14 maja 2009

Różowa herbatka


Ciepła, wiosenna pogoda zachęciła mnie do odświeżenia nieco swojego wizerunku. Róż, za którym nigdy ne przepadałam wydał mi się do tego idealny, jako, że jest hitem sezonu, a hitów nie przegapiam nawet ja- modowa ignorantka. Wyszperałam więc w szafie mojej babci dawno już przez nikogo nie noszoną, dzienną spódnicę z cudnymi, kobiecymi plisami (i dziurą po papierosie:)) oraz czarną bluzkę w kwiaty, kupioną w ciuchach, która nieco łagodzi ten różowy look. I wyszedł idealny zestaw na angielskie popołudnie... we własnym pokoju. 




7 komentarzy:

  1. Ja tam różowy zawsze lubię ;)
    Fantastycznie uwieszone obrazki/zdjęcia na ścianie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też niedawno zaczęłam nosić róż i przekonałam się, że nie jest taki zły. Fajna filiżanka i fryzura :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo klimatyczne zdjęcia, szczególnie to pierwsze :) dobrze ci w tych klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia na ścianie,ja też mam powieszone zdjęcia przodków,kiedyś pokażę na blogu.Miło mi,że tutaj trafiłam,tzn do kogoś kto wielbi starocie jak ja!

    OdpowiedzUsuń
  5. niesamowite jest pierwsze zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na popołudniową filiżankę czekolady w Jamie Michalikowej jak znalazł :) Piękna aranżacja zdjęć i ten styl retro...
    Pozdrawiam z secesyjnego Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ stylowo. Tak angielsko! Cóż do różu trzeba na nowo dorosnąć wiem po sobie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.