16 lutego 2011

Babulinka


Spódnica, która tak podobała się Wam dwa posty temu, występuje dziś w nowej roli. Bardzo zresztą zimowej. Opatuliłam się na wszelkie możliwe sposoby. Mam na sobie ciepłe walonki, których kolejną parę planuję kupić w przyszłym tygodniu i które idealnie nadają się na suche, mroźne dni (niestety przemakają na śniegu), oraz chustę dzielnie zastępującą mi czapkę.
Powiecie że może koronkowa spódnica nie współgra z resztą. Chodzi właśnie o to, żeby tak było. Żeby wszystko się trochę gryzło i tworzyło taki efektowny mix.
Torebkę w góralskie wzory kupiłam w jakimś komisie na piątaka. Było warto.
......
Tak poza tym miałam już nadzieję, że zima powoli odchodzi. Ostatni tydzień był niesamowicie piękny, kiedy świeciło poranne słońce i słychać było ptaki wesoło poćwierkujące przed domem. Niestety, jak zwykle pogoda sprawiła nam niespodziankę:)

2 lutego 2011

A za oknem wciąż śnieg


Nie mam ostatnimi czasy możliwości zrobienia nowych zdjęć. Szczęśliwie nie z powodu braku weny i pomysłów, ale z prozaicznego braku pleneru (choć może to określenie nie jest zbyt szczęśliwe). W domu jest wielki bałagan/sajgon/bajzel/burdel (któreś z tych określeń może być określeniem gwarowym - nie bierzcie więc go na serio;-) wskutek czego dostęp do gładkiej ściany jest utrudniony. Robienie zdjęć na zewnątrz odpada, bo nie mam zamiaru hasać w samej sukience po śniegu! Ale specjalnie dla Was prezentuję zdjęcia zrobione w maju zeszłego roku, kiedy przed poznańskim Starym Browarem kwitły kasztany.
......
Wszystko co mam na sobie kupiłam w lumpeksie. Najbardziej cieszę się chyba z tej firankowej spódnicy, która pasuje zarówno do stylizacji w starym stylu, jak i tych bardziej nowoczesnych, które przez nią zmieniają trochę swój charakter. Torbę znalazł na Rynku Jeżyckim mój tata - kosztowała złotówkę i jest jedną z moich ulubionych toreb. Prócz rączki ma także długi pasek i można ją nosić na "skos". Takie noszenie toreb jest dla mnie najwygodniejsze - nie spadają z ramion i nie krępują ruchów.




(zdjęcia: Olsy & Ola)