9 września 2016

Pięć kroków do dobrego wnętrza


Dzisiejszy post jest pierwszym, który oznaczyłam etykietką wnętrza. Jest to odzew na Waszą przemiłą reakcję na fejsbukowe pytanie o to, czy lubicie kiedy pokazuję/piszę o wnętrzach. Nie ukrywam, że temat ładnych wnętrz jest mi bliski od bardzo dawna, a w ciągu ostatniego półrocza nic nie zajmuje mnie bardziej (od wiosny bowiem zaczęłam taki fest remont u siebie w domu) co - przyznaję - trochę niekorzystnie odbija się na blogu, bo szczerze powiem, że nie mam zupełnie zapału do wpisów o modzie. Teraz, kiedy wielkimi krokami zbliża się jesień i remonty powoli dobiegają końca, myślę że znów wrócę do mody, ale od czasu do czasu będę też wtrącać wpisy o tematyce wnętrzarskiej.
Dzisiaj chciałabym skupić się na pięciu ważnych krokach, które pozwolą nam stworzyć piękne wnętrze.


 

1. Wybór stylu
Zazwyczaj czerpię inspirację z kilkunastu zagranicznych blogów, pinteresta, wnętrz muzealnych, które zwiedzam osobiście lub oglądam w Internecie, jednak ostatnio postanowiłam sprawdzić, jak mieszkają Polacy i poszukałam w sieci polskich blogów wnętrzarskich. Nie wiem, być może gdybym spędziła wśród nich cały dzień znalazłabym coś godnego uwagi, jednak po kilku godzinach miałam dość. Wszystkie mieszkania to takie kopiuj wklej Ikei, kanciastych szarych narożników, geometrycznych dywanów i w porywach kolorowych dodatków. A bieli jest tyle, że po tych kilku godzinach czułam się, jak zimą bez okularów. Oślepiona! 
......
A więc punkt pierwszy: Znajdź swój styl! Zazwyczaj kiedy zaczynamy tak na serio urządzać mieszkanie, jesteśmy już dorośli, mniej lub bardziej świadomi co lubimy i w tym właśnie kierunku warto pójść. Odciąć się od mody, pomyśleć: właściwie w jakim otoczeniu czułabym się najlepiej? Może w takim wiejskim, swojskim wnętrzu jak u babci, które podziwiałam kiedy byłam mała, pełnym drewna, koronkowych serwet, przytulności? A może w takim wnętrzu jak w kamienicy u cioci Jadzi, gdzie były ciemne bufety, jedwabne zasłony i wielki zegar ze złotą tarczą odmierzający czas. A może chrzanić to, bo najlepsze są kolorowe wnętrza z lat 60 i widzę siebie wypoczywającą na obłym fotelu w krzykliwym kolorze?
Warto też styl dopasować do charakteru mieszkania. Barok odtworzony w bloku będzie wyglądać słabo, ale klasyka z elementami baroku może wypaść całkiem fajnie. Niestety, charakter wnętrza trochę determinuje wybór. Ja pewnie, gdybym mieszkała w secesyjnej kamienicy poszłabym na całość, a tak, no cóż, staram się też dodawać do wystroju trochę rzeczy współczesnych.
Fajnie też zrobić sobie taką wizualizację – jak moje mieszkanie ma wyglądać docelowo. Dobrze, żeby wszystko było w miarę spójne (dlatego przy niedawnym remoncie sypialni chciałam, żeby bardziej pasowała  do salonu - trochę secesji, starego złota, wzorzysty dywan, firana z koronkowymi wstawkami) i dobrze ze sobą współgrało. W moim mieszkaniu kolorem bazowym w większości wnętrz jest zieleń, którą uwielbiam. A więc są zielone ściany w sypialni i kuchni, mnóstwo zielonych dodatków w salonie,  a pozostałych dwóch pokojach zielone… kwiaty :)

NA SKRÓTY:
Jaki styl lubię? Czy architektura mojego domu jest nowoczesna czy klasyczna? Co dobrze by w nim wyglądało? Jakie kolory chcę mieć w swoim domu? Jak widzę wszystkie pomieszczenia po skończeniu remontu? Czy są spójne?





