30 grudnia 2014

Fotograficzne podsumowanie #3

http://emnilda.blogspot.com/2014/05/pieciolecie-u-emnildy.html

Na koniec roku, tradycyjnie już, zamieszczam wpis podsumowujący moją blogową aktywność w 2014 roku. Przeglądając wpisy zauważyłam, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy pojawiły się dwie nowe kategorie, które dość często przeplatają się z wpisami typowo ubraniowymi, mianowicie: emnildowy miks modowy, czyli zestawienie kilku lub kilkunastu różnych codziennych stylizacji w jednej publikacji oraz miksy z nowościami, w których to wpisach prezentuję - jak nazwa wskazuje - nowości w swojej szafie, ciekawe książki, które zasiliły moją bibliotekę, kosmetyczne odkrycia, trochę zdobytych staroci oraz inne pierdoły, którymi koniecznie chcę się z Wami podzielić, ale które nie pasują do innych postów. W tym roku ukazały się też dwie prasowe wzmianki o mojej stronie, z którymi możecie zapoznać się w zakładce Emnilda w prasie, znajdującej się na samej górze prawej kolumny bloga.
......
Zapraszam więc na zdjęciowe podsumowanie. Każde zdjęcie odsyła do konkretnego wpisu, zachęcam więc do klikania. Jak widzicie, w minionym roku treści na blogu były bardzo różnorodne. Pojawiły się wpisy o tematyce retro, relacje z podróży, kilka zdjęć z domowego zacisza, trochę typowych przebieranek i wspomniane miksy. Mam nadzieję, że w Nowym Roku wpisy będą równie urozmaicone i - co najważniejsze - uda mi się je regularnie dla Was zamieszczać.
......
Korzystając z okazji, chciałam przede wszystkim Wam, drodzy czytelnicy, powiedzieć: d z i ę k u j ę, ponieważ to właśnie Wasze zaangażowane, komentarze i ciekawość dają mi motywację do prowadzenia bloga. Niech Nowy Rok da Wam okazję do spełnienia największych marzeń!

http://emnilda.blogspot.com/2014/02/bordowy-total-look.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/11/jesienna-wycieczka.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/01/wspomnienia-takie-wakacyjne.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/07/magia-orientu-zaketa-w-kolczykach.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/02/czarno-biae-lata-dwudzieste.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/02/bajeczne-sodkosci.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/10/halloween-strachy-w-starym-domu.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/07/dzien-dobry-czyli-sa-bah-al-cha-jer.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/05/poznaniacy-do-poznania.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/09/orientalna-biblioteczka-1.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/12/rosyjskie-nastroje-1.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/01/krotka-historia-mufki.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/06/wojaze-w-starym-stylu.html

http://emnilda.blogspot.com/2014/04/wiosenna-moda-emnildy.html

23 grudnia 2014

Rosyjskie nastroje #2


Nadszedł czas na prezentację kolejnego zestawu w stylu rosyjskim, który to styl jest ostatnio moim ulubionym. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja niektóre rzeczy bardzo lubię nosić w konkretnych połączeniach i właśnie zestawienie tej bluzki z tą spódnicą jest jednym z nich. Odkryłam je w 2009 roku i od tej pory zestaw ten, jest jednym z moich ulubionych "rosyjskich" patentów ciuchowych i - co ciekawe - mimo pięciu lat noszenia, jeszcze mi się nie znudził. Chociaż ciuszki te są dość cienkie, to jednak w połączeniu z wełnianą halką i ciepłym swetrem, zdejmowanym w ogrzewanych pomieszczeniach, dają radę i zimową porą.
......
Wspomniany zestaw połączyłam dzisiaj z futrzaną czapą, którą dostałam od mamy Włóczykija, futrzanym kołnierzem, który również jest prezentem (jak futra, to tylko z drugiej ręki!), kozakami zakupionymi niegdyś na wyprzedaży magazynów teatralnych oraz taką fajną metaliczną chustą, która dziś robi za pas. Z kolei futrzaną mufkę udało mi się znaleźć w zeszłym roku w internecie. Jest cudownie ciepła, bo wypełniona puchem, posiada też niewielką kieszonkę na drobiazgi, ale w codziennym użytkowaniu raczej komplikuje życie, bo nadzwyczaj trudno zmieścić wszystkie swoje rzeczy oraz ewentualne zakupy w mały schowek, a mufka i siatki naraz są raczej passé.
......
Korzystając z okazji pragnę złożyć Wam - kochani czytelnicy bloga - najlepsze świąteczne życzenia! Wypocznijcie, wykorzystajcie ten czas na nadrobienie książkowych zaległości i spotkania z przyjaciółmi. Au revoir.









