26 maja 2010

Ach, co to był za ślub!



Dostałam dziś i mogę Wam zaprezentować obiecane dawno temu zdjęcia, ze ślubu Żaby i Królika. Jako że nie mam ostatnio weny pisarskiej, nie tworzę, nie wymyślam, tylko oddaję głos zdjęciom... no, nie do końca.
......
Powyżej para młoda (czego nietrudno się domyślić), cudnej, hiszpańskiej urody Kasia, oraz Przemek urody również cudnej, choć... niehiszpańskiej:) Jako że to blog modowy proszę zwrócić uwagę na przepiękną suknię, doskonale wysmuklającą sylwetkę.
Poniżej zaś ja w (prawie) całej okazałej okazałości, w stroju, który miałam na sobie w kościele. Tu stoję przed salą weselną i pozuję paparazzi.
A to już wesele i całuśna para młoda, której po raz enty życzę wszystkiego naj, naj, najbardziej szczęśliwego. W tym miejscu składam też podziękowanie siłom wyższym, tudzież niejakiemu miejscu znanemu jako TM, w którym żeśmy się wszyscy spotkali! Gdyby nie to, nie byłoby tak klawo i nie miałbym do kogo wpadać z niezapowiedzianą wizytą jako "przyjaciółka rodziny":)
A oto mniej lub bardziej udana babska konfiguracja przyjaciółek, koleżanek, znajomych i innych piesków o bujnym złotym włosie, wylegujących się u stóp.
Jeden z najbardziej udanych - a ponadto wymagających wielkiej sprawności fizycznej, intelektualnej i uwodzicielskiej - konkursów, polegający na zdobywaniu części męskiej garderoby. Po ostatniej rundzie i zdobyciu koszul na placu boju zostały...
..."Kasia & Syla, czyli przyjaciółki i rywalki" (hasło, które kiedyś wymyśliłyśmy wreszcie sprawdziło się w praktyce). A na zakończenie trzeba było zdobyć... nie, nie, nie męskie majtki, a... papier toaletowy. Na zdjęciu szaleńczy bieg do celu. Niestety, mimo posiadania trampek, w których poruszam się prawie tak szybko, jak Perseusz w skrzydlatych sandałach, nie udało mi się wygrać konkursu.
Panna młoda kroi torta*, a tymczasem w rogu sali...
...jedna osóbka z miną małej Mi (jak stwierdziła Kasia), co wygląda jak cyganka na straganie (jak z kolei stwierdził mój tata) trzymając w ręku nóż, zastanawiała się czy nakroić sobie słoniny, pajdę chleba, czy zwędzić pęto wędzonej kiełbasy. W końcu chlapnęła trochę bimbru, zagryzła wiejskim ogórem i poczuła się jak nowo narodzona.
A na następny dzień, na poprawinach, odwiedziły nas urocze psiaki.
*wiem, wiem, nie kroi się torta, a tort:)

29 komentarzy:

  1. nakrycie głowy powaliło mnie na kolana:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy26/5/10

    Panna Młoda piękna! Pan Młody, jak pan młody, na czarno w żałobie.
    Ale mi najbardziej podoba się zdjęcie z nożem. hihihi Strach się bać!
    Ponadto widzę, że tak jak radzi "ta co je bezy łyżeczką" zmieniłaś kreację w trakcie wesela! Brawo!
    Jednakże muszę napisać, znów, iż mi się coś nie podbało. Mam na myśli pantofelki dobrane do różowej kreacji. Czyżby względy estetyczne odeszły na bok, i wygoda wzięła górę nad elegancją?
    Z tego też powodu mam pytanie: czy tak można łączyć, mieszać i melanżować style dowolnie? Czy nie zakrawa to o degrengoladę Waszej Zajebistości?
    Jest to kwestia niezwykle istotna dla mnie, dlatego proszę o poradę, bym wiedziała jak ( choć w minimalny sposób) dorównać Waszej Zajebistości.
    Pozdrawiam i do zo,
    Olsy

    OdpowiedzUsuń
  3. panna młoda przepiękna!!!
    a Ty miałaś cudny toczek!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie z nożem jest po prostu rozbrajające. Widać zastanowienie na Twojej twarzy :) Ale i tak nie ma to jak dobra wódeczka :))

    Cudny toczek!

