niedziela, 20 listopada 2011

Jesienna codzienność


W zasadzie nie wiem, czy ktoś zastanawia się gdzie zniknęłam w ostatnim czasie. Otóż właściwie nigdzie. Żyję codziennym życiem, czytam książki i, jak widać na załączonym obrazku, chodzę opatulona futrami. Poza tym "przeprowadzam się" do nowego laptopa i trochę tego wszystkiego nie ogarniam. Mogę wszakże obiecać niedługo stylową sesję zdjęciową inspirowaną latami 40-stymi i klimatem filmów o tej właśnie epoce.
......
Poza tym polecam Wam internetowe wydanie książki, którą ostatnio kupiłam Fashionable, dandys, elegant. Moda męska w XIX i na początku XX wieku w czasopismach ze zbioru Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie.
KLIKNIJ TUTAJ
Miłego czytania w chłodne, jesienne wieczory.

15 komentarze:

  1. Ja się zastanawiałam ;) Bardzo fajne połączenie rajstop z butami. Czekamy na sesję.
    Ola

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Domyśliłam się, że zgodnie z zapowiedzią, czaisz się po drugiej stronie obiektywu ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Prześliczny zestaw! Przywodzi na myśl carską Rosję. Wiem, że nosiłaś kiedyś podobne klimaty, ale i tak podoba mi się. Najlepsze są czerwone rękawiczki i kaptur.

    Książkę czytałam, ale w wersji drukowanej. Mnóstwo cennych informacji. Klasyczna elegancja jest modna, co można zobaczyć m.in. na blogu Macaroni Tomato.

    Co do mody damskiej, futra i dzianiny, zwłaszcza z wyraźnym splotem, są teraz najmodniejsze;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Wszystko mi się tu podoba, tylko nie te dyndające łapki! Brr...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Najbardziej mi się podoba Twój płaszczyk, właśnie mi się marzy klasyczny, wełniany, najlepiej w kolorze jasnoszarym. Gdzie go kupiłaś? Rozumiem, że jest nowy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Dyndające łapki są brrr, szczególnie w zestawieniu z reklamą stihla, która wkradła się na drugi plan - wyobraziłam sobie krwawą jatkę. Ale, chociaż w sprawie futer jestem prawie jak PETA, i tak się do Twojego bloga nie zniechęcam, wręcz przeciwnie. I znowu ciekawym linkiem zarzuciłaś - moda męska XIX w. to mój konik, więc z radością się zagłębię:)
    Adchen (blogspot wywala mi błąd, jak komentować zalogowana, głupi blospot)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ola: Czuję się zobligowana i zmotywowana:)

    ageofvintage: No właśnie ostatnio to się nigdzie nie czaiłam. Aparat rzuciłam w kąt i czeka na dobrą chwilę, która już nadchodzi, bowiem, gdy tylko znajdę trochę czasu, ruszam w jesienny plener.

    Arachne: Mnie udało też się ją dorwać w wersji drukowanej w mojej wydziałowej księgarni w Instytucie Historii, w której nie byłam od pierwszego roku studiów (biorąc pod uwagę, że jestem na piątym woła to o pomstę do nieba!). Teraz będę tam zaglądać regularnie. Warto.
    Cieszę się, że strój budzi skojarzenia z carską Rosją - to moje ulubione zimowe klimaty:)
    I jeszcze jedno - to nie rękawiczki, a rękawy od swetra. Płaszczyk ma trochę przykrótkie:)

    MikalaFashion by Kalina: Dziękuję.

    grumpygreenmonkey: Cóż ja pocznę z faktem, że w naturalnych futrach czuję się jak ryba w wodzie...:)

    Arachne: Oczywiście, że NIE jest nowy. Kupiłam go dwa lata temu w ciucholandzie za 60 złotych, bo był to dzień dostawy i było drogo:) Pocieszę Cie, że nie jest zbyt ciepły - przymrozków bym w nim nie przeżyła:)

    Adchen: Cieszę się, że nie wyklęłaś mojego bloga, choć zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach stosunek do naturalnych futer może bardzo podzielić ludzi. Cieszę się po raz drugi, że link się przyda. Moda w XIX-stym wieku, a zwłaszcza męska, to prawdziwy rarytas:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Podejrzewałam, że kupiłaś go w ciucholandzie - wygląda jak nowy, ale znając Twoje zdolności "szperacza" mogłaś trafić na sporo ciuchów z metką. Ja zaczynam właśnie szukać płaszcza i boję się trafić na niezbyt ciepły. Na razie patrzę na zawartość wełny. Podobno najcieplejsze są kurtki puchowe, ale mi się kojarzą z wyglądem bałwanka.

    Mnie ciągnie w kierunku sztucznych futer tylko dlatego, że są tańsze, lżejsze i chyba mniej kłopotliwe w eksploatacji.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. bardzo fajny stylowy i klimatyczny look. jestem bardzo wdzieczna za link do ksiązki,na pewno będę czytala;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Arachne: Oj, kurtki, które obecnie oferują sklepy nie są ani trochę ciepłe. Wystarczy nieraz tylko spojrzeć na sam materiał, by stwierdzić, że nie będzie grzał w czasie mrozów... nie wspominając o tym, że rzekoma wełna z której są wykonane płaszcze jest po prostu najniżej jakości.
    Co do futer, to ja swoich jakoś specjalnie nie pielęgnuję. Czasem wyczyszczę i to wszystko:)

    nikki27: Bardzo się cieszę, że link się przyda! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Matkę sobie obedrzyj ze skóry i załóż na plecy :-/ Patologia jakaś, nosić trupy na ramionach...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Anonimowy: Ciebie bardzo chętnie obedrę, jak tylko będziesz mieć na tyle odwagi żeby napisać kim jesteś.

    szlakjedwabny: Dziękuję bardzo!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Jeśli "w naturalnych futrach czujesz się jak ryba w wodzie" i oznajmiasz to z takim tępym uśmiechem, to znaczy, że jesteś bezmyślną krową, której obojętny los zwierząt katowanych w męczarniach.
    Co do samego styliszu - bezgustnie, tandetnie i mocno postarzająco. Zarówno modowo jak i ideologicznie absolutna porażka.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dziękuję za Wasze komentarze!
Użytkowników niezalogowanych bardzo proszę o podpisanie się imieniem, pseudonimem, czymkolwiek - będzie mi łatwiej Wam odpowiedzieć.