19 listopada 2009

Czarna wdowa


Choć humor mi dopisuje, miałam ostatnio wielką potrzebę ubrać się niecodziennie i dzięki temu poczuć inaczej, niż zazwyczaj, kiedy mam na sobie co najmniej trzy różne odcienie. Dlatego właśnie głęboka czerń wydała mi się idealna.
......
Do stworzenia tego zestawu zainspirowały mnie hiszpańskie filmy, traktujące o czasach krwawej wojny domowej, później zaś II wojny światowej, które to tragedie sprawiły, że noszenie żałoby było nieodłącznym elementem rzeczywistości - smutnym, co prawda, ale prawdziwym. I to właśnie hiszpańskie wdowy w filmach, zawsze, bardzo mnie poruszają. Są szalenie eleganckie, mają perfekcyjnie wykonany makijaż, delikatny mniej lub bardziej element biżuteryjny i tchną niezwykłym spokojem, opanowaniem i dystynkcją. Są moim wzorem swoistej elegancji.
......
Starałam się połączyć elementy o różnych fakturach dla stworzenia ciekawego efektu - czyli sweter z angory i poliestrową, plisowaną spódnicę z rzędem ozdobnych guzików po lewej stronie. Do tego moje ulubione, czarne buty na kieliszkowym obcasie i szare rajstopy dla ożywienia kompozycji.
Gwoździem stroju (bynajmniej nie do trumny:) jest, prócz czerwonego kwiatka w koku, wisior, który zakupiłam w minioną sobotę w poznańskiej Starej rzeźni. W tym miejscu chciałabym gorąco podziękować Biurowej za komentarz, w którym poleciła mi to miejsce jako kopalnię ram do obrazów. Tych niestety nie znalazłam, ale nie wyszłam stamtąd z pustymi rękoma. W pewnej gablotce na poboczu, wśród najróżniejszych medali, krzyżyków, zegarków i innych wypatrzyłam to cudo. Zorientowawszy się wcześniej - na innych stoiskach - że ceny takich cacuszek wynoszą od 100 zł w górę, nie chciałam nawet pytać o cenę. Ale co mi tam - pomyślałam i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ten porcelanowy wisior kosztuje jedynie... 50 zł. Był to bardzo korzystny dla mnie geszeft!


15 listopada 2009

Bladym świtem


Bladym świtem świat jest cudny! A jesienią i do tego widziany z roweru szczególnie. Wokół żywej duszy - tylko przyroda. Szepty suchych liści, spadających, przy delikatnych podmuchach zimnego wiatru, spokojna toń jeziora i wyznaczona droga, niknące gdzieś w eterycznej mgle. Parujący oddech, rozpływający się w przestrzeni i wiewiórka wesoło zmykająca na najbliższe drzewo.
......
Dziękuję Ci Beo, raz jeszcze, za natchnienie:)



12 listopada 2009

Kamea i elegant


Na początek apel do wszystkich ludzi dobrej woli, czyli do Was! Napisała do mnie wczoraj Alienora i poprosiła bym poparła petycję, wystosowaną do władz Warszawy, w celu ochrony zabytkowego bruku i torowiska ulicy Chłodnej, który w ramach rewitalizacji ma zostać zastąpiony nowoczesnym poz-brukiem, czy innym cudem współczesnego kamieniarstwa.
......
Od roku 1940 Chłodna znalazła się w obrębie getta warszawskiego, choć nie wchodziła bezpośrednio w jego obszar, bowiem istotność komunikacyjna tejże ulicy sprawiła, że jej jezdnię wyłączono z terenu getta, przerzucając nad ulicą drewniany most w okolicy ul. Żelaznej. W roku 1942 w związku z likwidacją "małego getta" most rozebrano, natomiast po wybuchu powstania w roku 1944 dzielnica została spacyfikowana, zaś zabudowa Chłodnej spalona... A tory tramwajowe i bruk są po dziś dzień niemymi świadkami tragicznych wydarzeń wojennych.
......
A TU możecie podpisać petycję, a tym samym spróbować ocalić od niepamięci mały, a zarazem wielki kawałek historii.
......
A oto moja nowa-stara kamea. Długo leżała na dnie szuflady - bo ostro ciosana, dziwna, krzywa i nie miałam do niej żadnej zawieszki. Aż ostatnio natrafiłam na równie starą aksamitną tasiemkę z gotowym już zapięciem. Wystarczyło tylko trochę pomajsterkować przy ogniwku, przełożyć i voilà! Tanim kosztem dorobiłam się kolejnego biżuteryjnego cudeńka, które (z daleka bynajmniej) wygląda ładnie - takie dochodzą mnie słuchy w każdym razie. Ja sama już zdążyłam się do niej przywiązać - szczególnie elegancko prezentuje się w towarzystwie wydekoltowanych, czarnych bluzek, podkreślających kolor tasiemki.



A to z kolei moja najnowsza zdobycz ścienna (coraz poważniej myślę o tym, że od obrazów, obrazków, fotografii i plakatów jestem chyba uzależniona - ostatnio powiesiłam jeden nawet w WC). Portret tego eleganckiego pana trafił w moje ręce w formie "spadku" po zmarłej sąsiadce. Nie wiem kim jest, nie wiem co łączyło go z moją sąsiadką, ale myślę, że portret takich rozmiarów na honorowym miejscu ściany świadczyć może o dużej zażyłości między nimi - taka wersja w każdym razie czyni ów przedmiot bardziej tajemniczym i pozwala mi się czasami zamyśleć nad tym i owym.
......
Poza tym nie będzie (dla stałych czytelników) nowością, kiedy napiszę, że nie mam dla niego odpowiedniej ramy. Ale poszukam, żeby ocalić go od zniszczenia i zapomnienia, bo cóż więcej mogę zrobić?


5 listopada 2009

Na Gajowej


Po pierwsze - jako, że nie mam teraz czasu i natchnienia do opisania historii tego starego płaszcza, po drugie - jako, że zdjęcia zostały zrobione na ul. Gajowej, gdzie przez długi czas mieszkała wielka dama polskiej poezji - Kazimiera Iłłakowiczówna (dokładnie vis a vis jej domu), a po trzecie, że poetka ta bardzo pięknie i obficie pisała o jesieni, prezentuję dziś trzy, dość przypadkowo wybrane, wiersze jej autorstwa. Panie i Panowie - rozsmakujcie się w słowie.

WRZOSY
Miałam wtedy ciebie, ciebie i jesień :
szłyśmy po wrzosach, po wrzosach w lesie;
plątały się gałązeczki wrzosu,
wpadały pszczoły z brzękiem we włosy,
wpadały z gwizdem, wypadały z sykiem
płowe gorące, straszne i dzikie !
......
LIŚCIE KLONOWE
Liście klonowe ,łagodne jak ręce,
głaszczą mnie po włosach -nic więcej,
dotykają sukni, ramion, szyi z lekka, z lekka
jak mrugająca powieka --
mruga i nie wie o tym ...
Pachną jesienią i słońcem, i złotem,
pachną i głaszczą ...nic więcej.




(zdjęcia: Issmena)