28 kwietnia 2013

Top ten - muzyka filmowa

Eleonora Amalia z bloga Domowa Kostiumologia natchnęła mnie do stworzenia tego wpisu, związanego z muzyką filmową. Nie ukrywam, że ścieżki dźwiękowe z filmów są przeze mnie słuchane praktycznie cały czas i nieraz przenoszą mnie hen, hen daleko, wprost do filmowego świata akcji. Kolejność doboru filmów jest przypadkowa; pominęłam film Godziny, o którym pisałam w poprzednim poście i zamieściłam wówczas również odnośnik do mojego ulubionego utworu. Pominęłam też film Misja, który ma najpiękniejszą muzykę na świecie, ale słucham jej bardzo rzadko, bo nie umiem powstrzymać łez :)

Amelia
Niesamowicie piękny i magiczny film o tym, że można całkiem nieźle żyć w prawdziwej rzeczywistości, będąc jednocześnie zanurzonym w zupełnie odrealnionym świecie marzeń. Francuskie cudo! Poza tym bardzo lubię muzykę Yanna Tiersena w ogóle: balansuje on na cyrkowo-bajkowej krawędzi i to jest niesamowite!



Pokuta
Zawsze najbardziej mnie zachwyca w muzyce z tego filmu wpisanie w ścieżkę dźwiękową maszyny do pisania! Świetny efekt i napięcie.



Modigliani. Pasja tworzenia.
Choć film nie ma wiele wspólnego z prawdziwym życiorysem malarza, ogląda się go rewelacyjnie (młody Andy Garcia niczego sobie, a Elza Zylberstein wygląda przepięknie!). No i nie da się na nim nie wzruszyć. Muzyka jest bardzo różnorodna, począwszy od łzawych utworów fortepianowych, przez orientalne utwory symbolizujące opiumowe szaleństwo, aż do Ave Maria. Oto jeden z nich:



Powrót do Brideshead
Fantastyczny film! Kiedy go oglądam, mam ochotę przyłożyć tortem Emmie Thompson, która gra w nim apodyktyczną matkę ogarniętą religijnym fanatyzmem i sterującą życiem swoich dzieci. Akcja rozgrywa się w pięknym otoczeniu angielskiego Howard Castle, a piknik jaki odbyli główni bohaterowie, stał się dla mnie inspiracją do zeszłorocznej Dekadenckiej majówki.



Doktor Żywago
Film, który jest dla mnie kwintesencją zimy. Tak jak Godziny oglądam zawsze na wiosnę, tak nie wyobrażam sobie śnieżnego grudnia lub stycznia bez tegoż filmu. Uwielbiam też scenę, w której Jurij i Tonya biegną przez mieszkanie (klik), a poza tym dzięki temu filmowi stworzyłam niejeden post (klik).


1492. Droga do raju
Muzyki Vangelisa chyba nie trzeba przedstawiać. Jest genialna: podniosła, dramatyczna, momentami wzbudzająca lęk... dokładnie taka jak wydarzenia o których traktuje film. Ten utwór robi na mnie chyba największe wrażenie:



Cracks
Bardzo ciekawy film, który niestety nie miał polskiej premiery (a szkoda!). Historia enigmatycznej nauczycielki (wspaniała Eva Green!), uwielbianej przez wszystkie swoje podopieczne. Kiedy do szkoły przybywa nowa uczennica - Fiamma, obnaża  wszystkie pęknięcia na charakterze nauczycielki - panny G. Świetne, dramatyczne kino.
Ten film, jak poprzednich kilka, też mnie inspirował (klik).


O północy w Paryżu
Jak nie przepadam za filmami Woody'ego Allena, to ten obraz jest  po prostu... ładny. Taki miły filmik na wieczór. Dodatkowym atutem są oczywiście przenosiny bohatera w lata dwudzieste, gdzie  spotyka same sławy: Pabla Picassa, Fitzgeraldów, Gertrudę Stein no i Salvadora Dalego (za tę - dwuminutową - rolę Adrien Brody dostaje ode mnie Oscara).


Aimee i Jaguar
Berlin lat trzydziestych jest bardzo pociągający i dlatego bardzo chętnie wracam do tego filmu. Dodatkową wisienką na torcie jest muzyka Jana A.P. Kaczmarka, choć i tak moim ulubionym motywem pozostaje piosenka Ich Brech' Die Herzen Der Stolzesten Frauen, którą umieściłam nawet parę lat temu w poście Dziewczyna z Berlina.  Dziś jednak zamieszczam główny motyw muzyczny:



Pani Zemsta 
Niesamowita muzyka. Klawesyn nadaje jej trochę barokowego charakteru. Zawsze wprowadza mnie w niezwykły nastrój. Miłego słuchania!


