26 czerwca 2012

Au revoir!


Wyruszam na półmiesięczne wakacje.
Gdzie?
Zagadkę niech pomoże Wam rozwiązać Hercules Poirot.

18 czerwca 2012

To be hip


To be hip, czyli "żyć na bieżąco", to moja aktualna dewiza. Przynajmniej przez najbliższe tygodnie. Nadrabiam książkowe zaległości, oglądam różne programy telewizyjne, szykuję się do wakacyjnego wyjazdu i końca remontu w domu. Z tych dwóch ostatnich rzeczy najbardziej się cieszę.
......
Hippisowska sukienka jest bardzo fajna, ale ma jeden mankament - cienkie ramiączka, które sprawiają, że czuję się trochę niekomfortowo i dlatego noszę zawsze coś na wierzch, np. taką firanową chustę, albo ponczo z tej samej serii. Cały strój jest bardzo przewiewny i idealny na letnie upały, jakie teraz się właśnie zaczynają i miejmy nadzieję, szybko się skończą.






(zdjęcia: Antta Jopkins)

8 czerwca 2012

Urodzinowe szaleństwo


W miniony poniedziałek przypadły moje, bardzo okrągłe, 25 urodziny. Z tej okazji postanowiłam sama sobie sprawić prezent w formie nowego flakonu perfum. Długo zastanawiałam się, co wybrać, bo mój węch jest bardzo wybredny i lubuje się w oryginalnych, ciężkich zapachach, które kojarzą się z orientem, lasem i magią. Ostatecznie zdecydowałam się zakupić Chopard Wish. Przekonał mnie wyraźnie wyczuwalny aromat kadzidła, jaśminu i bobu tonka. Połączenie to bardzo dobrze współgra z moją skórą i filozofią zapachu. Dodatkowo, co jest ogromnym plusem, perfum jest bardzo trwały.


A oto wielka trójka moich dotychczasowych faworytów. Zdecydowanie, od kilku już lat, numerem jeden jest dla mnie Eden Cacharel. Rzeczywiście to zapach raju. Niesamowite natężenie kwiatowych woni hiacyntu, dzikiej róży, nektarynek a także piżma i drzewa sandałowego, który czynią ten zapach ciężkim i kojarzą się z rajskim odpoczynkiem w cieniu mnóstwa krzewów i drzew.
Kenzo Jungle natomiast, to przede wszystkim słodycz cynamonu i orientalnych przypraw: goździka i kardamonu. Pachnie zniewalająco trwale i powoli uwalnia swój czar. Słodkie nuty zawdzięcza mandarynce, lukrecji i ylang-ylang. Jest to prawdziwy słoń:) wśród perfum. 
Najmniej trwałym zapachem jaki posiadam jest Life Circle Leaf Oriflame (którego już zresztą ta firma nie produkuje). Szybko się ulatnia, ale pachnie niesamowicie: lasem, korzeniami, deszczowym popołudniem, bluszczem. Cudowny zapach dla zielonych, leśnych nimf.

A oto perfum do którego wzdycham. Shalimar Perfum Initial Guerlain. Wszystko zaczęło się od flakonu, którego klasyczny kształt mnie przyciągnął. Kilka razy robiłam testy w perfumerii i nijak nie mogłam się przekonać do tej woni. Wydawała mi się taka "lekarska", ale za którymś razem podziałał na mnie zgoła inaczej. Stwierdziłam, że jest cudowny i muszę mieć ten cytrusowo-drzewny aromat w swojej kolekcji. Przekonują mnie do niego wyczuwalne zielone nuty, jaśmin i białe piżmo. 
Niestety, obecnie nie mogę sobie na niego pozwolić ze względów finansowych, ale kupię go na pewno. Już niedługo.
Mam też do Was pytanie: Co możecie powiedzieć o pierwszym (starym) Shalimar Guerlain lub o L'Heure Bleue Guerlain. Czy długo się utrzymują na skórze? W jakiej perfumerii w Poznaniu można je powąchać?

2 czerwca 2012

Dama ze świnką


Gustaw.
Moja najukochańsza świnka morska.
Rano leżymy razem w łóżku, śpimy sobie i podgryzamy ogórka. Później drapię go pod brodą, a on biega po łóżku, świgając tyłkiem na prawo i lewo. Taki to żywotny stworek. 
W ciągu dnia za to lubi przegryźć zieloną trawę, mlecz i inne zielsko, dlatego często wychodzę z nim na łąkę, gdzie leży i je (czyli robi to, co morskie świnki lubią najbardziej).
No więc wymyśliłam sobie, za drobną sugestią czytelniczki i posiadaczki bloga Za złotą bramą, że zapozuję z Gustawem a'la Dama z łasiczką. I oto jesteśmy, uwiecznieni na pięknym zdjęciu.
Bo Gustaw lubi pozować. Zresztą fotogeniczny jest, nieprawdaż?
......
No a poza tym znalazłam nowe zastosowanie dla tuniki, jakiej pozbyła się moja przyjaciółka Ola, a którą ja przygarnęłam. Służy mi teraz jako dekadencka koszula nocna, bądź taka właśnie sukienka-podfruwajka, która z wysokimi obcasami prezentuje się... powiedzmy... nieźle.







(zdjęcia: Włóczykij)