24 stycznia 2013

Odalisque


Odaliski, czyli sułtańskie nałożnice, to temat bardzo wdzięczny w europejskim malarstwie. Orient zawsze inspirował artystów, którzy w gorących, przesyconych zapachem opium krajach, widzieli ziemski raj. Szczególny wpływ na ukształtowanie się takiego wizerunku Orientu miało opublikowanie w XVIII w. francuskiego wydania Opowieści tysiąca i jednej nocy. Za ich sprawą wszystko co orientalne: haremy, eunuchowie, odaliski czy niewolników, zaczęto postrzegać w kategoriach erotycznych i zmysłowych, a Bliski Wschód urósł do rangi świata mitycznego i intrygującego. Orient stał się krainą duszy, gdzie uciekały erotyczne (choć nie tylko) marzenia Europejczyków  w okresie wojen i narodowych konfliktów. Jako iż niewielu było odważnych podróżników, wyruszających na przygody do krajów południa, wzmacniało to otaczającą je aurę tajemniczości. Ci którym udało się tam dotrzeć, zafascynowani odmienną kulturą, pogłębiali mit erotycznego Orientu w Europie, co zauważalne jest w dziełach malarskich.
......
Trudno było mi wybrać obrazy, bo tych odnoszących się do orientalizmu jest naprawdę wiele, moim głównym kryterium była hookach, czyli fajka wodna, która stanowi taki jakby motyw przewodni dzisiejszego posta. Drugim kryterium było niewątpliwe piękno obrazów, ich zmysłowa i przesycona fantazją wizja wyimaginowanego haremu, o pobycie w którym, marzyła swego czasu niejedna Europejka. Haremy wyobrażano sobie jako jaskinie Alladyna, pełne zmysłowych pokus, wzorów i kolorów, które szokowały niemal narkotyczną intensywnością. Wyobrażana na malowidłach odaliska stawała się orientalną Wenus, z białą, perłową skórą przeciwstawioną czarnemu kolorowi skóry służek i haremowych eunuchów.
......
Lady Mary Wortley Montagu, XVIII-wieczna podróżniczka i żona ambasadora brytyjskiego w Turcji, znana z listów, w których opisuje swe życie w tym kraju, tak wspomina wizytę w haremie tureckiego dyplomaty: "Przedsionek jest wyłożony marmurem, a jego konstrukcja tworzy najpiękniejszą mozaikę. Stamtąd jedno przejście prowadzi do pokoju otoczonego sofami, na których można odpocząć przed wejściem do wanny (...) wokół łóżka palą się złote kadzielnice, wydzielające najpiękniejsze zapachy Wschodu. Tutaj kilka kobiet wyznaczonych do tego celu czekało na wyjście sułtanki z kąpieli, aby wytrzeć do sucha jej piękne ciało i natrzeć je najsłodszymi olejkami."









Niczym Salome z głową Jana Chrzciciela :)




(zdjęcia: Tom Jiu)

Inspiracje:

Ferenc Franz Eisenhut, Reclining Odalisque, 1892.

Antoine Calbet, Oriental Beauty, 1883.

Edouard Richter, Dreams.

Eugène Guérard, Harem Scene.

Gabriel de Fraguier, Odalisque au nargile, 1846.

John Henry Henshall, The Harem Favourite.

Jean Ingers, Odalisque with Slave, 1839.

Turkey Woman with Hookah , ok.1880.


20 stycznia 2013

Inspiracje


Jestem wielką fanką niebanalnych wnętrz. Takich, które przemawiają językiem swojego właściciela, ujawniając gościom jego zainteresowania, marzenia i to, co jest dla niego ważne. Poza tym uwielbiam przesadyzm (w odróżnieniu od minimalizmu), czyli eksplozję wzorów, kolorów, bibelotów i różnych sprzętów wystawionych na pokaz. Preferując taki styl, nieodmiennie zachwycam się dwoma wnętrzami znanych blogerek, które chciałam Wam pokazać. I sobie, po raz enty, również. Pierwsze z nich to dom Pandory, drugie, blogerki z Shae Acopian Detar.
......
Inną kwestią jest, że bardzo lubię wnętrza artystyczne. Dlatego w naszym domu sama pomalowałam esy-floresy i kropki w sypialni, ozdabiam różne rzeczy techniką decoupage'u, a także wykorzystuję stare rzeczy do nowych celów: upinam na ścianach szale, których nie noszę, wieszam klimatyczne lampki choinkowe i kawałki starego XIX-wiecznego żyrandola z kryształu górskiego, które wspaniale załamują światło.
......
A Wy jakie wnętrza lubicie? Co się Wam podoba?