2. Dobra gatunkowo baza
Niezależnie od stylu, jaki wybierzemy do mieszkania, warto zainwestować w dobrą bazę. To trochę tak jak w szafie – dodatki dość łatwo jest wymienić, jednak baza jest trwała i powinna być wykonana z możliwie najlepszych materiałów. Warto – mając wybór – stawiać na naturalne materiały: drewno, kamień i inne, ponieważ są gwarancją trwałości na lata. Poza tym swoje mieszkanie remontuję raz, a dobrze. Owszem, lubię zmiany, ale szczególnie cenię sobie ponadczasowość, dlatego skupiam się na takim wystroju, który będzie prezentować się dobrze nie tylko za 10, ale nawet za 30 lat. Nie da się ukryć, że myślę w tej kwestii bardzo do przodu, chociaż przeważają tu trzy główne argumenty. Po pierwsze niechęć do remontów - naprawdę nie lubię tego ciągłego kurzu i zagracenia, kiedy trzeba gdzieś poupychać sprzęty z remontowanego pomieszczenia. Po drugie środowisko - chociażby dlatego, że każdy remont i zmiana wystroju mieszkania wiąże się z toną śmieci. Po trzecie wydane pieniądze - stawiam na klasykę, bo nigdy nie wyjdzie z mody, a ja nie będę musiała wyrzucać kolejnych pieniędzy na nowe rzeczy, tylko dlatego, że stare są już niemodne. Poza tym snycerka na antykach jest tak wypracowana, że za każdym razem patrząc na kredensy, odkrywam na nich coś nowego.
Wszystko zależy też oczywiście od możliwości. Kiedy, sześć lat temu, zaczynaliśmy remont od podstaw, marzyłam o drewnianej podłodze, ale zwyczajnie nie mieliśmy tyle pieniędzy, żeby machnąć parkiet w całym domu, więc zdecydowaliśmy się na panele. Nie wiem co będzie kiedyś, bo na razie panele trzymają się nadzwyczaj dobrze.
......
Baza to też tekstylia domowe. Te staram się sukcesywnie wymieniać (w miarę finansowych możliwości) na naturalne. Jeżeli pościel i prześcieradła to tylko z bawełny (chociaż w tym przypadku akurat nigdy nie szłam na kompromisy); jeżeli firany, zasłony, serwety to też z bawełny, batystu, lnu, aksamitu (wierzcie mi: poliester i pochodne to naprawdę kicz!). W planach mam też zakup koca z kaszmiru i wełnianych dywanów, chociaż te, które mam w tej chwili, są jeszcze całkiem ładne, więc nastąpi to nie wcześniej niż za kilka lat. Ta wymiana tekstyliów jest spowodowana nie do końca przemyślanymi decyzjami zakupowymi sprzed kilku lat, kiedy wolałam kupić więcej za mniej. Teraz kupuję porządne rzeczy, na które wydaję więcej, ale wiem, że jest to zakup na lata, staram się bowiem wybierać tkaniny gładkie lub delikatne wzory, które zawsze będą pasować do moich wnętrz, a w przypadku pościeli pod uwagę biorę tylko biel. 

NA SKRÓTY:
Dobrej jakości baza naszego mieszkania, to podstawa. Stawiajmy na naturalne materiały: kamień (podłoga, blaty, parapety, ściany, elementy dekoracyjne), drewno (podłoga, okna, drzwi, meble), skóra (obicie mebli), bawełna, len, aksamit, batyst, żakard bawełniany, jedwab (tkaniny na zasłony, firany, pościel, serwety poduszki, obicie mebli), wełna, jedwab (dywany, kilimy, koce). 
Lepiej (to wiedza poparta praktyką) poczekać i kupić coś lepszej jakości, niż zadowalać się byle czym.



