23 grudnia 2016

Dom na Święta


Po raz pierwszy od sześciu lat udekorowałam swój dom na Święta Bożego Narodzenia. W poprzednich latach kompletnie nie czułam tego klimatu, a moim największym osiągnięciem było powieszenie w dużym pokoju obrazka choinki, którą narysowałam w wieku przedszkolnym (yeah!). W tym roku świąteczną atmosferę poczułam już pod koniec października, ponieważ wtedy zaczęłam przygotowywać prezent dla Włóczykija. Jest (czy raczej był...) to kalendarz adwentowy, który musiał pojawić się w całości na 1 grudnia, więc przygotowania musiałam podjąć odpowiednio wcześniej :) Ich skutkiem ubocznym była myśl: "A może by tak w końcu udekorować dom?" 
......
Do tematu świątecznych dekoracji podeszłam racjonalnie i postanowiłam, że co roku kupię jakąś nową rzecz. Po pierwsze - nie odczuje tego mój portfel, po drugie - każdego roku sprawię jakąś fajną niespodziankę. Jak wiecie z moich wcześniejszych wpisów - lubię rzeczy najlepszej możliwej (jak na moje standardy) jakości i odnosi się to również do ozdób świątecznych, dlatego zakup ozdób będę uważała za pewnego rodzaju kolekcjonowanie pięknych rzeczy, które przez długie lata będą cieszyć moje oko. 
W tym roku szczególnie zachwyciłam się klasycznymi dekoracjami stołów świątecznych, które jakoś wszędzie wpadały mi w oczy, więc postanowiłam, że to właśnie mój stół pójdzie na pierwszy ogień. Uznałam za bezsensowne kupowanie wielu elementów zastawy, którą używa się przez krótki czas, dlatego zaopatrzyłam się tylko w 4 talerze do ciasta z motywem ostrokrzewu, które współgrają z moimi codziennymi nakryciami oraz duży talerz obiadowy z motywem choinki, który - postawiony na stojaku - świetnie prezentuje się też jako zimowa ozdoba kuchni. 
Do talerzy oczywiście ładne szkło, sztućce, serwetki z adamaszku, trochę świerkowych gałązek i voilà!
......
Nad wszystkim góruje choinka, która też jest pierwsza - ma korzenie, więc na wiosnę wysadzimy ją gdzieś niedaleko domu. Marzy mi się drzewko od podłogi do sufitu (takie, jakie zawsze było w domu rodzinnym), jednak najpierw muszę zakupić ozdoby w stylu wiktoriańskim (tak sobie wymyśliłam) i większy zestaw lampek, ale to zadania na kolejne lata.
......
A teraz zapraszam Was do mojego świątecznego salonu. Rozgłoście się i czujcie jak u siebie :)















11 komentarzy:

  1. Pięknie,taki dziadek do orzechów mi się marzy :)

    Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
    Życzy Zocha :)
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za nastrojowe wnętrza - przepiękne i gustowne ☺ Jak scenografia do ekranizacji "Dziadka do orzechów " albo wiktoriańskiej powieści ☺
    Życzę Tobie Zdrowych, Wesołych, Spokojnych Świąt i Bogatego Gwiazdora 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bardzo dziękuję! Właśnie taka "wiktoriańska powieść" to jest motyw przewodni moich świątecznych dekoracji :)

      Usuń
  3. Klimatycznie się otrzymało!
    Zdrowych i Wesołych Swęt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje posty wnętrzarskie! W tym wpadły mi w oko genialne sztućce i dziadek do orzechów :) Takiego chcę też u siebie, ale czerwonego :P W sumie mam podobnie do Ciebie - chcę co roku coś sobie sprawiać, zamiast kupować wszystko na szybko już. W tym roku zrobiłam takie wiktoriańskie ozdoby na choinkę ręcznie. Jest ich bardzo mało na razie, ale pewnie po kilku latach kolekcja znacznie się powiększy :3
    Wesołych Świąt, Emnildo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! W sumie taki pomysł robienia ozdób własnoręcznie jest bardzo fajny. W przyszłym roku poszukam jakichś inspiracji i tutoriali i ruszę pełną parą :)

      Usuń
  5. Cudownie to wszystko zaaranżowałaś <3 Wspaniale jest nacieszyć oczy takim swojskim widokiem, jak się spędza święta poza krajem.

    Wszystkiego najlepszego dla Was!

    Serdecznie pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i wzajemnie! Spełnienia marzeń, radości i wszystkiego czego sobie zażyczysz! :D

      Usuń
  6. Anonimowy28/12/16

    Bardzo ładnie; prosto i z klasą, szczególnie spodobał mi się talerz z choinką.
    A ja, wyjątkowo, w tym roku poszłam po najmniejszej linii oporu, gdyż dopadło mnie zapalenie ucha-bardzo nieprzyjemna sprawa. Mała choineczka (po babci) z czerwonymi bombeczkami i lampkami na parapecie, i zrobione na szydełku(przeze mnie, parę lat temu)śnieżynki zawieszone na firanie.
    Pozdrawiam gorąco i Wesołych po Świętach. Gotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się spinać i dekorować/sprzątać/gotować na siłę. Ja, jak pisałam, zrobiłam pierwsze dekoracje od 6 lat, w poprzednich latach zupełnie mi ich nie brakowało. Pozdrawiam Sylwestrowo :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.