8 kwietnia 2010

Mój wielki grecki dzień


Dlaczego grecki? Ano nie wiem. Takie mam skojarzenie, kiedy patrzę na te zdjęcia. Może przez słońce, przez niebiesko-biały kolor mojego stroju, a może dlatego, że siedząc na stopniach poznańskiego Zamku Cesarskiego, czułam się niczym Afrodyta na Akropolu?
......
Mniejsza z tym.
......
W sweterku zakochałam się od pierwszego wejrzenia i choć kupiłam go w zeszłoroczne wakacje, dziś włożyłam pierwszy raz. Urzekł mnie zgrabnym wkomponowaniem haftowanego wzoru w rękawy i ceną - po zważeniu okazało się, że kosztuje jedynie 10 zł. Na wagę kupiłam też spódnicę Laury Ashley, jedynie jeansowa kurtka przypomina mi dawne czasy, kiedy nie znałam jeszcze ciucholandów. Tak na marginesie, czasami zastanawiam się jak to się dzieje, że od 7 lat wchodzę w nią bez problemu:)
Poza tym mam na sobie najwygodniejsze buty świata - płócienne 'trampki', które zakupiłam w zeszłym tygodniu na Półwiejskiej. Zastanawiam się cały czas czy nie kupić drugiej pary (ot tak, na wszelki wypadek), bo w tych butach naprawdę można przejść na koniec świata i jeszcze metr dalej.
......
A przy okazji pozdrawiam serdecznie Kasię i Mateusza, których spotkałam w czasie sesji zdjęciowej. Życzę Wam szczęścia na nowej drodze życia!




(zdjęcia: Solaque) - Ciebie też pozdrawiam profesjonalistko! A jak! ;*

20 komentarzy:

  1. ...i greckie wesele-że pociągnę temat skojarzeń:)Jak tak napisałaś o tej Grecji,to od razu rzuca się w oczy Twoja grecka uroda:)Spódnica piękna(jestem fanką spódnic!!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł posta jak znalazł. Biały i niebieski kojarzy mi się z kolorami domków na greckich wyspach, które są właśnie takie. Ładnie Ci w tym zestawie. Spódnica wydaje się być bardzo wygodna:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Grecji nigdy nie byłam, ale kojarzy mi się z domów z kamieni, tyle, że białych...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałości. Bluzka pasuje do spódnicy, a uśmiech do wszystkiego :)
    A kurta, która pasuje od 7-lat - moje figurowe marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sivka: Ojej, tylko nie to!:) Spódnica bardzo ładnie się układa, no i jest na gumce, a gumka w spódnicy to dla mnie duży plus, bo zawsze będzie pasować.

    Epsilon: I morze - niebieskie morze! Spódnica jest wygodna, ma nawet dwie, fikuśne kieszonki po bokach, w których akurat można schować telefon, albo hadesowego obola.

    Biurowa: Wiesz... słońce, wiatr we włosach i magia. Wtedy kolor kamienia się nie liczy.

    szmaragda: Cuda, cuda z tą kurtką - kiedy powydawałam już wszystkie bluzki z tamtych lat, ba! bluzy nawet, to ona jedna jest ze mną. Rośnie chyba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, skojarzenia iście greckie - od razu mi się przypomina jak kiedyś podczas jednej z akcji szkolnych byłam Pytią, grecką wyrocznią, byłam wtedy tak samo kolorystycznie ubrana, jednak nie tak ładnie jak Ty, bo tylko w prześcieradło z niebieskimi motywami :D Ale śmiechu było co niemiara, kiedy wróżyłam każdemu po gromadce dzieci ;)
    Bluzka cudowna! Uwielbiam wszelkie hafty, a na ramieniu dodają zalotności.
    I brawo za buty :) Gdzie można takie kupić?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy8/4/10

    Wlozylam sweterek, nie ubralam. Na Twoim blogu takie bledy nie uchodza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne kolory, świetny zestaw, świetne wszystko :) Uwielbiam jak masz rozpuszczone włosy, no dzisiaj może nie są do końca rozpuszczone, ale i tak jestem usatysfakcjonowana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też chcę takie trampki! Z Grecją kojarzą mi się Twoje piękne włosy i uroda:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sparafrazowałaś tytuł cuuudnego filmu :D
    Widzę zdjęcia z mojego miasta :D
    Ładnie wyglądasz, spódnica jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna spódnica. Jest luźna, ale widać, że jest wygodna. W którym ciucholandzie ją kupiłaś?
    Uwielbiam styl angielski, zwłaszcza w urządzaniu wnętrz. Świetnym przykładem jest serial "Co ludzie powiedzą".