3. Siła detali
Mamy już bazę - czas na dekoracje, na detale. Pokuszę się o stwierdzenie, że często to detal tworzy wnętrze. Nawet jeżeli pójdziemy bardzo klasycznie i podstawę naszego mieszkania będą stanowić rzeczy w neutralnych kolorach, umiejętnie dobrane detale dodadzą mu charakteru. Przede wszystkim postawiłabym na bardzo indywidualny dobór dodatków. Za każdym razem, kiedy przechodzę przez sklepy z wyposażeniem do domu wzdrygam się, widząc rzędy półek z takimi samymi figurkami, wazonami, obrazami, świecznikami itd., chociaż pojedyncze elementy wyposażenia masowego nie wyglądają źle, trzeba jednak zachować proporcje. No więc jak dobrać fajne dodatki do domu?
Warto wyeksponować unikatowe pamiątki rodzinne, coś co stało u naszych dziadków, potem rodziców, a teraz znalazło się u nas. Pamiątki wyjątkowe, niepowtarzalne, nawet nadszarpnięte zębem czasu - to one dodadzą naszym wnętrzom charakteru. Świetne są też rzeczy przywiezione z podróży - i nie mam tu na myśli charakterystycznych plemiennych masek czy strojów narodowych powieszonych na ścianie (chyba że komuś pasują i lubi) - ale różne fajne rękodzieło, na które można trafić w małych sklepikach. Kiedy wyjeżdżam, zawsze biorę pod pod uwagę, że mogę wrócić z czymś wielkogabarytowym do domu i rzeczywiście zdarzyło się tak, że za granicą kupiliśmy z Włóczykijem stolik, lampę, lustro i stary wiatrak Singera, a prócz tego mamy kilkanaście mniejszych, naprawdę pięknych, ręcznie wykonanych przedmiotów, które nie dość, że świetnie wyglądają, to budzą moc wspomnień. Kolejną grupą detali są rzeczy piękne lub po prostu takie, które pasują nam do wnętrza (niestety wiem po sobie, że kupowanie dla samego tylko piękna nie kończy się dobrze, kiedy nie ma gdzie danej rzeczy wyeksponować) - zdobyte na pchlich targach lub w sklepach z wyposażeniem wnętrz (tak, też w Ikei).
Pamiętajmy o tym, że detale to również wzory użyte we wnętrzu, sposób upięcia firan i zasłon, lampy, obrazy jakie wieszamy na ścianach, a także rośliny.

NA SKRÓTY:
Dodatki nadają indywidualny charakter naszemu wnętrzu. Dobierajmy je rozważnie, zgodnie z charakterem wnętrza. Moim zdaniem najbardziej wartościowe są pamiątki rodzinne, które warto wyeksponować, nawet jeżeli są lekko uszkodzone, pamiątki z podróży, i te które wiążą się ze wspomnieniami. To one, zebrane razem, tworzą wnętrze oddające ducha właściciela.
 


4. Jak kupować żeby nie zbankrutować
Obojętnie czy zdecydujemy się urządzić nasze mieszkanie antykami, czy postawimy na modernizm, lub jakikolwiek inny styl - dobry design jest w cenie. Ja mam taki sprawdzony patent (zarówno jeżeli chodzi o wnętrza, jak i szafę), że warto - w miarę możliwości - zestawiać ze sobą rzeczy luksusowe ze zdobycznymi. Mam mnóstwo rzeczy odziedziczonych po dziadkach, rodzicach, ciociach, przyjaciołach, znalezionych na strychu i w piwnicy, które dostałam za free i które nadają charakter mojemu mieszkaniu. Z kolei większość tekstyliów domowych to łupy z ciucholandów, które zazwyczaj wpadły w moje ręce przypadkowo (np. poduszka Williama Morrisa za 16 ziko). Mam zasłony ze starych prześcieradeł (obszyłam je tylko koronką) i obrusy uszyte ze starych haftowanych poszewek na poduszki. Mam wreszcie rzeczy, które są ze mną od zawsze tzn. odkąd jakoś bardziej świadomie zaczęłam się urządzać, mieszkając jeszcze u rodziców.
Mogłabym opowiedzieć Wam kilkadziesiąt historii o tym, jak znalazłam w internecie duże, drewniane biurko do gabinetu za 240 zł, a ostatnio lampę do sypialni za 30.  Mogłabym rozprawiać o szczęściu na aukcjach i zbiegach okoliczności, które sprawiły, że znalazłam akurat to co chciałam na pół darmo. Mogłabym powiedzieć Wam, że mój dom to zbiór okazji, ale niestety to nie do końca prawda, gdyż ten misz-masz wszelakich zdobyczy zestawiłam z antykami, które nie były tanie, ale wiem, że te meble kupuje się raz na całe życie. One są poza modą, trendami, zawsze będą piękne i zawsze będą zachwycać. Pieniędzy nie oszczędzałam też na sprzętach gospodarstwa domowego. Liczy się dla mnie jakość i niezawodność, dlatego np. wybrałam zwykłą lodówkę niemieckiej firmy, chociaż w tej cenie mogłam mieć bajeranckie ledy i różne udogodnienia od topowych producentów. Mam też trochę drogich rzeczy, które były typowymi fanaberiami i obeszłabym się bez nich, no ale po prostu chciałam je mieć i już!
......
Także podsumowując: przy dużym szczęściu można urządzić się tanio i pięknie, trzeba na to jednak czasu i zaangażowania. Ja polecam sposób pół-na-pół. Trochę rzeczy z górnej półki (celowałabym tu w drewniane meble, dywany dobrej jakości, designerskie dodatki, które chcemy wyeksponować, lampy) połączonych z tymi z odzysku. Bo przecież gość w Waszym domu nigdy nie pomyśli, że jak było Was stać na antyki, to jednocześnie macie powieszone prześcieradło w oknie, co nie?

