24 grudnia 2009

Klara i senna mara





W taką noc jak dzisiejsza, może wydarzyć się wszystko... trzeba tylko w to mocno wierzyć!
......
Północ to godzina czarów.
......
W końcu zgasną ostatnie światła, wszystko roztopi się we wspomnieniach i cały dom uśnie w ciszy, przerywanej tylko cogodzinnym biciem stuletniego zegara. W mroku majaczyć będzie zarys choinki, anioły na niej wiszące, a w kryształowych szybach bufetu odbijać się będzie biel obrusu i gobelinowe poduszki na sofie. Kiedy w tej tajemniczej aurze nocy, pachnącej korzenną pomarańczą i przyprawami kolonialnymi wszystkich zmorzy sen, Klara pragnie chłonąć magiczne chwile i czeka, aż rozpoczną się czary. Rozmyśla o domku z piernika, o dziadku do orzechów, aniołach fruwających gdzieś daleko, o mroźnej zimie i lodowym sercu Królowej Śniegu... w końcu jednak uśnie, w swoim dużym, zimnym pokoju, pełnym obrazów i kwiatów, a jasny księżyc oświetli jej twarz w momencie, kiedy zza starej szafy z czeczoty wyłoni się król myszy...
I co dalej? Nie wiem, ale jestem pewna, że Klara da sobie radę z myszami. W końcu dzięki dziadkowi je mnóstwo orzechów, a te nie bez przyczyny nazywane są owocami mądrości. Mądrość jej pomoże.
......
I właśnie mądrości wszystkim Wam życzę!!!



Dziadek do orzechów to moja absolutnie najukochańsza świąteczna historia (Opowieść Wigilijna Dickens'a pojawiła się dużo później i choć też ją uwielbiam, to jednak nie darzę takim sentymentem.) Pełna magii, tajemnic, historia dziejąca się na granicy jawy i snu... kiedy Klara zasypia? Kiedy marzy, a kiedy widzi i czuje coś naprawdę? Czy Drosselmeyer to czarodziej? A poniżej pierwsza część mojej najpiękniejszej, świątecznej bajki dzieciństwa i zarazem pierwszego spotkania z HISTORIĄ i MUZYKĄ Dziadka do orzechów (kto chętny niech obejrzy wszystkie - choć zachwycić się nimi, tak naprawdę, może tylko dziecko!)

18 komentarzy:

  1. ta sesja jest taka jakaś wyjątkowa :) piękne ujęcia :)
    pozdrawiam śwątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś niewiarygodnego :) Wyglądasz naprawdę wspaniale i cały Twój post jest magiczny i w klimacie Hoffmanna, dziękuję za przypomnienie tej bajki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz bajkowo i ślicznie. Przepiękna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też lubię dziadka do orzechów :)a twoja stylizacja bajecznie magiczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz,coś takiego jest w tych zdjęciach że mnie chwyciło za serce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna choinka, magiczne zdjęcia. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  7. gosia: Dziękuję.

    szmaragda: Pisząc tego posta, tak się właśnie zastanawiałam czy i Ty nie jesteś fanką "Dziadka..."

    klamoty: Dzięki. Sukienkę kupiłam latem z myślą o jakimś balu kostiumowym (nigdy przecież nie wiadomo, co człowieka spotkać może) no i przydała się :)

    Mała Gosia: Cieszę się! I dziękuję!

    Panna Lola: Serio? To dobrze! Myślałam, ze zdjęcia nie uchwyciły tego szczególnego klimatu, który chciałam przekazać, ale skoro Ty go dostrzegłaś to czuję, że misja spełniona:)

    Biurowa: Dzięki, również Ci życzę Wesołych Świąt, a choinka trochę mała w tym roku:)

    blu: i choinkowo!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie ! Baśniowo i onirycznie. Sukienka zupełnie jak z innej epoki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jak ja kocham Dziadka do Orzechów!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. super magicznie, jak ze świątecznej bajki

    OdpowiedzUsuń
  11. jak ty potrafisz wyczarować klimat, no niesamowite! :)

    ja nie mam sentymentu do "dziadka do orzechów", ale prawdopodobnie dlatego, że widziałam go tylko w wersji Barbie ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziekuję Wam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana Emnildo Wesołych Świąt i oby w Nowym Roku nie zabrakło nam Twoich magicznych postów. Jestem zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Ci, o wielka Pani La Mome! Postaram się być często i w pełnej krasie, ale nie traktuję tego, jak noworocznego postanowienia, bo z tymi co jest, to każdy wie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. wita się mistrz spóźnionych komentarzy ;) spóźnionych, lecz treściwych: Twój post przypomniał mi bowiem, że w dzieciństwie uwielbiałam "Dziadka do orzechów" a zwłaszcza przepiękne ilustracje Szancera. Odgrzebałam to wiekowe wydanie, bo nie znalazłam w necie rzeczonych ilustracji i zamieściłam na flickrze, lecz niestety z niewiadomych przyczyn nie mogę wkleić linka w komentarze, co za pech! tymniemniej pozdrawiam w nowym roku ja i filharmonicy wiedeńscy, którzy właśnie przestali grać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dzieki za przypomnienie tej pieknej bajki!:) i za zyczenia:) a czy znasz moze bajke o Feniksie? To jest wlasnie moja ulubiona...
    dobrego nowego roku
    sabba

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też u Ciebie będę bywać - to pewne. Gratuluje pomysłu na siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.