8 września 2009

Pożegnanie


Oto absolutna premiera nowej, pięknej sukienki, która przed niespełna tygodniem przybyła do mnie prosto z francuskiego ciucholandu. Kupiła mi ją Ania (pisałam kiedyś, że przyczyniła się do powstania nazwy tegoż bloga), która przez dwa miesiące właśnie we Francji zarabiała na... książki:P Mniejsza z tym. Sukienka posiada wszystkie detale, które sobie kiedyś wymarzyłam, a które zazwyczaj trudno znaleźć razem w jednym odzieniu: kołnierzyk, plisy, pufki oraz zwężane przy łokciach rękawy, które "pufkowy" efekt potęgują. Aniu! Dziękuję!
......
A jako, że ze zdjęć w sukience znośne jest tylko to jedno, postanowiłam zaprezentować kilka innych fotografii o melancholijnym uroku, które zrobiłam ostatnio odchodzącemu latu, jeżdżąc rowerem w okolicach Poznania. Jak na zdjęcia z komórki uważam, że prezentują się nieźle , choć cena była wysoka. Sześć wielkich, komarowych bąbli. Adieu!





23 komentarze:

  1. Mój piec pozdrawia Twój!Tyle że mój niedługo zostanie wyburzony,bo na 37 metrach mieszkanka każdy centymetr jest w cenie:(
    masz rację sukienka jest piękna ,fryzura wprost zachwycająca,a zdjęcia sa zadziwiająco dobre jak na komórkę.
    PS.Żegnając lato,mówimy :adieu! wszystkim komarom w Polsce:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka bardzo retro, w Twoim stylu, który nieustannie podziwiam :)
    Świetne zdjęcie, świetna fryzura, no i końcówka lata też na razie świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała sukienka. Ale to miło znaleźć taką idealną sukienkę, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. A już się przestraszyłam, że to Ty się z nami żegnasz, a to tylko lato odchodzi :))Sukienka romantyczna i nostalgiczna jak zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anuszka: Dziękuję serdecznie! A podsumowanie bardzo mnie rozbawiło!:)

    Biurowa: Moja koleżanka stwierdziła dzisiaj a propos mojego stylu, ze na swoim ślubie posadzi mnie obok własnego dziadka:) A tak w ogóle to dziękuję!

    elfka: Miło, oj ,miło. Mam jeszcze jedną z tego gatunku - niedługo pokażę!

    Pani La Mome: Tytuł specjalnie taki przewrotny. Cieszę się, że działa!

    OdpowiedzUsuń
  6. też się zlękłam ,że się żegnasz,ufff
    sukienka naprawdę piękna i taka w Twoim stylu :))
    ach,jak to fajnie mieć taką Anię :))
    zdjęcia z wycieczki są śliczne i mają fajny klimat ,też lubię wędrować i czasami popstrykać komórką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie jak poprzedniczki dostałam palpitacji serca, gdy zobaczyłam tytuł wpisu. Pomyślałam: "No nie, dopiero niedawno zaczęłam zabawę z blogowaniem, odkryłam fajne miejsce w sieci, a tu zonk!". A potem wielkie ufff...
    Sukienka oczywiście bardzo w klimacie. Pasuje do Ciebie i myślę, że do mnie też by pasowała :). Z tego wszystkiego chyba się zaraz uaktualnię blogowo zdjęciami z ubiegłego roku. A co tam! W końcu poszłam dziś do pracy w sukience, którą na nich prezentuję :).
    Zdjęcia, mimo iż z komórki - robią wrażenie. Zwłaszcza pierwsze i trzecie.
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że przesyłka doszła :).

    OdpowiedzUsuń
  8. trochę się przeraziłam widząc tytuł posta :)

    a sukienka bardzo w Twoim stylu. piękna fryzura!