NA SKRÓTY:
warto popytać rodziny, znajomych, sąsiadów mieć otwarte czy na rzeczy, które inni chcą wydać; poszperać w piwnicy, na strychu, obczaić lokalne śmietniki (nie korzystałam, ale podobno można się nieźle obłowić). Pchle targi, małe sklepiki, graciarnie - tam natrafimy na unikatowe przedmioty i tanie meble. Dobrze śledzić okresowe promocje w sklepach wnętrzarskich i na stronach producentów produktów, które sobie upatrzyliśmy. Tkanin można szukać w ciucholandach, które są kopalnią fajnych i tanich poduszek, pościeli, zasłon czy firan. A na koniec polecam Internety: strony sprzedażowe, aukcyjne, fora na portalach społecznościowych.



5. Dobre wnętrze nie powstaje w tydzień
Być może powinnam napisać inaczej: wnętrze z charakterem nie powstaje w tydzień. Dobre wnętrze faktycznie może. Uważam, że każde pomieszczenie musi dojrzeć. Warto - jeżeli planujemy remont od postaw - wyposażyć dom w podstawowe sprzęty i poczekać, pomieszkać w nim, a pomysł, jakie dodatki dobrać, sam się pojawi. Ostatnio remontowaliśmy z Włóczykijem sypialnię i pomalowaliśmy ją na kolor ciemnej zieleni. Kiedy na powrót wstawiliśmy meble i resztę rzeczy, a ja powiesiłam nową firanę, poczułam, że czegoś mi tam brakuje, jakiegoś dodatku, jakiegoś koloru, który rozjaśniłby wnętrze. Po kilku dniach i nocach stwierdziłam, że tym dodatkiem są zasłony, a kolorem jest miodowy i nagle wszystko się ułożyło. Także warto poczekać, żeby te wspomniane dodatki były dobrane nieprzypadkowo i przemyślanie. Poza tym, niektóre fajne pomysły i rozwiązania przychodzą po bardzo długim czasie, wiele zmienia się też w naszym postrzeganiu przestrzeni, jeżeli ją intensywnie użytkujemy. Wówczas wiemy, co warto zmienić: może kąt do czytania pomalować na jaśniejszy kolor, przestawić jakieś krzesło, o które stale zahaczamy, wiecie, takie sprawy, które wychodzą w codziennym życiu.
Jednak najważniejsze jest to, że fajnie, gdy nasze wnętrze dojrzewa z nami. Jeżeli już na początku wyposażmy je na fest, to gdzie powiesimy obrazek przywieziony z podróży, gdzie umieścimy jakieś oryginalne naczynia znalezione na pchlim targu? Dobrze jest - przynajmniej ja bardzo to lubię - kiedy wnętrze jest konglomeratem różnych rzeczy tworzących spójną całość, ale na taki efekt - żeby był naturalny i nieprzesadzony - trzeba pracować kilka lat.

NA SKRÓTY:
Na początek można wyposażyć wnętrze w podstawowe sprzęty (jak pamiętacie z powyższych punktów - jak najlepszej jakości), a dodatki dobierać stopniowo, kiedy wyklaruje się nam wizja danego pomieszczenia. Wnętrze powinno odzwierciedlać właściciela, warto wyeksponować rzeczy, które mówią o naszych zainteresowaniach, zgodne z naszym poczuciem piękna. Czasem nie czujemy się dobrze w jakimś pomieszczeniu; zastanówmy się dlaczego i co warto zmienić, by stało się ono nam przyjazne. 