    OdpowiedzUsuń
  13. rzeczywiście wyszło "grecko";)
    słonecznie ,leniwie...

    OdpowiedzUsuń
  14. oldfashioned: Ja byłam tylko Balladyną, ale przedstawienie nie doszło do skutku - pewnie przez mój niemoralny śmiech, którym triumfowałam nad Aliną:)
    Buty kupiłam w Poznaniu na Półwiejskiej - w takim sklepiku, który nawet nie ma swojej nazwy. Pozdrawiam:)

    Anonimowy: Dziękuję! Już raz ktoś mi zwrócił na to uwagę (może to również byłeś/aś Ty?), ale niestety, poznańskie nawyki językowe głęboko we mnie siedzą.

    Nutmeg: Będę pamiętać!

    Pani La Mome: Nie no, proszę - nie chcę na starość wyglądać jak Eleni. Hihi.

    sheila9: Filmu nie widziałam, ale odstręcza mnie główna bohaterka.

    Mała Gosia: Dzięki.

    selveiin: Szczerze mówiąc nie pamiętam w którym - bardzo możliwe, że tym na narożniku Gwarnej i Marcina. Ja też lubię angielski styl, tylko że jest trochę nudny i przewidywalny. Elementy angielskiego stylu - to brzmi lepiej:)Pozdrawiam.

    TARA: Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy10/4/10

    Dzięki Sylwano ma, ale z profesjonalistką to Ty dopiero będziesz miała do czynienia jak wybierzemy się razem na sesję z Solange Solaque ( czyli z francuska - Marzeną mą ):)
    Pozdrawiam Cię Afrodyto! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy, znaczy się Solaque: To będzie dopiero, bo póki co poziom profesjonalizmu mamy zbliżony (znaczy się: mojego pozowania & Twojego cykania zdjęć) i wychodzą z tego całkiem nawet ładne obrazki:) Poza tym jak to rzecze Mała Mi "zamiary są częstokroć ważniejsze od wyników" (czy jakoś tak)a ja wiem, że chcesz jak najlepiej, więcej, umiesz nawet, tylko może boisz się to głośno powiedzieć. Pozdrawiam Cię i nawet posyłam takiego buziaka jak w Ustroniu (tak, tak - ten jest OK:) no i niecierpliwie wyczekuję niespodzianki+naklejki z Muminkiem. Hupp Haff!!! hihi!

    OdpowiedzUsuń
  17. PS. O ja głupia-obrazki wychodzą, nie całkiem ładne, a CUDNE! Dzięki Ci o Anno!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana - obejrzałam wczoraj w nocy "Godziny". Film jest przecudowny! Wybuchła mi głowa po tym filmie. Nie spodziewałam się, że jest tak bardzo rozbudowany i skomplikowany portret psychologiczny bohaterów - między innymi dzięki temu film jest absolutnym arcydziełem. Podobała mi się wolno rozwijająca się akcja, przepiękne malownicze zdjęcia, wyszukiwanie coraz to nowych powiązań. Jestem zachwycona! Dziękuję Ci, to dzięki Tobie przypomniałam sobie o tym filmie. Dziękuję!:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie prezentujesz się w jasnych tonacjach :) I rzeczywiście zdjęcia kojarzą się z Grecją, z taką wakacyjną lekkością.

    OdpowiedzUsuń
  20. oldfashioned: Cieszę się, że ktoś się skusił i go obejrzał. A"pękająca głowa", to bardzo dobre określenie: też nieraz myślałam, że mnie rozsadzi od środka oglądając go. Powiem Ci jednak, że największe wrażenie (jakie kiedykolwiek coś na mnie wywarło) zrobiła na mnie książka "Cień wiatru". Kurka, pamiętam, że jak skończyłam ją czytać, to nie mogłam iść do pracy:najchętniej bym leżała na łóżku i dumała. Ale niestety do roboty trza iść było... więc w wolnej chwili polecam Ci tę książkę do przeczytania. Do usłyszenia elegantko! Pozdrawiam:)

    Anna Blackie: Dziękuję, cieszę się, że klimat zdjęć"przemówił".

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.