14 listopada 2010

Smutku wypierdalaj!


Mam dość smutku. Nie chodzi mi wcale o smutek jesienny, deszczowy czy mglisty, ale smutek wewnętrzny, którego miałam w ostatnim czasie za dużo. Chorowałam, straciłam sens i radość życia, ale jestem po przejściu tego wszystkiego trochę silniejsza. Szukam. Wyprowadziłam się na wieś, wzięłam urlop dziekański i będę swoje życie, jak to się mówi ,"układać na nowo". Tak, jak tylko ja chcę.
......
Ten nieco pesymistyczny wstęp nie może w żaden sposób przesłonić radości, jaką mam z powodu powrotu na bloga! Cieszę się, że jestem już z powrotem i będę mogła znów śledzić wszystko, co w modzie piszczy (choć nadrabianie zaległości zajmie mi pewnie sporo czasu:). Sukienka to mój najnowszy zakup. Odcięcie pod biustem i luźny krój fantastycznie maskują fałdki na brzuchu. Mimo zimnej, listopadowej pogody noszę ją z grubymi rajstopami i getrami , które doskonale chronią ręce przed zmarznięciem.
Broszka zaś, to zakup z targu staroci. Skrzące się na zielono i niebiesko cyrkonie dają naprawdę niesamowity efekt.
......
Póki co, nie obiecuję Wam, że będę pisać regularnie, ale napewno będę pojawiać się częściej niźli do tej pory, a to już coś, no nie?



(zdjęcia: K8)

39 komentarzy:

  1. Twój dziewczęcy, delikatny wizerunek gryzie się niezmiernie z tytułem Twego posta.
    ani to taktowne, ani ładne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie wyglądasz :) sukienka w twoim stylu, ale połączenia juz bardziej młodziezowe :) jak obiecałaś tak i zrobiłas, a co do smutku i innych przykrości to cię rozumiem. też nie jedno w zyciu przeszłam w tym cięzką chorobę, tak iwęc trzymam kcuki za nowe zycie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie, że wróciłaś! Kwitnąco wyglądasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jupi!!! :D

    Znaczy - cieszę się, że Cię znowu widzę całą i - mam nadzieję - zdrową. Świetna sukienka, świetna. Fajny też pomysł z "getrami" na rękach (ja bym jednak dała coś bardziej kolorem zbliżonego do sukienki).

    No, to spodziewam się dalszych notek :).

    OdpowiedzUsuń
  5. ha! Warto było czekać! Cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta sukienka jest po prostu boska! Z broszką, rękawkami i świetnymi rajstopami wygląda rewelacyjnie - bardzo się cieszę, że jesteś z powrotem!
    Piękna i gotowa do życia. Dobrze Cię widzieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie wyglądasz:) I mam nadzieję,żeś zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł jest idealny. Jest konkretny, żywotny i podpisuję się pod nim wszystkimi czterema łapami i ogonem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Emnildo,cieszę się,że wróciłaś:)Życzę ci wielu pięknych postów i co najważniejsze owocnych poszukiwań własnej drogi...Przesyłam ci pozytywną energię i wielkie uściski:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że już jesteś z powrotem! Brakowało tu bardzo Twojego poczucia humoru.
    Trzymam mocno kciuki za nowe życie, tym bardziej, że długaśne chorowanie, dziekanki i załamki znam z autopsji:)

    @ anelim : chyba nie przeczytałaś opisu pod postem. Czasem w życiu ma się takie momenty, że nie można czekać, aż smutek sam grzecznie sobie pójdzie. Ma wypierdalać i już!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, mam nadzieję, że już się poukładało, strasznie się stęskniłam :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna sukienka.
    Mi dziś umarł kameleon ;(
    Więc siedzę i beczę, też nie jest pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. przesliczna broszka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy14/11/10

    Niech wypierdala. Na pocieszenie - ślicznie wyglądasz, a sukienka super! Ściskam mocno i cieszę się, że wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś! Jesteś! Czekałam z utęsknieniem na Twój powrót.
    Mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze :).