    OdpowiedzUsuń
  9. I stało się. Też pokazałam swoją sukienkę. I odpowiedziałam na wezwanie do odpowiedzi z poprzedniego posta :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też taka chcę!:)
    jest...idealna!
    i ślicznie w niej wygladasz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. no nastrojowo :0 aż sobie wyobrażam ciebie w tej fantastycznej sukience w tej scenerii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak prawdę mówiąc też mi serce zadrżało, gdy zobaczyłam tytuł posta. pamiętaj, że mieszkamy w tym samym mieście, więc ani się waż żegnać się z nami.
    Co do planów koleżanki powiem tak: starsi panowie też są zabawni i do tego bardzo kulturalni.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słodko wyglądasz, wyczytałam kiedyś na Twoim blogu, że studiujesz, jestem bardzo ciekawa co? Mogłabyś zdradzić?

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję!!!

    karo: Zaraz zobaczę co u Ciebie nowego! A o przesyłce miałam dawno napisać, ale na śmierć zapomniałam! Spódnica jest cudowna, opakowanie jeszcze bardziej (szczególnie ta własnoręcznie robiona karteczka:) Dziękuję, dziękuję - interesy z Tobą to prawdziwa przyjemność!

    Biurowa: Aż strach się bać z Tobą zadzierać:))) Póki w Poznaniu są ciucholandy i nowe dostawy mnie nie zabraknie:) A swoją drogą, jak tańczyć walca lub tango to tylko ze starszym panem!:)

    Zapach-kobiety: Studiuję historię, to już 11 fakt z mojego życia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna. Nie mogę się napatrzeć. Widoki również powalające.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety to najlepszy włóczykij, jakiego znalazłam, bardzo nad tym ubolewam i to nie dokońca dlatego że chętnie bym ci go wysłała. Sukienka nie mój styl, napewno orginalna i urokliwa, ale ten piec. No budzi wspomnienia. Odrazu mu się z prababcią kojarzy, to głupio zabrzmi, ale zawsze się bałam tego pieca ;p Dwa ostatnie zdjęcia świetne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wierzę, że te zdjęcia były robione komórką :D Są naprawdę piękne! Zwłaszcza ostatnie, zapierające dech w piersiach :D
    Podoba mi się Twoja fryzura i jestem ciekawa czy trudno się ją robi? Bo mi jakoś nigdy nic takiego nie może wyjść :(
    A sukienka bardzo retro i bardzo w Twoim stylu. Mi się fason podoba, ale kolory nie moje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nutmeg: Dzięki:)

    Patrycja Antonina: Spoko, poszukam innego:) A ja piec uwielbiam, szczególnie w mgliste, zimowe ranki, kiedy leżę w łóżku i słyszę wesoło trzaskający ogień.

    miuska: Dziękuję! Fryzura jest bardzo prosta, trzeba zrobić dwa warkocze i podpiąć je wsuwkami. Tak sobie myślę, że może w następnym poście zamieszczę instrukcję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie też nabrałaś na pożegnanie, przewrotna Istoto! ;) Sama się czeszesz w takie piękne korony, jak na tym zdjęciu? Jesteś królową fryzur, dla mnie - rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak instrukcja by się przydała. Ja zawsze myślałam, że to się robi jeden warkocz z boku głowy i się nim oplata :D Na dwa pewnie w życiu bym nie wpadła :D
    A chusta jest z najnowszej kolekcji, więc powinna być w sklepach ;) Ja dzisiaj u siebie w mieście widziałam je :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szmaragda: Dziękuję Ci bardzo! sama się czeszę. To jest jedna z najprostszych fryzur - dwa warkocze podpięte wsuwkami - trzeba tylko pamiętać o schowaniu końcówek:)

    miuska: Jak będę miała chwilkę to odwiedzę któryś z poznańskich haemów - dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  22. Pliski mi się najbardziej podobają i piec ;)
    Jak na fotki z komórki - super!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie w Twojej sukience szczególnie urzekły bufki. Jak byłam mała, mama ubierała mnie w bluzeczki z bufkami i chyba trochę mi się przejadły na długi czas. Ale teraz znów bardzo je lubię. Mam nawet jedną białą bluzkę z bufkami. Jak będzie okazja, to pokażę.

    No i te kwiatki na sukience są urocze. Bez nich nie wyglądałaby tak pięknie:-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.