3 maja 2009

Lazy sunday



Kapelusz to podstawa, szczególnie w słoneczne dni (zastanawiam się, jak mogłam funkcjonować kiedyś-chodząc w czapkach z daszkiem?) Dlatego zainspirowana zdjęciem elegantek z 1919 r. postanowiłam odkurzyć swój. Może nie jest tak stylowy, jak te na zdjęciu i na wyścigi w Ascot też by się nie nadał, ale kosztował jedynie 3 złote i nie da się zaprzeczyć, że nadaje szyku takiej to prostej kreacji, którą skleciłam dziś na poczekaniu-dopasowując się oczywiście do kapelusza :) Niech żyje retro! A ja, niestety, zamiast pysznego popołudniowego spaceru mam atrakcję w postaci pisania referatu o ZSRR. 



6 komentarzy:

  1. Anonimowy23/5/09

    Wow, świetna fryzura. Robi wrażenie!!! Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy23/5/09

    Bardzo Ładnie Sylwio

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się fryzura i cały strój z dodatkami. Kapelusze górą! Jak Ty robisz ten warkocz? Ja mam często problem z fryzurą pod kapelusz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! To mój sekret:) Żartuję. Jest to po prostu zwykły warkocz zawinięty do góry, którego końcówka jest wciśnięta do wewnątrz. Nie wiem, czy dobrze to wytłumaczyłam, jak co, to krzycz :)Można go zapleść luźno, żeby zyskał na objętości, ale przy Twoich ładnych włosach nie będzie to konieczne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz przepiekna bizuterie

    OdpowiedzUsuń
  6. musisz koniecznie wkleić instrukcję czesania takich pięknych fryzur (różnych ). świetna bluzka i boski wisior :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.