30 komentarzy:

  1. Anonimowy9/9/16

    Co tu dużo mówić , piękne wnętrza stworzyliście , z klimatem:) Ciekawa jestem koloru salonu , b jakoś ze zdjęć trudno mi zdefiniować odcień. Pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Kolor w salonie to dokładnie "grecka chałwa" Duluxa.

      Usuń
    2. Polecę ją przyjaciółce, bo szuka podobnego odcienia :)

      Usuń
  2. Anonimowy9/9/16

    Świetny post. Polecam każdemu, kto chce zmienić lub po raz pierwszy urządzić swoje mieszkanie. Przyznam,że twoje wnętrza to moje klimaty. Niestety,ja meble mam wprawdzie solidne lecz uniwersalne . Ale za to buduję sobie klimat bibelotami zmienianymi w zależności od nastroju, pory roku czy też innego widzimisię. Dzięki Tobie zaczęłam zwracać uwagę na tekstylia w sh. I trafiłam na kilka unikatowych. Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na następny post. Jola L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz :) Tekstylia w ciucholandzie bywają naprawdę fajne, często też (nawet w dzień dostawy, kiedy towar jest po 60 zł/kg) po 10 zł/kg, więc można znaleźć coś ekstra i tego nie odczuć finansowo :)
      Ja np. nie mam te same dodatki przez cały czas - jakoś nie mam w zwyczaju zmieniać czegoś nawet na Święta - nie wiem, tak się nauczyłam, chociaż w moim domu rodzinnym mama zawsze stroiła dom w zależności od okazji i pory roku :) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę że odsłoniłaś trochę swojego mieszkania:)))jest cudne:)))Pozdrawiam i na dalsze odsłony czekam:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post - na pewno się przyda, nie tylko mnie ☺ Jeszcze nie mieszkam "na swoim" ale sądzę że w każdej sytuacji można zaznaczyć swoją osobowość we wnętrzu. Nawet jeśli jest to nieduży pokój w bloku ☺ P.S. Moim najnowszym odkryciem jest galeria sztuki na Wodnej z kopiami Vermeera ☺ Artysta z taką pasją mi opowiadał o swoich obrazach. Obrazy można kupić, ale o ceny nie pytałam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, żeby te porady były na tyle ogólne, żeby można było z nich skorzystać niezależnie od stylu, metrażu i typu mieszkania. Gdzieś tez kiedyś czytałam taką poradę, że warto - na etapie wynajmowania mieszkania - już inwestować w dobre meble, które potem będzie można wziąć "na swoje" :) W sumie, jakby się zastanowić, dużo w tym racji. Obrazy przy okazji zobaczę, chociaż nie mam szczególnego sentymentu do Vermeera, nawet pomimo tego, że reprodukcja "Szklanki wina" wisiała w moim pokoju przeszło 10 lat.

      Usuń
  5. Anonimowy10/9/16

    Jeśli chodzi o mnie, to możesz pisać o muzyce, gdyż uważam muzykę za odzienie duszy;)
    Pięknie mieszkasz Emnildo. Zawsze podobał mi się styl secesyjny i art nouveau, Gaudi, Mucha i te klimaty.
    Osobiście skupiłam się jednak na stylu gotyckim i "blackviktoriańskim";) z elementami baroku (i obrazach prerafaelitów).
    Na wygląd mojego gniazdka "pracowałam" paręnaście lat i wreszcie jestem zadowolona.
    Co do bibelotów, część kupiłam w różnych graciarniach, ale większość zrobiłam sama. Obrazy w moim domu są głównie mojego autorstwa (także kopie słynnych lub mniej znanych malarzy). Po przodkach, niestety, niewiele się ostało.
    Poza tym, zawsze kierowałam się własnym gustem i potrzebami, mając modę (jak to mówi król Julian) gdziekolwiek.
    Pozdrawiam gorąco! Gotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za komplementy. Jestem strasznie ciekawa Twojego mieszkania i na podstawie opisu wizualizuję je sobie w głowie - ciekawe jak ten obraz wypadłby w zderzeniu z rzeczywistością :) Podziwiam Cię za umiejętność robienia dekoracji, które można pokazać - ja niby tez mam kilka własnoręcznie wykonanych rzeczy (głównie decoupage), ale jakoś nie mam do nich zaufania. Wydają mi się po prostu niedorobione, chociaż wszystkim się podobają. To trochę tak jak z gotowaniem - moje potrawy rzadko
      Chciałabym pisać o muzyce, ale chyba trudno byłoby mi znaleźć pasujące słowa :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Świetnie, że zrobiłaś taki wpis, jest niezwykle przydatny! Wiesz, że uwielbiam Twoje wnętrzarskie wpisy, Twój dom to jedna wielka inspiracja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję :)

      Usuń
  7. Jestem jedną z tych osób (na pewno licznych), które uwielbiają Twoje posty o wnętrzach. Bardzo się zgadzam z Twoim poradnikiem, a zwłaszcza z punktem 2. Kiedy 11 lat temu urządzałam moje pierwsze, polskie mieszkanie, nie postawiłam na jakość i np. meble i dywany są już teraz "na ostatnich nogach". Ale to ma też swoją dobrą stronę - gdziekolwiek ostatecznie zamieszkam, nie będzie kłopotu z transportowaniem rzeczy, bo... po prostu nie mam wielu rzeczy, które chciałabym zabrać ze sobą :-D No, poza olbrzymią ilością książek i pamiątkami z podróży. Masz rację, to właśnie takie bibeloty, z którymi wiążą się osoboste wspomnienia nadają charakter wnętrzu. Twoje wnętrza niezmiennie mnie zachwycają, nawet ostatnio założyłam wreszcie konto na Instagramie, żeby móc je podziwiać :-) Pozdrawiam serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to dla mnie ten Instagram? ;P Co do tego punktu drugiego, to czasem - tak jak zresztą napisałam - zwyczajnie nie ma kasy na coś świetnej jakości, szczególnie jeżeli się urządza dom od podstaw i nagle okazuje się, że trzeba dokonywać selekcji :) Z latami zmądrzałam i gdybym cofnęła się w czasie dokonałabym innych wyborów i zainwestowała np. w tę drewnianą podłogę na rzecz jakiegoś mebla, który mogłam kupić później. Cierpliwość jest trudną sztuką, ale się opłaca. Ślę serdeczne pozdrowienia!

      Usuń
  8. Anonimowy11/9/16

    Od dawna wnętrza które są 'niemodne' a jednocześnie są jak z najlepszego albumu o wnętrzach starszych niż wojna ogromnie mnie przyciągały. Zacznijmy od tego że bielone i przecierane meble w białych pokojach wyglądają ładnie, gdzieś trafiają w mój gust ale ostatnio bardziej chciałbym autentyczny kredens miedzywojenny. Z narzeczoną uwielbiamy bielone, przetarte meble. Naszym celem, marzeniem jednak jest umiar w stylu XXlecia. Kiedyś spotkałem Wloczykija i zanudzałem go opowieścią o naszym mieszkaniu, z zachowanymi, oryginalnymi elementami sprzed II wojny ;) dziękuję że piszesz o takich elementarnych zasadach. Większość zainteresowanych myśli że dobre wnętrze kosztuje. To kwestia czasu i chęci ;) pozdrawiamy :) Tomek Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, że koszt dojazdu po jakąś rzecz, albo przesyłki jest droższy niż ona sama :P Mieszkania zazdroszczę - mieszkacie w kamienicy? A co do mebli bielonych, malowanych, przecieranych, to jakoś nie umiem się do nich przekonać. Rozumiem takie odnowienie mebla, kiedy nie umie się inaczej, natomiast kiedy widzę takie renowacje pełną parą, kiedy osoba się tym zajmująca oczyściła piękny mebel do gołego drewna, a potem go zamalowuje to uważam, że jest to profanacja :)
      Czekam zatem na Wasze wnętrza - będzie może jakaś reaktywacja bloga?

