2 grudnia 2014

Emnildowy mix modowy #3


W dzisiejszym wpisie postanowiłam zebrać swoje niektóre stylówki z jesieni (oraz dwie z lata, jak zobaczycie poniżej:). Niestety, w minionym tygodniu nie miałam kompletnie czasu na to, aby zrobić nową serię zdjęć w konkretnym przyodziewku, dlatego uznałam, iż jest to dobra okazja, aby zaprezentować te - zbierane od jakiegoś czasu - zdjęcia mojej mody na co dzień. Są tu ubrania mniej i bardziej oficjalne, takie na cieplejsze i chłodniejsze dni i w różnych kolorach, ale proszę wybaczcie mi jakość zdjęć, bo zazwyczaj mam czas tylko na szybkie pstryknięcie jednego ujęcia przed wyjściem z domu.
......
Życzę miłego oglądania. Mam nadzieję, że w miarę szybko dodam porządny wpis z fajnymi fotografiami, a kolejny emnildowy mix modowy pojawi się dopiero za jakiś dłuższy czas.

Bardzo lubię tę malowaną rosyjską broszkę, którą kupiłam kiedyś na Jarmarku Świętojańskim w Poznaniu. Broszki to mój patent na ożywienie sweterków w jednolitych kolorach.

Nie wiem właściwie z jakiej okazji ubrałam się w zestaw po lewej, bo nie jest to kompletnie moja bajka, ale zawsze kiedy widzę to zdjęcie, przypomina mi się pytanie, jakie dawno temu zadał mi mój wuja: "Czy kiedy chodzisz na jakieś rozmowy kwalifikacyjne, to masz do tego specjalny żakiet?" Otóż żakietu tego na żadne rozmowy nie zakładałam, a jest to mój jedyny żakiet w szafie. Na tego typu spotkaniach preferuję raczej typowe dla siebie odzienia (jak to po prawej), a raz miałam nawet turban (taka sytuacja), ale kto wie? Może to właśnie żakiet daje +30 do kwalifikacji?

Męski sweter, z niedawnego wpisu, w drugiej odsłonie. Do zapinania na drugą stronę już się przyzwyczaiłam :)


A na koniec wspomnienia wakacyjnych dni:


20 komentarzy:

  1. Na ostatnim zdjęciu jest tyle słońca, że aż zatęskniłam za wakacjami...
    Lubię Twoją konsekwencję w stylu i bardzo zaciekawiłaś mnie tym ubiorem na kwalifikacyjnych. Czy to coś zmienia? Jak byłaś odbierana przez rekruterów? Ja też bardzo nie lubię żakietów, garsonek i innych tego typu ubiorów u kobiet, ale jak dotąd na kwalifikacyjne jakoś się do tego zmuszałam... Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mi kazali nosić się tak na co dzień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nigdy żadnej uwagi dotyczącej stroju nie usłyszałam :) Ale na jednej rozmowie powiedziano mi, że mam zbyt "romantyczną duszę" do tej pracy (no dobra, to była ta rozmowa z turbanem, ale stwierdzenie dotyczyło raczej moich poprzednich prac i zainteresowań, które się nijak wiązały z zajęciem, które chciałam w tej firmie wykonywać). Co prawda po dwóch tygodniach mnie przyjęto, ale i tak miałam już w planach wakacyjny wyjazd, więc musiałam odmówić :)
      Po prostu uważam, że zawsze warto być sobą, nawet jeśli praca miałaby nam zwiać sprzed nosa. Praca w której trzeba udawać kogoś innego nie daje satysfakcji.

      Usuń
  2. kilka zestawów fajnych, podoba mi sie ta sukienka z 1 zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy2/12/14

    Tylko że w tym zestawie z żakietem wreszcie wyglądasz dobrze. Przyzwoity jest ten też z kraciastą marynarką i ten obok. Nie chodzi o styl retro czy nie retro, ale fason, którym można skrzywdzić figurę albo zamaskować mankamenty. Szkoda, że stawiasz na to pierwsze, bo jesteś ładną dziewczyną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę ciekawy retrostyl, wyczuwa się ten specyficzny smaczek :). Żakiet w kratkę jest boski, tak samo jak i buty do niego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty ostatnio poleciały na śmietnik, bo były już tak zużyte, że wstyd było mi je zakładać. Ale wytrzymały 5 lat, więc to i tak długo jak na nieskórzane obuwie. Chętnie kupiłabym takie same... :)

      Usuń
  5. Najbardziej podoba mi się 7 stylizacja !:)

    Zapraszam do siebie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne zestawy szczególnie ten ostatni:)))ja nieustannie zachwycam się Twoim pięknym domkiem:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tym żakietem, to może być różnie.
    Zależy o jaką pracę się starasz. Ja kiedyś usłyszałam, że jestem za ładnie ubrana do pracy, a byłam wtedy w jeansach! Dodam, że nie szukałam pracy w sortowni śmieci ani wysypisku toksycznych odpadów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, ja też ostatnio usłyszałam, że chyba się na randkę uszykowałam, a nie do pracy (pewnie dlatego, że u mnie nikt nie nosi sukienek) :)

      Usuń
  8. uwielbiam Cię za tę konsekwencję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło Cię widzieć :)

      Usuń
  9. Ach, wspaniałe te stylizacje! :D Najbardziej podoba mi się ten outfit ze spódnicą w kratkę (mam do takich słabość :D). Gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Spódnica z ciucholandu - jak zwykle :)

      Usuń
  10. uwielbiam te twoje spódnice za kolano, są magiczne <3
    jesteś taka śliiiiczna! aj ^_^
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za taką moc komplementów! Pozdrowionka <3

      Usuń
  11. Ja "obstawiam" stylizacje nr 2, 6 i 8. Ostatnio poddaję swoją szafę małej rewolucji i podpatruję "tych, co retro", więc chętnie oglądam i Twoje mixy. Uwielbiam broszki i zbieram je niemal "od zawsze". Przypinam je nie tylko do sweterków, wdzianek i bluzek, ale i do klapy kurtki. Spinam nimi szale i chusty. Lądują nawet na co mniej dekoracyjnych torebkach. A co do żakietów/marynarek, to dobrze skrojone i uszyte, mogą być bazą do całkiem niezłych stylizacji. Same w sobie dość neutralne, pozwalają (mądrze) zaszaleć z dodatkami. W kwestii poszukiwania pracy, to w pełni zgadzam się z dwoma ostatnimi zdaniami Twojej odpowiedzi na komentarz Porcelany. Ja na swoją pierwszą (i jak na razie jedyną) rozmowę poszłam ubrana w haftowaną bluzkę i kwiecistą długą spódnicę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam broszek w różnych celach, jak pewnie nieraz zauważyłaś na zdjęciach. Muszę wypróbować Twój pomysł ze spinaniem chust, bo jakoś nigdy wcześniej na to nie wpadłam, a efekt może się okazać całkiem ciekawy. Do torebek czasem też broszki przypinam, ale z ostrożnością, bo pozbyłam się w ten sposób dawno temu pięknej - malowanej na metalu - ozdoby. Nie wiem czy ktoś ją wypiął, czy po prostu sama się odpięła i wysunęła, ale teraz jest mi trochę szkoda i przypinam te mniej wartościowe emocjonalnie egzemplarze.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.