24 sierpnia 2011

Wakacyjne wojaże


Witajcie po bardzo długiej przerwie! Sama się zdziwiłam, że tyle czasu minęło, kiedy zobaczyłam datę publikacji ostatniego posta. Lipiec uciekł mi tak jakoś między palcami, upłynął leniwie i prawie niezauważalnie, natomiast w sierpniu wyruszyłam w świat i o tym chciałabym dziś skreślić parę słów.
......
Tak na marginesie - ogromna to dla mnie przyjemność, że mogę znów pisać - składać wyrazy w dowolne kombinacje!
......
W tym roku, po raz pierwszy od dłuższego czasu, wywiało mnie daleko - aż do Tunezji. Korzystałam ze wszystkiego: gorącego słońca, doskonaliłam umiejętności pływackie, oraz targowałam się zawzięcie ze sprzedawcami, których towary miały czasem ceny jak z kosmosu! Udało mi się kupić to o czym marzyłam, czyli fajkę wodną oraz (zupełnie przy okazji) kapcie z króliczego futra, które będą grzać moje stopy w zimowe dni.
......
Tunezja zachwyca. Bogactwem kolorów, orientalnym wzornictwem, zwyczajami ludności, nawoływaniem muezzina i Saharą. Właśnie rejon pustynny - oazy wśród górskich przełęczy, piaszczyste wydmy ciągnące się po horyzont i niesamowicie gorący wiatr sirocco zrobiły na mnie największe wrażenie. Na Saharę chciałabym jeszcze wrócić, ale nie jako zorganizowana turystka. Chciałabym tam pobyć, pomieszkać, uczestniczyć w prawdziwej (a nie tylko godzinnej) karawanie na wielbłądach i nocować w namiotach ludzi pustyni. To byłaby przygoda! Niemniej, nawet tylko dwa dni spędzone tam właśnie tchną niesamowitością, magią i spokojem, którego tak brakuje na tunezyjskim wybrzeżu, oraz wszędzie tam, gdzie jest rozwinięta cywilizacja.
......
Tunezję polecam też jako interesujący plener fotograficzny. Zrobiłam tam ponad 1700 zdjęć i wybrać tych kilka, które zamieszczam w tym poście było naprawdę ciężko. Zostawiam Was już sam na sam z fotografiami. Niech one teraz przemówią.
























(zdjęcia:Emnilda, zdjęcia Emnildy: Włóczykij, zdjęcie Emnildy i Włóczykija: jakiś pan)