13 maja 2011

Wiktoriańska majówka cz.2


Bielizna, taka jaką znamy dziś, za czasów panowania królowej Wiktorii – czyli w latach 1837-1901, właściwie nie istniała. Pod wierzchnią warstwą ubrań noszono białe koszule i spódnice. Skromnym dopełnieniem tego były gładkie halki, których nie ozdabiano haftami czy wstążkami, było to bowiem uważane za coś wyzywającego. Ostatnie trzydziestolecie XIX wieku przyniosło jednak przełom w tej dziedzinie. Bieliznę, jako ważną część garderoby, zaczęto ozdabiać koronką, batystowymi wstawkami i głębokimi dekoltami. Nową funkcję zyskał również gorset do tej pory będący jedynie narzędziem kształtującym sylwetkę. Teraz zaczęto postrzegać go także jako część garderoby pomocną w podtrzymywaniu biustu.
Bogato zdobiona bielizna była oznaką zamożności noszącej ją kobiety. Panie z tzw. dobrych domów nosiły wówczas około 5 funtów, czyli 2,5 kg bielizny, a zimą znacznie więcej! Dlatego w 1896 r. powstało Stowarzyszenie na Rzecz Uproszczenia Damskiego Ubioru, które postulowało zmiany w ubiorze, by uwolnić kobiety od ciężkich i niewygodnych strojów. Niestety w odniesieniu do bielizny trzeba było lat, by coś się zmieniło.
……
Moja wariacja na temat XIX-wiecznej bielizny składa się z body pełniącego tu funkcję gorsetu, bawełnianej halki zdobionej warstwą falban i pasa, który podkreśla talię. No i mam na sobie oczywiście na wskroś współczesne majtki, które w XIX wieku nie miały racji bytu. Były po prostu zakazane! Po pierwsze ówczesne majtki, czyli po prostu luźne pantalony, przypominały spodnie, a więc strój zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn; po drugie nosiły je tylko kurtyzany dlatego była to część garderoby kojarząca się z nieprzyzwoitością i lubieżnością. Nawet biskupi prowadzili antymajtkową kampanię! Wraz z upływem czasu, kiedy zmieniał się fason sukien, także i majtki zmieniały formę, coraz mniej przypominając kontrowersyjne pantalony.

10 komentarzy:

  1. Jak dla mnie, body jest mega seksowne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy14/5/11

    Tylko 2 zdjęcia?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super stylizacja!
    Naprawdę przywodzi na myśl epokę wiktoriańską, którą ostatnio zaczęłam się interesować. Gdzie ty znajdujesz takie cuda? Kappahl ostatnio wypuścił kolekcję odzieży inspirowanej epoką wiktoriańską. Możesz je obejrzeć między innymi w Galerii Malta.
    Mam dwie uwagi: po tym adresem znajdziesz zeskanowaną książkę o wiktoriańskich szalach na drutach, opartą o autentyczne wzory z epoki. Jeśli sama nie robótkujesz, może znasz kogoś, kto zrobiłby dla Ciebie taki szal.
    Druga uwaga jest taka, że body ma trochę za małe miseczki. Jak je kupowałaś pewnie nie miałaś za dużego wyboru. Jeśli masz wątpliwości co do swojego rozmiaru zajrzyj na Lobby Biuściastych. Dobrze dobrany stanik zmienia naprawdę dużo. Mówię to z własnego doświadczenia.
    Pozdrawiam i życzę dalszych tak cudownych stylizacji.
    P.S. Arachne i selveiin to cały czas ja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemne, nastrojowe zdjęcia i pouczający, dobry post :)
    Wariacja bardzo a propos.
    Jeśli wolno, w Twojej przestrzeni, ustosunkować się do tego, co napisała Arachne - mierzyłam te cudeńka z Kappahl, i jak zwykle w sieciówce designowi nie dorównało wykonanie i rozmiarówka. Mówiąc wprost - w moim rozmiarze musiałabym sobie silnie obandażować biust, a w większym pływam. Ty, jak wnoszę z powyższego zdjęcia, możesz mieć ten sam problem. :)
    A tak w nawiązaniu do poprzedniej blogowej rozmowy, jak Ci się podoba "Samotnia"?

    OdpowiedzUsuń
  5. jak przeniesiona w czasie!!! przypomniała mi się książka "Godzina pąsowej róży":))

    OdpowiedzUsuń
  6. pani la mome: Ja lubię je dlatego, że nie marszczą się tak, jak podkoszulki i wyszczuplają brzuch:)

    Anonimowy: Zaręczam, że następnym razem będzie więcej zdjęć, stety, lub nie bardziej "ubranych".

    Arachne: widziałam tę kolekcję - niestety jakość nie idzie tam w parze z ceną (podobną do tej z kolekcji, białą, koronkową spódnicę, kupiłam w ciuszku za 15 złotych), ale bardzo dziękuję za informację:) Co do miseczek - prawda. Zauważyłam to dopiero na zdjęciu po Twoim komentarzu. Prawda jest taka, że staniki itp. kupuję zawsze na oko. A na lobby biuściatych na pewno zajrzę i poczytam. Pozdrawiam!

    Szmaragda: Samotni jeszcze nie widziałam - szczerze mówiąc ściągnęłam 3 odcinki, a potem byłam zbyt zajęta by się tym zająć. Przez najbliższy tydzień też nie będzie to możliwe, bo korzystam z nie swojego komputera. Ja też mam taki problem z biustem - przy tych problemach z rozmiarówkami w sklepach, nie można się nawet cieszyć tym, że jest taki fajny:)

    TARA: Dziękuję. Książki nie czytałam, ale kiedyś na pewno nadrobię zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam. Co do klimatów wiktoriańskich, polecam teledysk zespołu Cocorosie Gallows. Przypomina on w klimacie powieści sióstr Bronte. Polecam również na poły fantastyczny teledysk Lemonade.
    Polecając Ci kolekcję KappAhl, miałam na myśli raczej inspirację. Podobne rzeczy można znaleźć na ciuchach lub uszyć samemu. W Bławatku widziałam haftowaną bawełnę za 18 zł, a nawet batyst w różnych kolorach za około 12 zł/mb. Opcja szycia jest mi najbliższa, gdyż w Kappahlu jest dla mnie za drogo.
    Pozdrawiam i czekam na następne stylizacje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy18/5/11

    No to uuuper zafajniascie!!!_Bea(fanka comy).

    OdpowiedzUsuń
  9. Arachne: Mega wielkie dzięki za teledyski. są magiczne i bardzo niepokojące, czyli dokładnie takie jak lubię. Też polecę Ci jeden teledysk - choć współczesny: How to destroy angels.

    _Bea(fanka Acid Drinkes): I to już jutro moja najdroższa Beo!!!_Twoja kochająca Helena Smolibaum

    OdpowiedzUsuń
  10. masz cudowny styl ! (;

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.