30 sierpnia 2010

Do zobaczenia!

Z powodów różnych - kwadratowych i podłużnych zawieszam na razie prowadzenie bloga. A serio - bardzo Was proszę o modlitwę tudzież trzymanie za mnie kciuków. Do zaś!

24 sierpnia 2010

Viva la vida!


Oto moja stara-nowa sukienka, przy której trzeba było trochę nagrzebać, żeby wyglądała dokładnie tak jak chcę! Samą sukienkę (część turkusowa) kupiłam chyba rok temu na złotówkowej wyprzedaży w ciucholandzie. Od razu skojarzyła mi się z Fridą, meksykańskimi klimatami i pomyślałam: "Tak! Zrobię z tego coś w tym stylu!". Dużo później dokupiłam kolorowy obrusik, który wszyć chciałam początkowo jako fartuszek, z kolei wpadł mi do głowy ten pomysł, którego realizację widzicie na zdjęciach. Miejsce przeszycia wykończyłam białą koronkową szarfą i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, ze gumki przy rękawach i dekolcie były całkiem rozwleczone. Z tym nie umiałam sobie poradzić - wyprułam je tylko, a sukienka czekała w szafie na lepsze dni. I oto okazało się, że jedna super ciocia (której bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ)! super Włóczykija (któremu przesyłam całusy za zdjęcia) ma magiczne zdolności do szycia i bez problemu poprawiła mi tę sukienkę i 5 innych sztuk odzieży!
......
Resztę dodatków wybrałam inspirowana postacią Fridy i jej malarstwem. Miało być dużo, kolorowo i wesoło. Chyba się udało, co?





(zdjęcia: Włóczykij)

13 sierpnia 2010

Młodzieżowa babcia


Zdecydowanie minęło kilka ładnych lat, odkąd ubierałam się w ten sposób.
......
Dawno, dawno temu mała Emnilda ubierająca się luzacko i przechowująca drugie śniadanie w kieszeniach swoich bojówek (tak, tak - to najprawdziwsza prawda) stworzyła swój własny modowy patent, który nazwała sportową elegancją. Łączyła więc szare sportowe spodnie z gobelinową torbą, oraz koronkami, a sportowe bluzy ze srebrną biżuterią i błyszczącymi kamieniami.
......
Teraz poniekąd wróciłam do tego stylu - wszystko za sprawą koralowej bluzy, która pomimo wybitnie sportowego materiału jest odszyta z wielką dbałością o dziewczęce szczegóły, jak chociażby pufki, które wyglądają naprawdę uroczo. Poza tym trochę się u mnie zmienia (i to nie tylko nagłówek) - postanowiłam nie być 100% babcińską babcią. Od teraz będę babcią młodzieżową. A co!



(zdjęcia: Włóczykij)

8 sierpnia 2010

Sezon ogórkowy


Sezon ogórkowy trwa, a wraz ze śmieszną nazwą tego okresu, na śmieszny ewoluował też mój styl, który w wakacje stał się kompletnie niekonwencjonalny i zwariowany. Wynika to chyba z racji wieku i tego, że najwyższy już czas zacząć się odmładzać - w końcu 23 lata na karku to już nie przelewki!
......
Świetną bluzkę z Ciasteczkowym Potworem zamówiłam na allegro, wraz z dwoma innymi i kilkunastoma przypinkami, które ubarwiają i "ośmieszają" każdy strój. Informację, że Ciasteczkowy przeszedł na wegetarianizm usłyszałam dokładnie 6 lat temu i zrobiła wówczas furorę na jakimś moim wakacyjnym wyjeździe. Nikt nie chciał mi uwierzyć, że podali ją w wieczornym wydaniu Wiadomości, ale dzięki temu ja sama zostałam maskotką tychże wakacji i wróciłam do domu bogatsza o jedną książkę. Ale, ale... pewnie jesteście ciekawi pobudek Ciasteczkowego. Chodzi o dobro amerykańskich dzieci, tyjących niemiłosiernie w skutek pożerania ton słodyczy, które dzięki całej akcji miały zostać, choć w części, zamienione na warzywa i owoce.


(zdjęcia: Włó3kij)