29 kwietnia 2012

Zagubiona w starociach


Jako iż remont w moim domu posuwa się mocno w przód, poświęciłam się ostatnimi czasy urządzaniu kremowego pokoju, stąd moja nieobecność w blogowej sferze. Po prostu, kiedy zagłębiłam się w przepastne internetowe zasoby sklepów z antykami, trudno było mi się stamtąd wyrwać. Do zakupów zachęciły mnie prezenty wielkanocne otrzymane od Tomka, szczególnie zaś pokaźnych rozmiarów bomboniera w kształcie jaja i książki o secesji, które bardzo mnie inspirują do tworzenia własnego wnętrza. Niestety, jako kompletna tradycjonalistka w wystroju nie mam czego szukać we współcześnie wydawanych magazynach z designem. Szukam więc w internecie i z reguły, kiedy znajduję wnętrze, które mnie zachwyca, okazuje się, że to muzeum. Szczególnie inspirujące są dla mnie pokoje Muzeum Mazowieckiego w Płocku, urządzone w stylu secesyjnym. 



A to jedyne piękne wnętrza, jakie udało mi się znaleźć w polskich magazynach wnętrzarskich. Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że oba mieszkania należą do jednych właścicieli. Ostatnie dwa zdjęcia (Cztery Kąty z 2003 r.) pochodzą z ich pierwszego lokum, natomiast trzy pierwsze (Weranda z 2011 r.) z domu, który kupili 6 lat temu. Niesamowite!





1 kwietnia 2012

Wicked witch


Pewnego dnia z dalekiej północy przybyła nawiedzona wiedźma. Wielkim sprawdzianem posiadanych przezeń magicznych umiejętności, miało stać się zaczarowanie pogody, tak by już zawsze była zima, a ślady trzewików czarownicy mogły być zawsze widoczne w białym puchu. Miały przestrzegać wszystkich, że ona tędy szła...
Niegodziwa wiedźma postawiła swą złowieszczą, magiczną czaszkę na walizce, w której przechowywała prochy ofiar i rzucając wściekle zaczarowane formuły przywoływała zimę.
Udało się jej to... jednak tylko na chwilę, bo przecież mamy już wiosnę, a śnieżny krajobraz może być li tylko primaaprilisowym żartem.
Czarownica odeszła więc niepocieszona i - jak wieść niesie - ma powrócić dopiero jesienią.








(zdjęcia: Włóczykij. Dziękuję też Antcie za pożyczenie czaszki:)