    Młodej Parze życzę dużo szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie wygladałyście :) zdjecia z klimatem, a podobny toczek tez kiedyś widziałam i zastanawiałam isę czy nie zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pzreśliczna panna młoda! i Twoja kiecka super;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny błękitny toczek, widzę też bardzo ładna broszkę :)Szkoda, że nie masz zdjęcia z całym błękitnym strojem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie szczególnie przypadło do gustu zdjęcie, na którym Ty i Pani Młoda(po ślubie to Pani, a nie Panna) biegniecie po papier toaletowy i przepychacie się. Jest niezwykle dynamiczne i widać więź Was łączącą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak Mała Mi! Dokładnie :)

    Toczek wspaniały i różowa sukienka też.

    OdpowiedzUsuń
  10. dół sukni panny młodej -marzenie :)

    a Ty wyglądałaś równie pięknie i widać, kapitalnie sie bawiłaś

    PS. wzięłabym pęto kiełbasy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe, zarąbista historia zilustrowana genialnymi zdjęciami, co rusz to lepsze, już sama nie wiem, które mi się najbardziej podoba :) REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie zdjęcia są wspaniałe! A wyjątkowo podoba mi się to z Tobą na niebiesko (toczek miodzio!) i z mięsiwem (mniam!).
    To musiało być udane wesele :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy27/5/10

    o nie, nie, nie, tym razem jestem bardzo na NIE, ale mówię 'nie' nie kreacjom naszej Emnildy, tylko panny młodej. nie dla kaskady falban, nie dla przypadkowo dobranego welonu, nie dla dziwnej biżuterii, wreszcie NIE dla dobierania krawatu (musznika? nie widać) pana młodego pod kolor makijażu oczu i koloru bukietu! to pisałam ja - panna młoda z piekła rodem, rocznik 2009;-) ale grunt, że impreza była udana, same uśmiechy na buziach - tu wielkie TAK:-)
    toczek świetny. i nie ma tu wpływu fakt, że moją osobistą kreację ślubną wieńczył toczek:D po prostu toczki są piękne i warto je przypominać.
    anonim-wyjątkowo-na-nie

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę powiedzieć,że zabaw weselnych nie lubię(jakieś jajko w nogawce itp),przynajmniej nie na trzeźwo:))W toczku wyglądasz niedzisiejszo(i jest to komplement),a w sukni w kwiaty(róże???)cygańsko:)Mina z nożem krwiożercza(nie jadam mięsa,więc nie będę pisała,że mniam:))) A najpiękniejsze jest to,że ciągle się TAK śmiejesz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Emnilda konsekwenta w swym stylu, bombowy toczek:))), ale zupełnie szczerze: sukienka i welon panny młodej w ogóle mi się nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Wam gorąco za komentarze. Szczerze mówiąc myślałam, że nikogo ta historyjka nie zainteresuje, tym bardziej więc się cieszę, że przeczytaliście ją z zainteresowaniem:) Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

    Olsy: Względy estetyczne, względami estetycznymi, ale kiedy mam wybierać między niewygodą, bólem, lub czymś jeszcze zgoła innym, a dobrą zabawą to zawsze wybiorę to drugie! Zresztą nasza znajomość, choć niedługa (oh! Nie liczymy jej przecież nawet w latach) obfita jest w różne sytuacje, które sprawiły, że takie pytanie od Ciebie nie powinno mieć miejsca. Ale stało się. Jak to kiedyś powiedział ktoś mądry, a napewno mądrzejszy ode mnie: "nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi". Dlatego moja odpowiedź będzie krótka: mówię tak elegancji, ale tylko wtedy jeśli jest choć trochę tożsama z wygodą, natomiast elegancji na nogach mówię NIE, jeżeli wiąże się w najmniejszym choć stopniu z bólem, lub fizyczną niewygodą! Do zobaczenia za dwie godziny:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy27/5/10

    suknie panny młodej przepiękna, cudownie dopasowana do jej typu urody i figury, a takie welony to ja uwielbiam, właśnie jest taki hiszpański jak uroda panny:-) już nie panny. Świetne to zdjęcie z biegu, pewnie ustawiane ;)Kasia

    OdpowiedzUsuń
  18. pani młoda miała przecudną suknię ,naprawdę urocza !
    Twoje sukienki tez były świetne,takie Twoje :)) a to że ubrałaś tenisówki- jesteś wielka! brawo!

    ten stojak z kiełbasami-pomysł super,pierwszy raz coś takiego widze na takiej imprezie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy27/5/10

