30 czerwca 2009

Akwarelowo


Kolorowo, lekko, wakacyjnie! Z dniem dzisiejszym zakończyłam kolejny rok moich zmagań z historią :) i witam lato, leniuchowanie, jadzdę na rowerze, wypoczynek na leżaku i wyjazdy edukacyjno - integrujące! A oto jedna z moich kolorowych sukienek, która nieodmiennie kojarzy mi się z dobrym humorem i dobrą pogodą. Wzór jest pstrokaty, ale dobre dobranie barw sprawia, że nie można mu zarzucić kiczowatości. No i (czego może nie widać dokładnie na zdjęciach) wygląda jakby był malowany farbami. Ahoj!

22 czerwca 2009

Lata dwudzieste


Nadszedł taki dzień w którym zobaczyłam ją wiszącą samotnie na ścianie i wiedziałam, że mimo ulewy, i co za tym idzie, przemoczonych butów warto było wpaść na cotygodniową wyprzedaż do mojego ulubionego ciucha. Okazało się, że leży jak ulał, no i ta cena... 2 złote:) Przymierzyłam, kupiłam, wyprałam i dziś na egzaminie sukienka ta miała swoją premierę. A o co tak w ogóle chodzi?
......
Otóż od dłuższego czasu szalenie inspirowały mnie lata dwudzieste. A jak wygląda dziewczyna z tamtych lat? Krój jej ubrań jest prosty, przypominający prostokąt z obniżoną talią. Najmodniejsze stroje to oczywiście sukienki oraz zestawy składające się ze spódnicy do kolan i długiego swetra zapinanego na guziki.
Mnie udało się połączyć jakby jedno z drugim, bowiem poszczególne częsci tego zestawu są ze sobą zszyte, ale i tak wolę określenie sukienka.




9 czerwca 2009

Green fairy

Zielona wróżka to jedna z nazw legendarnego trunku, absyntu, którym na przełomie XIX i XX w. raczyła się paryska burżuazja i bohema artystyczna. W tym czasie we Francji spożywano około 30 milionów litrów Zielonej Wróżki rocznie. Moda na trunek rozprzestrzeniła się z kraju nad Sekwaną po całej Europie.
......
Świat paryskiej bohemy był dla mnie wielką inspiracją do złożenia tego magicznego, zielonego zestawu, składającego się w całości z tanich staroci i swoją formą nawiązującego do początków XX w. Koronkową, prostą w kroju bluzkę w kolorze ecru przewiązałam kontrastową szarfą podkreślając w ten sposób talię, a pod spódnicę mieniącą się odcieniami "zgniłej" zieleni założyłam warstwową halkę, by lepiej się układała. Mimo tych zabiegów strój pozostaje wygodny, a ja nieskrępowana, tak jak cyganeria, w wyrażaniu swej pogardy dla konwenansów, norm społecznych i materializmu (przejawiającego się, w obecnych czasach, kupowaniem w Zarze). Całości dopełnia prosta, kobieca fryzura i stylowa, zielona biżuteria (szczególnie wiszące kolczyki) bez której zestaw nie byłby już tak oryginalny.




1 czerwca 2009

Tak mi jakoś... przedwojennie


Biel i granat. Kolory szkolne rzekłby ktoś. Owszem, ale są to również klasyczne kolory, które osobiście kojarzą mi się ze złotymi czasami międzywojnia (mówiąc: złote czasy mam na myśli, rzecz jasna, modę i szyk, nie zaś jakże trudną odbudowę państwa, po odzyskanej dopiero co niepodległości). Dlatego zdecydowałam się na ponadczasowy zestaw tych dwóch kolorów, dopełniając go babcińskimi butami, kapeluszem i czarnymi rajstopami (żeby nie było nudno i zbyt jednolicie). Bluzka z koronkowymi wstawkami jest jednym z moich ostatnich ciucholandowych hitów i już wiem, że w to lato będę jej wierna. Całości dopełnia autentyczna przedwojenna biżuteria, dlatego idąc ulicą i marząc o międzywojennym świecie, aż chce się zaśpiewać tę starą piosenkę:
......
Złoty pierścionek, złoty pierścionek na szczęście,
z niebieskim oczkiem, z błękitnym niebem na szczęście.
Złoty pierścionek, kataryniarza jedyny,
na moje szczęście, na szczęście każdej dziewczyny.



(zdjęcia: Kasia Wójtowicz)