    A mnie podoba sie jeszcze zestaw z miniowka, masz naprawde zgrabne nogi :-)
    L

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna torebka (uwielbiam takie!) i kwiecista spódnica. Choć dla mnie musiałaby być jakieś 20 cm dłuższa, bo ja nie zwykłam pokazywać odnóży... ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.