(zdjęcia: Włóczykij)

15 grudnia 2014

Rosyjskie nastroje #1


Cześć i czołem po długiej przerwie. Niestety, emnildowy blog przechodzi chwilowy kryzys związany z (w miarę regularnym) zamieszczaniem nowych wpisów, co - najogólniej mówiąc - spowodowane jest przedświątecznym brakiem czasu. W ostatni weekend postanowiłam jednak nadrobić część zaległości i zrobić kilka zdjęć w różnych przyodziewkach, okazało się jednak, że materiału spokojnie starczy na kilka wpisów. Mam też nadzieję, że w międzyczasie uda mi się zamieścić kilka postów z konkretną wiedzą i historycznymi ilustracjami m.in. na temat XIX-wiecznych zim i sezonów balowych. Stay tuned.
......
Dziś pierwszy ze wspomnianych wyżej przyodziewków. Wszystkie cztery są w stylu rosyjskim, ponieważ kiedy przychodzi zima, a za oknem wieje i śnieży, staję się rusofilką (chociaż taką, co to regularnie popija cydr z polskich jabłek :)). Krótko mówiąc, zimą odnotowuję u siebie zwiększone zainteresowanie rosyjską kulturą, historią ostatnich carów i przedrewolucyjnym stylem życia arystokracji, a książki o tej tematyce i ludowa muzyka towarzyszą mi praktycznie każdego dnia. Poza tym, ja nie tylko czytam i słucham, ale staram się też trochę żyć tym rosyjskim życiem przełomu wieków i to pomaga mi szczerze cieszyć się zimą. (Tak na marginesie: zauważyłam, że u mnie każdą porę roku determinuje jakiś motyw przewodni, który pozwala mi nie tylko te deszczowe wiosny, upalne lata, mgliste jesienie i ciężkie zimy znosić, ale naprawdę się z nich cieszyć). A więc po cichu wyobrażam sobie, że zakamarki Poznania to tak naprawdę uliczki Petersburga, a ja brnąc przez mróz i śnieżne zaspy jestem na zmianę (w zależności od nastroju i ubioru) rosyjską babuszką lub jakąś zapomnianą hrabianką, na którą czeka w domu gorący czaj. Dokładnie tak, jak na poniższych zdjęciach.









(zdjęcia: Włóczykij)

2 grudnia 2014

Emnildowy mix modowy #3


W dzisiejszym wpisie postanowiłam zebrać swoje niektóre stylówki z jesieni (oraz dwie z lata, jak zobaczycie poniżej:). Niestety, w minionym tygodniu nie miałam kompletnie czasu na to, aby zrobić nową serię zdjęć w konkretnym przyodziewku, dlatego uznałam, iż jest to dobra okazja, aby zaprezentować te - zbierane od jakiegoś czasu - zdjęcia mojej mody na co dzień. Są tu ubrania mniej i bardziej oficjalne, takie na cieplejsze i chłodniejsze dni i w różnych kolorach, ale proszę wybaczcie mi jakość zdjęć, bo zazwyczaj mam czas tylko na szybkie pstryknięcie jednego ujęcia przed wyjściem z domu.
......
Życzę miłego oglądania. Mam nadzieję, że w miarę szybko dodam porządny wpis z fajnymi fotografiami, a kolejny emnildowy mix modowy pojawi się dopiero za jakiś dłuższy czas.

Bardzo lubię tę malowaną rosyjską broszkę, którą kupiłam kiedyś na Jarmarku Świętojańskim w Poznaniu. Broszki to mój patent na ożywienie sweterków w jednolitych kolorach.

Nie wiem właściwie z jakiej okazji ubrałam się w zestaw po lewej, bo nie jest to kompletnie moja bajka, ale zawsze kiedy widzę to zdjęcie, przypomina mi się pytanie, jakie dawno temu zadał mi mój wuja: "Czy kiedy chodzisz na jakieś rozmowy kwalifikacyjne, to masz do tego specjalny żakiet?" Otóż żakietu tego na żadne rozmowy nie zakładałam, a jest to mój jedyny żakiet w szafie. Na tego typu spotkaniach preferuję raczej typowe dla siebie odzienia (jak to po prawej), a raz miałam nawet turban (taka sytuacja), ale kto wie? Może to właśnie żakiet daje +30 do kwalifikacji?

Męski sweter, z niedawnego wpisu, w drugiej odsłonie. Do zapinania na drugą stronę już się przyzwyczaiłam :)


A na koniec wspomnienia wakacyjnych dni: