6 maja 2014

Poznaniacy do Poznania


Moja wieś ma już dwa sklepy, dwa place zabaw, bar i jedno nowe osiedle. O jedno za dużo. Plac budowy pod kolejne jest już przygotowany, nad czym ogromnie wszyscy ubolewamy i z tego powodu szafuję ostatnio hasłem Poznaniacy do Poznania*, a nawet wpadłam na szatański pomysł usuwania tabliczek reklamowych z hasłem Tu może powstać twój raj na ziemi albo mniej finezyjnych Grunt na sprzedaż, od których aż roi się w okolicy (ale brakuje chętnych, więc akcja utknęła w martwym punkcie). Po prostu jest mi trudno patrzeć, jak typowa polska wieś z różnorodną architekturą i szachownicami pól, umiera pod naporem kolorowych budyneczków na-jedno-kopyto-w-których-mieszka-tak-bardzo-klasa-średnia. Nie chodzi mi o to, że polska wieś nie powinna się rozbudowywać, ani przyjmować nowych mieszkańców. Uważam po prostu, że powinny zostać zachowane jakieś standardy wiejskiej zabudowy i przestrzeni zielonej, bo kiedy wjeżdżam na wspomniane wyżej nowe osiedle, to nie dość, że czuję się jak w mieście (Poznań tak bardzo wow!), to jeszcze otacza mnie las... makabrył ze styropianową dekoracją. A najzabawniejsze jest to, że deweloperzy tych inwestycji i tak robią przyszłych mieszkańców w... tu sobie dośpiewajcie. Osiedle na naszej wsi wybudowano, ocieplono i wymalowano w tempie ekspresowym i w równie ekspresowym tempie w budynkach pojawił się grzyb, z kolei plac pod nową budowę powstaje na terenie bagnistym.
......
No ale dość tych uwag. Dziś na zdjęciach trochę prawdziwej wsi - kury, kaczki, łąka za domem oraz moja nowa spódnica ze szczyptą ludowości, która z powodzeniem zastępuje ultra wygodne dresy (a nawet ma kieszonki). Mam ją dzięki Włóczykijowi, który w czasie niedawnej naszej wycieczki do ciucholandu najpierw narzekał, że znów wykupiłam pół sklepu, a potem sam znalazł i wciskał mi jeszcze tę właśnie spódnicę.

* No dobra, dobra. Wiem, że to hasło brzmi paradoksalnie w ustach poznanianki, która wyprowadziła się na wieś ponad trzy lata temu, ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że mieszkam w tej starej części wsi i jeszcze pod jednym dachem z 'wieśniakiem' z dziada pradziada, więc to chyba wystarczająca wymówka :)








(zdjęcia: Włóczykij)

30 komentarzy:

  1. Też bardzo narzekam, jak widzę "rozbudowę" wsi, w której spędzam wakacje. Kiedyś były tylko polne drogi i lasy, dziś paskudne domki jeden przy drugim i buractwo sąsiadów. Niedługo nie będzie nawet sensu tam jeździć, skoro na Śląsku mam taki sam tłok -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buractwo. Dobre określenie :)

      Usuń
  2. Lubię wieś, ale taką właśnie jak na Twoich zdjęciach - zieloną, pogodną, z kurkami, pieskami i drewnianym płotem... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziwię się, że nie chcesz oddać ani kawałka swojego raju. Zmiany są nieuchronne, też za nimi nie przepadam. Jednak jeśli już muszą być, to niech chociaż to będą dobre i mądre zmiany.
    Wyglądasz jak mieszkanka pod poznańskiej wsi z dziada pradziada - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha - dzięki Ci za uroczy komplement :)

      Usuń
  4. Też tego wyprowadzania się poza miasto nie rozumiem - mieszkanie w takiej bezpłciowej zabudowie nie ma nic z uroków mieszkania na wsi, za to wszystkie jej minusy - dwa sklepy na krzyż, dojazdy do miasta, do pracy, wszędzie. Ale jak widać są ludzie, którzy sa skłonni dużo zapłacić za kawałek własnego trawnika, na którym moga postawić grilla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, z tym grillem, to trafiłaś w sedno! Muszę spojrzeć (bo jak się wychylę przez okno, to widzę to osiedle), czy w weekend czasem nie unosi się nad nim chmura dymu :D Wiem, jestem stereotypowa. Przepraszam :)

      Usuń
  5. Uh, znam ten ból. Całe życie mieszkałam sobie na zadupiu, aż nagle, BUM! w ciągu dwóch lat pojawiło się osiedle i 2 (dwie!) galerie handlowe. Deweloperzy, ręce precz od wsi i miasteczek! ;P
    Absolutnie uwielbiam spódnice i kiecki z kieszeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, to musiało się nieźle rozbudować to twoje zadupie, że aż dwie. U nas na razie myślą nad trzecim sklepem :)

      Usuń
  6. Ja mieszkam na wsi tu się urodziłam i tu mieszkam całe swoje życie:))bardzo dobrze Cię rozumiem,coraz mniej jest wsi na wsiach,wokół domów słychać kosiarki a żadnych odgłosów zwierząt:)))można by zaśpiewać dziś prawdziwych wsi już nie ma:))najgorsze jest to że zmienia się nie tylko wygląd wsi ale i ludzie,unikają tradycji i za wszelką cenę chcą żyć po miejsku:)))nie uważam że w mieście żyje się źle i bardzo lubię miasto:)))ale tęsknię za wsią z dawnych lat:)))zdjęcia bardzo ładne:))ja dzisiaj też dokupiłam kilka kurek:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, masz u mnie wielkiego plusa za te kurki (mój chłopak krzyczy, że u niego też)!!! Co prawda te ze zdjęć, należą do jego rodziców, ale prawie codziennie je odwiedzam i wypuszczam na trawkę:)
      U mnie zwierzęta na szczęście słychać. Najbardziej lubię ryk jeleni na jesień, który się niesie z pobliskiego lasu, ale pianie kogutów i ćwierkanie ptaków od rana też jest wspaniałe. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Anonimowy10/5/14

      Heyka! Ja ze swojej strony dodam, że latają u nas dzikie kaczki (lądując w zaszopkowym rowie), odwiedzają naszą przyblokową łąkę bociany (siadają też czasem na lampach oświetleniowych i klekają;-) ), na sąsiada gołębie poluje jastrząb (sam widziałem jak w zeszłym tygodniu odlatywał z jednym takim biedakiem), a w czasach przelotu na niebie widać i słychać gęsi ;-). Tu jest pięknie. -Łączę serdeczności! _Włóczykij.

      Usuń
  7. porzucić miasto i powrócić do korzeni...podziwiamy za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chociaż nigdy nie byłam miejskim zwierzakiem:) Nawet jak mieszkałam w Poznaniu, wybierałam zawsze odpoczynek w parkach raczej niż kawiarniach

      Usuń
  8. Nigdy nie mieszkałam na wsi, ale doskonale Cię rozumiem. Nie po to się wyprowadziłaś, żeby oglądać "makabryły". Myślę, że prawdziwa wieś ma więcej uroków niż osiedle deweloperskie. Jedyne wyjście: wygraj w Lotto parę miliardów i wykup całą wieś ;) Będziesz mogła wtedy dyktować, jak mają wyglądać nowe budynki - moim zdaniem najlepiej byłoby się wzorować na brytyjskich filmach kostiumowych ;)
    Jeszcze chciałam dodać, że uwielbiam Twoją chustę i sweterek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio mówiłam Włóczykijowi, że jak bym wygrała w totka, to wykupiłabym kilkaset hektarów ziemi z lasami, łąkami i wodą i wybudowała dom dokładnie na środku :) A jeszcze lepiej, jakby stał tam już jakiś dworek.
      Swoją drogą od jakiegoś czasu napalam się na dwór w Wódkach. Jest piękny, największe pomieszczenie ma 80 mkw i jeszcze ta weranda jak w Muminkach...

      Usuń
  9. A mi jest przykro jak wsie pustoszeją....widziałam takie, przerażające widoki! Dużo Niemców wykupuje takie zrujnowane domostwa....Dobrze, że są takie osoby jak ty z takim mądrym podejściem ale chyba nie jest ich za wiele....

    Fajna ta popielata kamizelka no i super sielska sesja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Ty,,zawsze piszę dużą literą więc bardzo przepraszam za pomyłkę...jest nie do wybaczenia!

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. Sama też zawsze używam dużej litery, ale czasem klawisze zawodzą :) Fajnie, że zdjęcia Ci się podobają.

      Usuń
  10. Najmodniejsze dodatki tej wiosny? Tylko żywy drób i duży uśmiechnięty pies! Podoba mi się :) Serdeczne pozdrowienia, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Ja jeszcze dołożę najedzone świnki morskie :)

      Usuń
  11. Najbrzydsze domy, jakie widziałam są w Dąbrówce pod Poznaniem. Nawet nie, że makabryły, ale osiedle szeregowców budowanych najtańszym kosztem, zamiast garażu-wiata z desek i każdy dom zupełnie taki sam. Wyprowadzanie się pod Poznań okej, ale osiedla jak spod sztampy - nie okej. Mam wrażenie, że naszemu pokoleniu brakuje chyba tego marzenia, wielkiej aspiracji pokolenia naszych rodziców i może dziadków: prawdziwego mieszkania w bloku, na OSIEDLU, takiej własnej nory w betonie, identycznej ze wszystkimi innymi mieszkaniami, i może dlatego kupienie sobie sztampowego domu jest symbolem życiowej stabilizacji; na spotkaniach byłej klasy z liceum wszyscy pytają, kiedy kupię mieszkanie (i uciekam z tych spotkań). Moim zdaniem powinien być jakiś plan zagospodarowania przestrzennego, uchwalany przez gminę... uwzględniający wiejski charakter miejca i utrzymanie go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Powinien być plan i to by było bardzo rozsądne.Ale skoro planu nie ma w mieście, co dopiero na przedmieściach? Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Jak widzę tytuł Poznaniacy do Poznania to od razu mi się przypomniał serial 13 Posterunek ;) http://www.youtube.com/watch?v=PYrOV-8r-uE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! U mnie w okolicy pań stoi kilka/naście na odcinku paru kilometrów. Widocznie jest zapotrzebowanie:) Ale ogólnie są spoko. Przyjeżdżają autobusem do wsi, a potem idą na lokalizację :D

      Usuń
  13. sama mieszkam w małym miasteczku i dojeżdżam do większego..;] ale całkowicie rozumiem o czym mówisz, wszystkie wakacje (i nie tylko-po szkole też tam w sumie lądowałam;)) u babci na wsi (10 km do mojego miasteczka), takie sielskie, spokojne... a teraz? kolo babci leci główna droga wypadowa na jeziora z wyżej wspomnianego większego miasta i czas już dawno prysł. (ruch niesamowity). Smutno i nijako, że teraz kurę na podwórku zobaczyć to rarytas;) albo fajnie urządzony ogródek-taki z malwami- staropolsko mi się kojarzą:) Dobrze, że u Ciebie rarytasów takich nie brakuje;)) a spódnica i chustka bardzo fajne:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki przekochany piesek! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia urokliwe... Tak powinna wyglądać wieś i uśmiechnięta mieszkająca tam dziewczyna... Chociaż od kilkunastu lat jestem miastowa, w dzieciństwie mieszkałam na wsi. Uwielbiałam leżeć na łące, czytać książki i gapić się na chmury... Nie obca mi była praca w polu, pomagałam moim dziadkom, jak tylko potrafiłam... Taka wieś śni mi się do tej pory, czuję zapach siana, owoców z sadu... To smutne, że być może za kilka lat prawdziwą wieś będziemy oglądać w skansenie - oby do tego nie doszło! Czego życzę Tobie i sobie i Tym którzy kochają prawdziwą wieś. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy27/12/14

    Wiem,komentarz mocno spóźniony.Chciałam tylko dodać,że Poznań też się zmienia na gorsze. Od paru lat coraz więcej tu "szkloków"(czyli budynków o ścianach ze szkła) i innych budowli rodem z filmów science fiction np.:dworzec-chlebak i bliźniaczo podobna do niego pętla tramwajowo-autobusowa na Junikowie.Wcale mi się to nie podoba.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.