To jest wystrój łazienki Shae. My w swojej mamy cały czas cegły na wierzchu i przeciekające rury (żeby nie było, że u mnie to wszystko takie ładne), a najzabawniejsze jest to, że kafelki, szafki i armatura stoją i czekają... jednak Włóczykij obiecuje, że do końca wakacji będzie po wszystkim:) Planuję zakupić bogato zdobiony dywan w perskie wzory, żyrandol, secesyjny wieszak na ręczniki, a ściany ozdobić grafikami Muchy.

Nagromadzenie wszystkiego (choć wiem z doświadczenia, jak cięzko się to odkurza), daje przepiękny efekt wizualny. W mojej sypialni też wiszą różne suknie i zdobione torebki, bo uważam, że są zbyt ładne, by chować je do szafy (a najgorsze, że ciągle ich przybywa!). Ostatnio wpadłam też na pomysł, by w starej ramie wypełnionej gąbką i aksamitem, wyeksponować broszki. Kolczyki i wisiorki prezentuję obecnie w przedpokoju w ołtarzyku wotywnym (jak to nazywam), bo wiszą one na chuście rozpiętej między świętymi obrazami (foto na moim Facebooku:).

Wspaniała kombinacja rycin, zdjęć i koronek. Bardzo lubię takie nieregularne nagromadzenie obrazów w jednym miejscu - najlepiej jeszcze na wzorzystych ścianach!

Bibeloty, pudełeczka, biżuteryjne cuda. Szczególnie lubię przeglądać cudze, bo swoje zbyt dobrze znam (choć czasem zdarzy mi się znaleźć jakiś zapomniany klejnocik).

Marzy mi się kolumnowa lampa naftowa, podobna tej powyższej. Póki co, cieszę się dwoma mniejszymi, które dają niesamowity klimat i wprowadzają XIX-wieczną aurę.

Czytałam kiedyś, że młodzi ludzie zazwyczaj, chcąc odciąć się od rodziców, kupują meble modne i nowoczene, zmieniając je w dojrzałym wieku na klasyczne. My jesteśmy bardzo dumni z naszych staroci i nie zamienilibyśmy ich na nic nowoczesnego!

Identyczny fotel (tylko w naturalnym kolorze wikliny), widziałam kiedyś na polskiej aukcji.

Niedawno założyłam swój album z obrazkami świętymi, do których mam wielki sentyment. Wybrałam te, które najbardziej lubię (bo zbierałam je od dziecka - takie osobliwe hobby) oraz te wiekowe, lub wyglądające na stare.

Toaletka jest wspaniałym miejscem, żeby wyeksponować buteleczki perfum. Mam nadzieję, że kiedyś na mojej stanie Shalimar Initial Guerlaina, który nie dość, że ma piękny flakon (w życiu nie widziałam ładniejszego), to jeszcze oczarowuje zapachem.

10 stycznia 2013

Pornographie


To już (niestety) ostatni tak odważny post złożony ze zdjęć, które robiłam z przyjaciółkami w listopadzie. Tym razem zainspirowała nas książka Erotyka. Lata dwudzieste, lata trzydzieste., która pełna jest niesamowitych zdjęć roznegliżowanych pań. Zawsze uderza mnie w takich starych zdjęciach ich estetyka: bardzo ważna jest rola tła i dekoracji, panie pokazują tylko niektóre fragmenty swego ciała (choć trzeba pamiętać, że w ówczesnych czasach i to budziło ogromny sprzeciw społeczeństwa), a przede wszystkim posiadają one krągłości, co cieszy, gdyż ja sama jestem ich szczęśliwą posiadaczką.
......
Zdjęcia erotyczne zaczęto robić już w 1840 roku. Początkowo były to dagerotypy, czyli obrazy utrwalane na srebrnej płytce. Były one jednak bardzo kosztowne, a by zdjęcie wyszło dobrze, modelka (z reguły pani z półświatka lub aktorka) musiała stać w jednej pozycji 15 minut, co było niekomfortowe dla niej, jak i fotografa. Rozwój tego typu fotografii nastąpił na dobre kilkanaście lat później we Francji. Nie robiono zdjęć nagim kobietom ot tak - i może dlatego są one tak ładne i mają tę niezwykłą głębię. Kobieta uosabiała bowiem mitologiczną boginię lub słynną bohaterkę znaną np. z Biblii, historii, znanych obrazów czy literatury. Wreszcie, zdjęcia kobiet służyły artystom-malarzom, były dla nich natchnieniem. Nie dziwi więc, że kobiety obleczone w muślin, z harfą w dłoniach, robią takie wrażenie po stu latach.
......
A jeżeli chodzi o mnie... Cóż, czasu mam teraz niewiele, ponieważ intensywnie pracuję nad moją pracą magisterską o kobietach w XIX wieku. Przy tej okazji udało mi się zdobyć kilka ciekawych książek i albumów na temat mody historycznej, a w mojej głowie zrodził się kolejny pomysł dla Was. Na podstawie tych różnych pozycji książkowych, które zapełniają moją bibliotekę postaram się w tym roku stworzyć cykl o tej właśnie, dawnej modzie. Mam nadzieję, że dam radę, bo jednak pisanie pracy pochłania dużo mojego czasu. Bądźcie cierpliwi.
Au revoir!