      Usuń
    2. Anonimowy23/11/16

      Dzisiaj ponownie czytam ten post bo znowu nastąpił czas "zmian na mieszkaniu". Tak po prostu lubię poczytać o wnętrzach artykuł z podobnym sposobem myślenia do mojego. Tak odpowiadając na pytania...
      Mieszkamy na bardzo starej dzielnicy, w pierwotnie budowanej kamienicy z 1933 r. (jest data na froncie), jednocześnie zmagamy się z dogrzaniem nieocieplonego starego budynku ALE cieszy nas spora kuchnia, skrytka, duże okna, oryginalne (w większości) drzwi - uroki wynajmu ;)) Nie jest to ani bardzo klasycystyczne ani secesyjne wnętrze ale ma charakter przedwojennego, nieskomplikowanego domu.
      Chciałbym wszystkie inspiracje wrzucić na nowego bloga...przyjdzie czas na to.
      Meble przecierane, zachowując styl domu niektóre meble jak proste kredensy kuchenne, półki czy inne półko-wieszaki dobrze wyglądają jak białe i przecierane. Osobiście myśl że jak forma pierwotna nie nawiązuje do wiejskiego domu to nie warto tego bielić, mimo że niektórym się to bardzo podoba.
      W taki o to sposób już całkiem spory post można by stworzyć ;)
      pozdrawiam
      Tomek Z.

      Usuń
  9. Dziwne, że wcześniej nie trafiłam na tego bloga, właśnie to jest mój naj... styl :) Idę dalej zwiedzać ;)

    A zakątek uroczy, magiczny i bardzo inspiracyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam nadzieję, że Ci się u mnie spodoba! Pozdrawiam :D

      Usuń
  10. Anonimowy22/9/16

    Zapomniałam dodać, że bardzo lubię obrazy Zdzisława Beksińskiego, ale tych nawet nie próbuję kopiować - są zbyt niezwykłe i w większości wielkogabarytowe (czasem jedna ściana to za mało).
    A tak jeszcze przyszło mi do głowy, że jestem ciekawa Twojej (ale może powinnam napisać Waszej, bo przecież mieszkasz z Włóczykijem) łazienki. Łazienka, niby nudne pomieszczenie, ale ja wiem, że nawet tanim kosztem można z niej zrobić miejsce niezwykłe. Miło jest brać prysznic i dbać o urodę w ładnym otoczeniu, a w.c. to już w ogóle ludzie się wstydzą. Ja na klapie (zewnętrznej części) namalowałam wodnika Szuwarka. Efekt piorunujący.
    Pozdrawiam gorąco! Gotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodnik Szuwarek powiadasz? Pewnie wygląda bardzo fajnie :) Z moja łazienką Jest ten problem, że jej po prostu nie ma, tzn. od kilku lat czeka na generalny remont i w tej chwili wszystko stoi na etapie podprowadzenia prądu i obklejenia ścian płytami gipsowymi, także mało ciekawie do zdjęć :D Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda. Pozdrowionka!

      Usuń
  11. Wybór stylu, jakość, detale - z wszystkimi Twoimi podpunktami nie sposób się nie zgodzić. :) Wnętrze musi mieć to coś, czuć to wchodząc do domu, czy nawet oglądając zdjęcia w internecie. Czasami jeden detal potrafi dodać charakteru i odmienić całość, a wnętrze staje się bardziej przytulne lub nowoczesne. Bardzo ciekawy post, brawo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Prawda, to coś we wnętrzu się czuje- nawet jeżeli to niekoniecznie nasz styl. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Anonimowy26/10/16