22 kwietnia 2013

Godziny


O Godzinach miałam napisać wieki temu, ale śnieg za oknem nie pozwalał mi na podjęcie tego tematu, dlatego, że Godziny właśnie, to mój ulubiony wiosenny film i nie umiałabym "odczuwać go" w niskich temperaturach. Mimo całego smutku, o jakim opowiada ten obraz, ja patrzę na niego pozytywnie. Widzę Virginię piszącą w oświetlonym promieniami słonecznymi pokoju; widzę kolorowe, świeże kwiaty i potężne, zielone drzewa; nawet ptak który umarł, przypomina o triumfie wiosny - o życiu - które trwa nawet wówczas, kiedy zabraknie w nim jakiejś konkretnej istoty. Godziny to w istocie pean na cześć życia. I dlatego gorąco polecam poznać lub odświeżyć sobie ten film właśnie teraz, w tym niezwykłym wiosennym czasie, kiedy wystarczy otworzyć okno, żeby usłyszeć naturę.
......
Poniżej mój ulubiony kawałek ścieżki dźwiękowej filmu - Morning Passages oraz cytaty, które najbardziej zapadły mi w pamięć.




Pamiętam, któregoś ranka wstałam o świcie. Poczułam przed sobą nieograniczone możliwości. Pamiętam jak powiedziałam: oto początek szczęścia. W tej chwili się zaczyna i zawsze będę je odczuwać. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że to nie był początek. To było szczęście. Właśnie ten moment.


Najdroższy! Jest mi potwornie smutno i czuję, że znowu tracę zmysły i tym razem już nie wydobrzeję. Zaczynam słyszeć głosy i nie mogę się skoncentrować. Więc zrobię to, co w tym momencie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Dałeś mi największą z możliwych radości. Wiem, że zmarnuję Ci życie... ale i beze mnie możesz pracować i zapewne będziesz. Wiem o tym. Widzisz, nawet tego nie potrafię dobrze napisać. Bo to, co chciałabym ci przekazać to, to że zawdzięczam Ci całą radość życia. Byłeś dla mnie bardzo cierpliwy i niewiarygodnie dobry. Nie mogę już dłużej marnować Twojego życia. Nie sądzę, aby mogło być dwoje ludzi bardziej szczęśliwych niż my byliśmy.

Całe życie kobiety, w jednym dniu. Jeden, jedyny dzień, i w ten dzień… całe jej życie.


Ona umrze. Właśnie. Zabije się. Z powodu na pozór nieistotnej sprawy.


Drogi Leonardzie, patrzeć życiu prosto w twarz, zawsze prosto w twarz. Poznać je, jego smak. W końcu poznawszy je, pokochać takim jakie jest. A potem… zrezygnować z niego. Leonardzie... między nami lata, wciąż lata, wciąż… miłość, wciąż… godziny.

16 kwietnia 2013

Wiosenna zieleń


Zieleń jest moim najukochańszym kolorem, co szczególnie widać w wystroju mieszkania. Ubrania w tym kolorze noszę jednak rzadko i dlatego tej wiosny postanowiłam to zmienić, zaopatrując się w ten sweterek. Póki co to on jest najbardziej kolorowym elementem garderoby, ale myślę, że wraz ze wzrostem temperatur będzie tylko tłem dla różnych wzorzystych dziwactw. 
......
Broszkę udało mi się kupić na Jarmarku Świętojańskim dwa lata temu. Jest to ozdoba ręcznie wykonana przez siostry z klasztoru św. Elizawiety z Białorusi, które w ten sposób zbierają fundusze na działalność charytatywną.





Najwyższy czas pożegnać filcowe, elfie paputki, które grzały mi stopy całą zimę (a dzwoneczki informowały sąsiadów że idę :))
 

 (zdjęcia: Włóczykij)

13 kwietnia 2013

Otagowana

Zostałam zaproszona do zabawy przez Świat mrówki za co bardzo dziękuję. Poniżej moje odpowiedzi na pytania. Wybaczcie, ale przez natłok różnych wydarzeń nie chce mi się wymyślać kolejnych pytań i tagować Was, czyli puścić tego zabawowego łańcuszka dalej w świat. Jeżeli w ciągu siedmiu dni nie zamieszczę nowego posta, to wiedzcie, że groźby które zazwyczaj towarzyszą tego typu akcjom (zginiesz w wypadku, umrze Twój szczur, ość stanie Ci w gardle etc.) się spełniły. Pozdrawiam!