    Sukienka to świetny zakup, wyglądasz w niej wprost uroczo. No i ta broszka! Ubóstwiam tego typu dodatki.

    Całusy od Marchewki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że już jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ijeee! miałam identyczną sukienkę jak Ty, tylko na mnie nie wyglądała tak dobrze jak na Tobie. Jakoś dziwnie się układała, w dodatku ze mnie taki bezcyc pospolity jest :P a u Ciebie krągłości do te sukienki w sam raz!
    p.s. miło że znowu jesteś :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. wyglądasz przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odmienionaś - ale pięknie!
    Ściskam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna sukienka, znam to, choroba sprawia że nagle dostrzegamy że życiem można się cieszyć 100razy bardziej niż wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj, zdrowia życzę. A sukienka prześliczna. Masz bardzo zgrabne nogi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrowie najważniejsze, resztę zdobywa się szturmem :) Fajnie, że wracasz i to w świetnej formie :) Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooooo, w końcu się doczekałam:) Od razu zaznaczam, że zazdroszczę broszki i sukienki:) Najważniejsze, ze wróciłaś, razem z Twoim poczuciem humoru:) Zdrowiej i nie opuszczaj czytelników:))))

    OdpowiedzUsuń
  25. to teraz trzymaj się ciepło i nie daj jesiennym szarugom emocjonalnym :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miło, że wróciłaś. Oby częściej cię widzieć i czytać.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy19/11/10

    Jak milo! Podpatruje Twoje wpisy. Brakowalo mi Ciebie. Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  28. Anonimowy20/11/10

    Bardzo się cieszę, że wróciłaś. Zdrowia życzę!

    pozdrawiam
    allegra walker

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie wyglądasz, bardzo udany zestaw :) Życzymy zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  30. Anonimowy26/11/10

    Cóż, wróciłaś... ;)odmieniona...zamyślona...
    Długo czekałam na dalsze wpisy, gdyż przez ostatni rok przyzwyczaiłam się do pogdlądani oraz inspirowania się zaglądając na Twój, jakże orginalny, blog. Czekam na ciąg dalszy. Sukienka śliczna. A na koniec, tu, w publicznym miejscu przypominam o obiecanym kapeluszu, byś nie mogła się wycofać z danego mi słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Anonimowy29/11/10

    Jak dobrze, że wróciłaś :) Uwielbiam twojego bloga i czytam go regularnie. Wspaniale piszesz, i to nie tylko o modzie, przy czym wydajesz się być osobą bardzo ciepłą, naturalną i wyjątkową.
    Dziękuję Ci za tego bloga.
    Życzę dużo zdrowia i gratuluję odwagi, by zmienić swoje życie.
    Pozdrowienia z Gdańska,
    AnnaMagdalenaZ

    OdpowiedzUsuń
  32. mocny wstęp;) ale czasami tak trzeba!

    prześliczna sukienka!

    mam nadzieję,że wszystko Ci się już ułożyło...i zdrowia Ci życzę jak najwięcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Cudna kiecka, cudna broszka:)))) I super, że znow będzie można Cię czytać:)))))

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak to dobrze, że smutki już za Tobą! Będę trzymać kciuki:) wyglądasz ślicznie w tej sukience (która jest przeurocza!) aj, widzę, że mamy takie same ocieplacze w groszki:))))

    OdpowiedzUsuń
  35. miło Cię znów widzieć :)

    piękna sukienka!

    OdpowiedzUsuń
  36. Cokolwiek się tam u Ciebie działo (a mam nadzieję, że już teraz będzie się dziać tylko pozytywnie) to muszę Ci powiedzieć, że wypiękniałaś. Nie, że byłaś brzydka wcześniej:) ale wyglądasz inaczej, ładniej, bardziej dziewczęco.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam nadzieję, że wszystko się ułożyło dobrze:-) Wyglądasz uroczo, a broszkę bym Ci chętnie podkradła.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  38. sliczna sukienusia :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.