12 sierpnia 2012

Czarno na białym


Zwiewną sukienkę, którą mam na sobie, zakupiłam jakiś czas temu w jednym z gnieźnieńskich ciucholandów. Jest ich w mieście bardzo dużo, więc warto się wybrać, a przy okazji połączyć wizytę z targiem staroci, który odbywa się na rynku, no i zwiedzaniem katedry i pamiątek po św. Wojciechu.
......
Jedyne czego nie lubię w sukience to zbyt duży dekolt i dlatego noszę pod spodem jakąś koszulkę, albo czarne body. Jednak krój, prześwitujące, bufiaste rękawy oraz szarfa podkreślająca talię, rekompensują ten nieszczęsny dekolt. A żeby było śmiesznie, to do całości dobrałam czarny welon. Ot taka ze mnie Czarna wdowa!





(szybkie zdjęcia: Włóczykij)

7 sierpnia 2012

Migawki


Dom jest dla mnie przestrzenią magiczną. Miejscem, gdzie żyję w swoim świecie, zupełnie oderwanym od szarej rzeczywistości codziennych zmagań z hałasem, ruchem ulicznym, pracą i obowiązkami. W domu chcę doświadczać wszystkiego co jest przyjemne i związane z historią oraz tradycją. Bo dla mnie tradycją jest zarówno oglądanie Kevina w okresie Bożego Narodzenia, palenie kadzideł, picie popołudniowej, angielskiej herbaty oraz słuchanie Chopina wieczorami. Wszystkim tym buduję klimat, który trwa we mnie, nawet, kiedy wychodzę z domu i rzucam się w wir współczesnego miasta. Zostają wtedy ze mną echa belle epoque, dekadentyzmu i arabskich wieczorów pachnących opium i fajką wodną.

Obrazy znalazłam kiedyś na strychu.Ten po lewej jest trójwymiarowy - w zależności od kąta patrzenia pojawia się na nim Maryja z dzieciątkiem, Jezus, albo cała Święta Rodzina. 3 w 1 :)

Postanowiłam, że przyda się też coś nowocześniejszego w formie, dlatego zdecydowałam się na drukowaną na płótnie serię obrazów Alfonsa Muchy Pory dnia, na blejtramie.


Secesyjną paterę wypatrzyłam na Allegro, a kanapowe poduchy w moich ulubionych ciucholandach. Natomiast obudowę do kanapy z początku XX wieku udało mi się znaleźć w szczecińskim antykwariacie ECOM.



Dwie lampy (druga, naftowa widoczna w głębi) dostałam od mamy Tomka. Najbardziej cieszą oczy wieczorami.

Maszyna też została znaleziona na strychu. Teraz czeka na naprawę.

Poduszkę Tomek wypatrzył w Turcji.

Udało mi się zdobyć secesyjny dywan!

Obrus został uszyty ze starej poszewki na poduszkę.

I to, co lubię najbardziej - ściana zieleni za oknem, a za nią pola i lasy.

3 sierpnia 2012

Ahlan Wa Sahlan


Ahlan Wa Sahlan czyli Witamy! Tymi słowami reklamuje się jeden z najsłynniejszych hoteli w Egipcie Winter Palace w Luksorze. Powstał on w czasach królowej Wiktorii, konkretnie w 1886 roku i do dziś emanuje historyczną atmosferą i prawdziwie wiktoriańskim przepychem. Odpoczywając w hallu głównym można podziwiać wielkie gobeliny, obrazy znanych osobistości związanych z Egiptem, oraz cudownie ułożone świeże kwiaty, cieszące oko i węch.
W hotelu gościły międzynarodowe sławy, m.in. Howard Carter, który wsławił się odkryciem grobu Tutanchamona. 
......
Drugim niesamowitym hotelem w Egipcie, jest Old Cataract w Asuanie. Niestety, nie było mi dane do niego dotrzeć, ale podobno z tarasu rozciąga się niesamowity widok na Nil i pierwszą kataraktę. Mogę Wam powiedzieć, że asuańska część tej rzeki, jest bardzo malownicza. Pełno na niej małych wysepek, wodnego ptactwa i feluk, czyli charakterystycznych łodzi z żagem, używanych tu od starożytności.
Hotel Old Cataract rozsławił przede wszystkim film Śmierć na Nilu. To z tego hotelu bohaterowie udają się na statek, gdzie rozgrywa się większość filmowych scen.
Piękny budynek w stylu mauretańskim też gościł sławy. Winston Churchill, Lady Di i oczywiście Agatha Christie, która w jego wnętrzu pracowała nad wyżej wspomnianą Śmiercią na Nilu.
W hotelowych ogrodach Winter Palace, można odciąć się od ulicznego gwaru i wszechobecnych sprzedawców, którzy znaleźliby kupca choćby i w zapieczętowanym faraońskim grobowcu.

Hol w hotelu Winter Palace.

Już za chwilę zaatakuje mnie upierdliwy dorożkarz, któremu - jak to określił - złamałam serce, bo odmówiłam skorzystania z jego usług. Na nic nie pomogły moje zapewnienia, że lubię spacery i chcę zwiedzać Luksor na własną rękę. Po 15 minutach uporczywego tłumaczenia musiałam spasować i umówić się na następny dzień. Dorożkarz nie wiedział jednak, że jutro miałam zacząć rejs wzdłuż Nilu... Szkoda go, ale był sam sobie winny :)

Old Cataract w Asuanie, a poniżej apartamenty Agaty Christie w tymże hotelu.