17 kwietnia 2010

Powiew egzotyki

Na dobry początek muzyka! Muzyka kubańska!



Mój nie najlepszy ostatnimi czasy humor, odfrunął, albo raczej ja wyfrunęłam z jego objęć, wprost do jakichś dalekich, zamorskich krajów, gdzie jem pomarańcze, odkrywam nowe przyprawy kolonialne i tańczę już od samego świtu! Serio! Od 5 rano!
......
Sukienkę kupiłam całkiem niedawno za jedyne 8 zł. Jej noszenie daje mi dużo radości, pozytywnej energii i uśmiechu. Że ma świetny wzór i można przy niej pokombinować z biżuterią, pisać nie będę, bo wszyscy doskonale to widzicie:) Na koniec przedstawiam Wam Anię - moją utalentowaną fotocykaczkę (czyli osóbkę "cykającą foty" po prostu). O jej zaletach i magicznych zdolnościach rozpisywać się też nie będę, napiszę tylko, że każda sesja z nią, to ogromna (i szybka!) przyjemność.


(zdjęcia: Solaque)

21 komentarzy:

  1. sukienka fajna tylko ten czarny pasek mi tu isę gryzie :) świetna równiez jest biżuteria. ja mam podobne podejście do smierci/żałoby :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, usunęłam ten fragment o żałobie, stwierdziłam że nie dam się i nie wspomnę o niej ani słówkiem:)
    A co do paska, to zastąpiłam go brązowym (przy kolejnych wyjściach w tej sukience)-zdecydowanie wygląda lepiej. Thx za radę.

    OdpowiedzUsuń
  3. sukienka ma pięęęękne kolorki :))
    jako fanka kolorów bardzo Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buena Vista Social Club - kocham i uwielbiam od dawna! świetna muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Buena Vista Social Club - tak, ja też ich lubię słuchać i momentalnie jestem już na innej planecie, zwaną wyobraźnią :)
    i sukienka tez mi się podoba- kolory! kolory są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gosia: Dziękuję! Pozdrawiam.

    PotatoEater: Ja odkryłam ich w styczniu i od tej pory towarzyszą mi bardziej i mniej intensywnie. Bardzo lubię oglądać ich Na YouTubie. Takie pocieszne siwe dziadki a mają w sobie tyle energii!

    Fermina: O tak, pod palmami i nad ciepłym morzem. Choć za morzem nie przepadam, to miło czasem sobie poleżeć, popływać i posłuchać szumu fal:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądasz bajecznie! Zazdroszczę sukienki, wrrrr. Już od samego patrzenia na ciebie chce mi się tańczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutnie fantastyczna sukienka!! Nie mogę wyjść z podziwu, jak udaje Ci się znajdować takie fajne rzeczy. Pewnie wiesz, że wzór na twojej sukience nazywa się Paisley.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajefajna sukienka!Śliczne kolory,śliczny wzór! Kupiłam dziś mojej mamie tunikę w podobny. Ostatnio ciągnie mnie do kolorów jak przenigdy w życiu!Młodnieję:))

    OdpowiedzUsuń
  10. sądze że borodwy lub fioletowy pasek tez będzie wyglądał rewelacyjnie :) zawsze mozna spr obowac jden z kolorów w palecie sukienki

    OdpowiedzUsuń
  11. Brązowy pasek rzeczywiście bardziej pasuje, szczególnie, że buty są brązowe. Świetny klimat, bardzo indyjsko według mnie :) Spodobałby Ci się festiwal Indii, który jest co roku w nadmorskich miejscowościach. Trafiłam już 3 razy na niego i za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu. Oprócz przedstawień jest świetna kuchnia wegetariańska (mimo że zazwyczaj nie znoszę, to tam bym zjadła wszystko) i upominki, z których zgarnęłam 2 spódnice, notes oprawiony w skórę i flakonik z perfumami. Już się nie mogę doczekać tegorocznego!
    Musisz koniecznie pokazać, jak upinasz swoje włosy - wyglądają cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani La Mome: Dzięki, tańczyć lubię choć nie umiem, ale każdy może próbować:)

    selveiin: Wow! Dzięki za nazwę! Nie miałam pojęcia, że ten wzór ma jakąś nazwę, choć spotkałam się z nim już nie raz i zawsze wydawał mi się bardzo charakterystyczny:)

    Sivka: Szczególnie do fioletowo-zielonego, co nie? Ja też czasem mam koloromanię. Częściej nawet zimą, kiedy wszystko i wszyscy są szarzy i smutni.

    Mała Gosia:thx.

    oldfashioned: Na indyjski festiwal załapała się moja mama w zeszłym roku i też nie mogła wyjść z podziwu! W tym roku może ja na niego trafię, zobaczymy.
    A co do włosów, to jest to podpięty jakoś tam warkocz, ale masz rację, pomyślę o tym żeby zrobić zdjęcia i pokazać to w poście. Pa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy18/4/10

    ładna sukienka ale nie podkreśla talii, może jakiś szerszy pasek pod biustem? i ja bym ją skróciła, będziesz wyglądała lekko i naturalnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy: Wiem, wiem, na drugim zdjęciu wyszłam tragicznie, niczym klocek - ale szerszy pasek i pasek właśnie, a nie wstążka jest OK.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nazwa wzoru pochodzi od miejscowości Paisley w Szkocji. Wytwarzano tam podobno wielkie szale na wzór kaszmirowych, które można zobaczyć w ekranizacjach Jane Austen. Sam wzór pochodzi z Persji, jak podaje
    Wikipedia

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki szal można zobaczyć w serialu "Wojna i pokój" z 2007. Natasza Rostowa przez cały film ma taki szal. Ja też, oglądając filmy, często skupiam się na robótkach ręcznych oraz strojach co najmniej tak samo jak na akcji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja słyszałam o nazwie "Arabeska" jeśli chodzi o wzór, ale ręki sobie uciąć nie dam :)
    Bardzo ładna i ten błękit...

    OdpowiedzUsuń
  18. selveiin: Dzięki, muszę się przyjrzeć przy oglądaniu ekranizacji Jane Austen:)

    Biurowa: Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Super sukienka, cała stylizacja przypomina mi lata 20. oraz Fridę Kahlo. Czy tak miało być, czy to podobieństwo niezamierzone?

    OdpowiedzUsuń
  20. Torebki z podobnym motywem można kupić w Deichmannie.

    OdpowiedzUsuń
  21. sylwiabea: Ojej! Ojej! Zauważyłaś?! Inspirowałam Się Fridą - trudno się nią nie inspirować, to niesamowita kobieta. Pozdrawiam:)
    PS. Twój pseudonim jest genialny:)

    selveiin: Dziękuję drogi informatorze:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.