Emnilda zawsze wraca jesienią... Czasem po kilku latach
T en moment, kiedy człowiek żyje sobie spokojnie, ma swoje zajęcia, pasje i poukładane życie, a nagle stwierdza... (tu powinno być soczyste przekleństwo) ZROBIĘ WPIS NA BLOGA! Nie, żebym o tym czasami nie myślała, jednak w ostatnich kilku latach mój Instagram , i okazjonalnie, fanpage na Facebooku zupełnie wystarczały jako miejsca, w których dzieliłam się z Wami skrawkami mojego świata. No, ale cóż... Tęskniłam za zakątkiem, w którym podzielę się czymś więcej niż tylko ładnymi zdjęciami. Ponadto w dobie tik-toka, profesjonalnych stron internetowych i rolek, Blogspot stał się już tak niszowym miejscem, że w końcu pasuje do mnie i mojego stylu w 100%, prawda? Nie jestem fanką powierzchownych treści udostępnianych np. w formie karuzeli na Instagramie, ponieważ bardzo często kojarzy mi się to z jakąś formą programu śniadaniowego, w którym tylko zahacza się o jakiś temat, a prowadzący nie za bardzo wiedzą jakie pytania zadać i nadrabiają śnieżnobiałym uśmiechem. O...


