23 marca 2013

Filomowe inspiracje: Godziny


Inspiracji wielkimi postaciami filmowymi nigdy dość. Kiedy zobaczyłam tę tunikę (ciucholand, 3 zł) od razu skojarzyła mi się z Virginią Woolf w Godzinach. Jest co prawda trochę krótsza, ale modernistyczna wersja Virginii, czuje się w niej całkiem nieźle :) Jest to moja sukienka domowa, która zastępuje noszone zimą dresy czy swetry i sprawia, że i w warunkach domowych czuję się - nie dość, że wygodnie, to jeszcze - ładnie.
......
Jeżeli chodzi o samą postać Virginii Woolf, to odkryłam ją właśnie przez film Godziny, czyli mniej więcej dziesięć lat temu. Do dziś jest on moim ulubionym wiosennym filmem, ale o tym więcej w następnym poście. Sama Virginia jest mi bardzo bliska, po pierwsze, przez swój charakterystyczny styl pisania. Jej powieści to prawdziwa uczta intelektualna, w której najbardziej znaczące, moim zdaniem, są myśli bohaterów: ich uczucia, przemyślenia i zadumania. Niesamowite wręcz niekiedy nagromadzenie impresji - wrażeń związanych z doświadczaniem przez bohaterów świata zewnętrznego - uświadamia mi za każdym razem jaki ten świat jest wspaniały i że większość z tych codziennych chwil bywa strasznie ulotna i  niezauważona przez nas, umyka, żeby już więcej się nie pojawić. Sensualizm powieściowego świata Virginii został też bardzo, bardzo dobrze przedstawiony w Godzinach. Myślę, że lepiej niż w np. ekranizacji Pani Dalloway. Virginia Woolf jest mi też bliska przez swoje życie prywatne, które poznałam dzięki lekturze jej Dziennika, choć nie doczytałam go jeszcze do końca. Mnóstwo codziennych spraw, trafne przemyślenia i niezwykły zmysł obserwacyjny pisarki sprawiają, że czyta się go wyśmienicie. Nie mogłabym nie poruszyć też kwestii załamania nerwowego, przez które też w swoim czasie przechodziłam (teraz się z tego śmieję i zastanawiam czy skoro chciałam i w tej sprawie wzorować się na Virginii, to było ze mną jeszcze nie najgorzej, czy już tak tragicznie?). Dzięki tym wszystkim czynnikom mam niekiedy wrażenie, że bardzo dobrze rozumiem jej prozę i ją samą; chyba dlatego ta postać jest mi tak bliska i droga.
......
A jak zazwyczaj wyglądam tej sukience możecie podejrzeć na moim Facebooku :)








(zdjęcia:  Leonard "Włóczykij" Woolf)

8 komentarzy:

  1. Jakie ładne rzeczy w uszach i na szyi. I wspaniała, modernistyczna fryzura. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam obejrzeć ten film. Teraz już na pewno nie zapomnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite zdjęcia!~Zachęciłaś mnie do obejrzenia filmu, muszę koniecznie nadrobić zaległości ;)

    "Dziennik" nawet zaczęłam czytać, ale stwierdziłam, że w tym celu musiałabym go kupić a nie jedynie wypożyczyć z biblioteki. Wprawdzie szybko czytam, ale wolę mieć dużo czasu na głęboką lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. V. Woolf kojarzę jako jeden z "sztandarów" feminizmu. Kiedyś chciałem przeczytać dzisiaj takie rzeczy odkładam na półkę o nazwie "na czas wolny". Może kiedyś dojrzeję do tak zintelektualizowanych wspomnień, opowiadań... może to przez to że Virginie Woolf utożsamia się głównie z tym że ona cierpi przez całe życie i ta narosła wokół niej martyrologia tworzy krzywy obraz tejże pisarki.

    Dobrze że umiesz zdystansować się do swojej przeszłości, właściwie samego załamania. Ja tego nie potrafię. I jeszcze długo chyba nie przyjdzie taki moment.

    pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Film zbytnio mnie nie urzekl. Widze, ze jest i ksiazka o tym tytule, byc moze lepsza od ekranizacji. Siegne przy najblizszej okazji. Jak zawsze piekne zdjecia i swietny klimat. Emnildo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do twarzy Ci z tą fryzurą, wyglądasz jak Nicole Kidman z "Godzinach" :) Dzieła zebrane Virginii czekają na mnie na półce i jakoś nie mogę się za nie zabrać... Mam nadzieję, że Twój post mnie zdopinguje, żeby je napocząć w Wielkanoc :) Pozdrowienia, Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne i pomysłowe zdjęcie "przez szybkę " !!!!!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy25/3/13

    Jesteś piękną i mądrą osóbką, Emnildo. _Włó3kij.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.