    Zgadzam się z wszystkimi twoimi radami dotyczącymi urządzania wnętrz. Tez uważam, że jakość jest najwazniesza, ale ( jako fanka stylu skandynawskiego i jasnych wnętrz) czuje potrzebę obrony białych mebli. Uważam, że czesto sprawdzają się w małych mieszkaniach ( a wiele z nas mieszka na 50 m z całymi rodzinami- gdzie salon jest jednoczesnie jadalnia i nie rzadko równiez sypialnia). Najbardziej biel lubię w pokojach dziecięcych i kuchniojadalniach. Lubię gdy jest jednak złamana meblami w innych kolorach. Co do Ikei to niestety, czesto wypełnia nasze mieszkania w 100%, ale tu znów wracamy do tego, że świetnie sprawdza się w małych przestrzeniach ( ach te schowki, poleczki i ta cala funkcjonalnosc ikei). Po czasach studenckich mam doswiwdczenie, że najtansze stoliczki, kanapy nie są zbyt trwałe, obecnie kupuje już prawie wylącznie drewniane meble ikeowskie do ktorych jakosci nie mam juz zadnych zastrzezen. Jezeli chodzi o polskie blogi wnetrzarskie to moge polecić Jagodowy zagajnik, Moja przystań, Dom pod brzozą, Chata Magoda...i czasopisma Weranda Country ( rowniez internetowa strone z folderami oryginalnych domów) oraz Sielskie zycie. Ale ja swoj wymarzony dom urzadziłabym w stylu rustykalnym- połaczeniu wiejskeij chaty z wiejskim dworkiem i stylem skandynawskim- ale tez takim wiejskim i prostym raczeej;-). No chyba, że moim domem było by mieszkanie w starej kamienicy wtedy moze pokusilabym się o klimaty przedwojnia. No własnie bo wszystko zalezy od tego gdzie jest nasz dom, jakie jest w nim swiatło itd. A i schaby chic ( z tymi wszystkimi ptrzetarciami) tez bardzo lubię- choc urzadzilabym sie tak gdybym byla starą panna;-) lub zrobila w takim stylu pokoj mojej kiedys nastoletniej corki ( o jak u Ani z zielonego wzgorza;-)) gdyby tylko chciala, hihi;-) Twój dom jest pięny, bo urzadzony z duszą, zaplanowany, pewnie wymarzony, urzadzany cały czas ( widaz ze zyje) a nie "wystrojony" w komplet mebli z jakiejs sieciowki bo tak najtaniej i najszybciej, nie zaplanowany przez dekoratora wnetrz pod jego widzi mi się, a urzadzony z sercem. Widac że jest odzwierciedleniem - waszych charakterów i pasji. Przez to sam ma charakter. Widać w nim zamilowanie do sztuki. Widac wasze poczucie estetyki- duzo tych bibelotow a jednak nie jest zagracony, nie wyglada jak antykwariat czy muzeum ( a widzialam kiedys takie mieszkanie wlasnie w Werandzie Country)Rozpisałam się, ciekawa jestem tej kuchni- bo to serce domu przeciez;-). No i trochę szkoda, że nie macie dziecięcego- urzadzalam kacik mojej coreczki niedawno i wszedzie wlasnie ta ikea tylko i skandynawski, a chcialo by sie popatrzec na cos innego;-)).

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy4/11/16

    I jeszcze polecam blog z ładnym wnętrzem, z antykami i z nie biała kuchnią, no i z zielenią ;-) o ktorym zapomnialam powyzej- Zielony Kuferek

    OdpowiedzUsuń
  14. Emnilda,

    Jak przeczytalam na poczatku powody zwolnienia tempa na blogu to naprawde odetchnelam. Mozna by bylo wczesniej pomyslec, ze jest tak bajecznie i cudownie na Twoich stronach, ze mozna sie bylo tym niezdrowo zachlysnac. I troche mnie zaczely nudzic te lajki ach i ech co kolwiek bys napisala... czy to normalne, takie slodzenie. A na marginesie mnie bardzo przypadly do gustu Twoje opisy stylow- Rewelacja!Pokazujesz pewne trendy i kluczowe odniesienia i czekam na nastepne style, choc dla mnie Art Deco nr1 z pozdrowieniami Noworocznymi! dla tych co zachwycaja sie wszystkim i wszystko podziwiaja TEZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dzięki! Nigdy u nikogo nie jest tak tęczowo, jakby się mogło wydawać. To co pokazuję na blogu jest moją pasją i radością, ale wiadomo, że na co dzień bywa raz lepiej, raz gorzej. Co do tego lajkowania - powiem Ci szczerze, że sama nieraz nie wiem jak się odnieść do niektórych osób, które wszystko wychwalają, ale najbardziej cieszę się z tego, że może blog dla kogoś inspiracją do czegokolwiek :) Sama też znam kilka takich blogów/kont na Insta, gdzie wszystko jest wymuskane i pachnące i ja się zachwycam za każdym razem, kiedy tam zaglądam, jednak zachwyt ten zostawiam dla siebie, gdyż jestem leniwa i nie chce mi się komentować :) Życzę Ci wszystkiego dobrego i dziękuję pięknie za komentarz :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.