4 stycznia 2013

Piękna sztuka


Zawsze lubiłam pisać piórem, a moja kolekcja liczy ich kilkanaście sztuk. Przyznam szczerze, przy codziennym użytku najlepiej pisze mi się chińskimi piórkami, które dają cienką, ale wyraźną kreskę, a także piórem firmy Rotring o grubości stalówki F. Nie lubię natomiast firmy Parker, której stalówki (nawet mimo małego rozmiaru) rysują grubą krechę, co sprawia, że moje pismo jest mało przejrzyste.
......
Moja przygoda z kaligrafią zaczęła się dość banalnie miesiąc temu. Przeglądając gazetkę z Lidla, natknęłam się na zestaw do pięknego pisania. W cenie 35 złotych otrzymałam papeterię, 5 stalówek, obsadkę, atrament, pieczęć i lak, oraz mini przewodnik po różnych rodzajach pisma. Po jego wypróbowaniu stwierdziłam, że zacznę się w to bawić. Jako, że staram się prowadzić ręczną korespondencję, umiejętność kreślenia pięknych i kształtnych liter uznałam za niezbędną. Staram się ćwiczyć codziennie, póki co, te prostsze czcionki, ale w ściągniętych z internetu podręcznikach, czekają już na mnie prawdziwe wyzwania! Odkryłam też jedyny w Polsce, specjalistyczny sklep Kaligrafa (klik), w którym wyposażyłam się w stalówki i inne niezbędne akcesoria. 
......
Na razie uczę się sama, korzystając z dostępnych materiałów, ale nie wykluczam, w przyszłości, uczestnictwa w kursie kaligraficznym. Kursy takie możecie znaleźć na stronie Kaligrafa - odbywają się chyba we wszystkich większych miastach w Polsce.

Do ćwiczeń używam specjalnie wydrukowanych kartek z liniami, które ułatwiają trzymanie pióra pod różnymi kątami, w zależności od tego, jakim pismem chcę pisać.

Z lampą naftową przy moim stanowisku pracy, czuję się jak XIX-wieczna adeptka kaligrafii.

Różne stalówki, do różnych rodzajów pism. Są tutaj stalówki kwadratowo ścięte m.in. do pisania uncjałą, specjalne stalówki do italiki, giętka do kursywy angielskiej Copperplate, oraz zostawiająca podwójną kreskę do liter wersalikowych. Bardzo lubię też ozdobną stalówkę w kształcie palca, która przypomina żydowski jad, do wskazywania odpowiednich fragmentów Tory.

1 stycznia 2013

Sylwestrowo


Tak jak pisałam wczoraj, Nowy Rok przywitałam w domu. Wcześniej jednak postanowiłam odwiedzić moje wspaniałe koleżanki pracujące w jednym z poznańskich teatrów i trochę się z nimi zabawić. Tak więc bardzo na szybko wymyśliłam ubiór i fryzurę, z której jestem bardzo zadowolona!
......
Zdjęcia zostały równie naprędce wykonane telefonem komórkowym, stąd ich marna jakość.
......
A jak Wasz Sylwester? Bawiliście się szampańsko?




(zdjęcia: Włóczykij i Olafia)