    Drogi Anonimie! Zgadzając się na zamieszczenie moich ślubnych zdjęć nie myślałam nawet, że mój wygląd będzie tu przez kogoś oceniany.W końcu mogłam poczuć się jak Emnilda;) Muszę przyznać, że fajnie jest przeczytać szczerą opinię na swój temat i choć rzadko to robię, postanowiłam napisać i odpowiedzieć na Twój komentarz:)
    Może i falbany na mojej sukience nie prezentują się dobrze, może i welon nie jest trafnie dobrany, a biżuteria jest dziwna, ale... w sukni zakochałam się od pierwszego wejrzenia, bo wydała mi się taka inna niż te które wcześniej oglądałam i przymierzałam, niby "falbaniasta" a jednak skromna, taka lekka,zwiewna - w sam raz jak dla mnie. Z welonem było podobnie - przymierzalam różne, ale w żadnym nie czułam się tak wyjątkowo i pięknie jak w tym. I wydaje mi się, że pasuje do mojej, jak to się wyraziła Emnilda, hiszpańskiej urody. No i obszyty jaest identyczną koronką jak suknia w pasie. Czy jest przypadkowo dobrany? - moim zdaniem nie. Co do biżuterii, to chciałam żeby była taka jaką ja lubię, chciałam żeby mi się podobała, a nie żeby była typowo weselna, bo czy każda panna młoda musi mieć sznur pereł, kolię, albo kryształy Svarowskiego? Czy jest dziwna? - być może, ale jest piękna, przynajmniej dla mnie:)
    Może rzeczywiście mój strój był na NIE, ale był mój, był taki jakim go sobie wymyśliłam, a co najważniejsze czułam się dobrze, wygodnie, pięknie i wyjątkowo, a chyba w tym wszystkim o to właśnie chodzi.A inni powinni widzieć w tym dniu szczęście i blask w moich oczach, a nie strój, bo to one, tak naprawdę sprawiają, że człowiek wygląda pięknie.
    Być może nie znam się na modzie, nie mam wyczucia co do siebie pasuje a co nie, bo gdybym się znała to pewnie też prowadziałabym "modowego bloga" albo wypowiadała się na temat strojów innych osób, a że się nie znam to tego nie robię.
    Chciałabym tylko zauważyć, że gdybym do sukni o kroju jaki pasuje do mojej figury ( tzn. sukni o kroju litery A - jak mnie oświeciły panie w salonie sukien ślubnych)złożyła toczek (który mi się zupełnie nie podoba), to dopiero wyglądałabym na NIE. Ale tak jak mówię nie znam się;)

    No i najważniejsze - Mężowi się podobałam:)))

    Na zakończenie powiem tylko, że Emnilda (dla znajomych Syla) była jedną z najjaśniejszych gwiazd na moim skromnym ślubie i weselu, i to nie tylko za sprawą swojego wyjątkowego stroju, ale przede wszystkim ze względu na osobisty urok, wdzięk, inteligencję i uśmiech, który nie opuszczał jej ani na chwilę przez 3 dni weselnej zabawy.

    Pozdrawiam
    Żaba od Królika:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy27/5/10

    Wasza Zajebistość!

    postanowiłam znów zamieścić swe wypociny na Twoim "lanserskim" bolgu.
    Do napisania tych paru zdań skłoniła mnie pewna Pani. I z powodu zamiszczonego przez nią wpisu, jak również reakcji na niego muszę interweniować.

    Bowiem truizmem było by, aby każda kreacja, biżuteria czy dodatek podobał się każdemu. Są gusta i guściki (o czym pisałam już wcześniej). Wszystkim nie można dogodzić. Ponadto wydaje mi się, że najważniejsze jest by czuć się dobrze w tym w czym się chodzi, a więc samej z samą sobą, (o czym również napisała mi Emnilda w odpowiedzi na moje pytanie).
    Dlatego też Żabo od Królika: wyglądałaś pięknie i wyjątkowo, nie tylko ze względu na cudną sukienkę, nieziemski welon i idelanie dobrany makijaż (do Twojego typu urody!), ale szczególnie z tego względu, iż wszystkich olśniłaś tym czymś. Nie wiem jak to bliżej opisać: jako szczęście, zadowolenie, miłość? Ale wszyscy obecni to widzieli i czuli, a zdjęcia również oddają tą aurę! i tyle basta!

    ps. Pan Młody niech się nie obrazi, ale garnitur to garniktur, każdemu w nim dobrze. Choć muszę stwierdzić, że mi się bardziej podoba w stroju "murzyna", a będą poprawną politycznie: afroamerykanina.
    ps2. Emnildo, znamy się parę miesięcy, i jako moja Mentorka, jeszcze nie raz będziesz musiała odpowiadać na moje głupiutkie pytania.
    Pzdr
    Olsy

    OdpowiedzUsuń
  21. Katia: Rozłożyłaś mnie na łopatki (i znów wycisnęłaś łezkę - to już druga:). Jesteś po prostu WIELKA!

    Olsy: Akcja-reakcja. Odpowiem na wszystkie Twoje pytania z wielką chęcią (oprócz tych wścibskich, które są Twoją specjalnością-choć ostatnio szczęśliwie uwzięłaś się na Banaszak:), hihi. I pamiętaj, że to nie pytania są głupie.
    A do lanserskiego bloga to mojemu daleko, jak najdalej i mam nadzieję, że tak zostanie. Pozdrawiam Cię i do rychłego zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam śluby, a wesela jeszcze bardziej! Niech się ludzie kochają, bawią, rozmnażają (:P). Ja mogę sobie na takie imprezy chodzić i patrzeć i zajadać kiełbasę z ogórem małosolnym (i oczywiście popijać to wszystko bimbrem - tak, tzw. wiejski stół jest mi znany z wesel).
    Fajnie, że się przebrałaś, ja na to nie wpadłam :/. Wydaje mi się też, że w swojej kwiatowej (pięknej!) sukni wyróżniałaś się z grona pozostałych weselników. Nie suknia jednak, jak mówi przysłowie, zdobi człowieka. To, co napisała Pani Młoda o Tobie na weselu - prawie jakbym o sobie czytała (ale jestem skromna, no, no, hihi...:P).

    Co do szeroko dyskutowanej sukni ślubnej - mnie się kształt podoba, góra podoba, falbanki tak sobie, welon boski! Wiadomo jednak, że ZAWSZE to Młoda jest najpiękniejszą kobietą na weselu. Wiem też z doświadczenia weselnego, że czasem zdjęcia nie oddają prawdziwego uroku Panny w sukni ślubnej. Na żywo jest "klękajcie narody", a na zdjęciach jakoś tak... zwyczajnie.

    Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu tak udanych wesel!

    OdpowiedzUsuń
  23. Karo: A ja jestem ignorantką i uważam, że ślub nie może być udany bardziej od urodzin - ot, wydarzenie jedno z wielu:)
    W kwestii sukni się sama jeszcze nie wypowiadałam, hihi, ale uważam, że pani młoda wyglądała uroczo i niesamowicie, a idealny krój sukni ją wysmuklił.
    A co do mojej sukienki - to nie było przebranie:) Nie lubię "klasycznych", nudnych, monotonnych ubrań, co zresztą wiesz:)
    Pozdrawiam i również życzę udanych wesel (oraz oby nigdy owe wesela nie kończyły się rozwodem:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tutaj małe sprostowanie. Kiedy pisałam: "Fajnie, że się przebrałaś" miałam na myśli to, że inaczej byłaś ubrana w kościele, a inaczej na weselu. "Przebrałaś" = "zmieniłaś ubranie na inne" :). Zostałam źle zrozumiana :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Karo: Aha! O to chodzi! Różowa suknia była o wiele wygodniejsza do tańczenia, zresztą trzeba je gdzieś wszystkie wykorzystać.
    Nawet gdyby chodziło o przebranie w moim rozumieniu, to nic. Czasem tak bywa, że się pzrebieram i stylizuje na coś lub kogoś. Pa!

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy4/6/10

    och, Żabo, Żabo... gdzie Ty byś chciała jeszcze upchnąć toczek na swojej biednej głowie? obok welonu, koka i kwiatu? brakuje tylko diademu;-) nie napisałam, że Tobie pasowałby toczek, zapędziłaś się nieco we wnioskach. autorytetu "pań ze sklepu" nie śmiem podważać, ale Twoja suknia nie jest sponsorowana przez literkę A. skoro już o autorytetach mowa - szkoda, że zapomniałaś o słowach Coco Ch. - przed wyjściem z domu spójrz w lustro i zdejmij jeden dodatek.
    no i masz oczywiście rację, nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba.
    EOT.
    anonim-nadal-nie-przekonany

    OdpowiedzUsuń
  27. Absolutnie genialny kapelusz, nie mogę się napatrzeć! Ach ach, czemu ludzie się już nie ubierają jak kiedyś? Pośród innych wyglądałaś bardzo wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Suuuper welon, za rok sama biore slub i takiego bede szukac :)
    dzięki za inspiracje :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy7/9/13

    Ze "złami" w oczach czytałem tego posta. Kochana jesteś, Emni! _W3k. p.s. Zauważyłas, że jeden z gości robił zdjęcie twemu... karczychu ;-) ?

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.