1. Jaką epokę w historii mody kochasz, a jakiej nie cierpisz?
Najbardziej chyba lubię modę okresu edwardiańskiego, a potem lata 20, dlatego że te stroje bardzo dobrze prezentują się również we współczesnej rzeczywistości. Moda XIX wieku jest piękna, ale nie do końca odpowiada mi jej wartość użytkowa w obecnych czasach. Natomiast absolutnie nie trawię mody rokokowej. Zbyt skomplikowana, zbyt bogata i cukierkowa (co jednak nie przeszkadza mi jej podziwiać).
2. Jakie masz inne pasje poza tematyką bloga?
W zasadzie to waśnie blog jest odzwierciedleniem moich największych pasji i tego co najbardziej lubię. Poza tym lubię decoupage, grę w Simsy (ostatnio jedna z moich Simek urodziła kosmitę!), a latem mam zamiar zacząć łowić ryby (choć mam nadzieję, że nie stanie się to moim hobby).
3. Ulubiona piosenka/utwór wszech czasów? (link do YT mile widziany :))
W zależności od nastroju degraduję bądź przywracam do łask naprawdę różne piosenki, ale wydaje mi się, że gdybym musiała wybrać ten jeden jedyny utwór to bez mrugnięcia okiem  wskazałabym na High Hopes Pink Floyd.



4. Wolisz koty czy psy?
Zdecydowanie koty. I choć nigdy nie będę żadnego posiadać (nie wytrzymałabym nerwowo wskakiwania kota na karnisze i pilnowania ozdobnej porcelany), to wydaje mi się, że są ciekawszymi zwierzętami od psów.
5. Byłabyś gotowa wydać prawie 1000 zł na absolutnie obłędne buty z twojej ulubionej epoki (do reenactmentu!), wiedząc, że ubierzesz je najwyżej parę razy w roku?
Nie, nie byłabym w stanie kupić takich butów, chyba że miałabym pieniędzy od groma, albo była na Syberii w sandałach - wtedy na ciepłe paputki wydałabym każdy pieniądz.
6. Jaką suknię historyczną chciałabyś mieć w szafie (zdjęcia mile widziane :))



7. Wolisz śpiewać czy tańczyć?
Ani jedna ani druga czynność nie powinna być przeze mnie wykonywana ze względu na umiejętności (czy raczej ich brak), ale na nieszczęście towarzystwa obie wykonuję (naraz!) po spożyciu pewnej ilości alkoholu :)
8. Stare ale odgrzeję :): Atakują cię zombie, twoją bronią będzie pierwsza rzecz po prawej stronie. Czym się bronisz?
Padło na biało-czerwone koło ratunkowe.
9. Co będziesz robić za dwa lata od teraz?
Mam nadzieję, że żyć równie beztrosko i spokojnie jak w tej chwili. No i że skończą się już wszystkie remonty :)
10. Wolisz zmywanie, prasowanie czy mycie okien?:)
Najbardziej lubię zmywać, dlatego że u nas w domu zmywa Tomek, ponieważ bardzo to lubi (serio!) i go ta czynność odstresowuje. Ha ha ha!
11. Masz bliźniaków w rodzinie?
 Mój ukochany jest bliźniakiem, a jako ciekawostkę mogę jeszcze dodać, że urodził się dokładnie w dzień wyboru Jana Pawła II (16 X 1978) i o tej samej godzinie co ja dziewięć lat później :).

1 kwietnia 2013

Domowe pielesze cz.I


Nie ma to jak świąteczne wypoczywanie w domu! Przy okazji życzę Wam przede wszystkim wiosny! W sercu, w domu i za oknem!

Turban zamówiłam niedawno w internetowym ciucholandzie. Nie mogę się już doczekać wiosennej stylizacji z tym nakryciem głowy!

Taca to moje decoupage'owe dzieło.


Zapachy, zapachy! Kadzidełka, perfumy, olejki, świeczki - im więcej, tym lepiej!


Tego aniołka narysowałam kiedyś dla Włóczykija :)

Gustaw, pieszczoch nad pieszczochami, testuje nową pościel. Wiecie... wchłanialność, bobloodporność i te sprawy :)