30 kwietnia 2011

Niech żyje Wioletka!


Och! Przeraziłam się ostatnio nieziemsko, kiedy przechodząc obok mojego ulubionego lumpeksu okazało się, że wnętrze świeci pustkami... Pomyślałam, ze nie będę już mogła kupować babcinych sukienek za złotówkę i butów za 2. No trudno, a raczej WIELKIE trudno, ale znalazłam ostatnio wspaniały ciucholand w Śremie, więc mam jako takie pocieszenie. Jednak następnego dnia zadzwonił mój tate, który zasięgnąwszy języka poinformo0wał, że we Wioletce trwa remont! Nie macie pojęcia jak się ucieszyłam. Mam nadzieję, że po przeobrażeniu dostawy będą pochodzić z tych samych źródeł oraz, że nie zmienią się ceny:)
......
A na sobie mam zestaw zakupiony niedawno za 5 złotych: lekką bluzeczkę oraz jeszcze lżejszą, jedwabną spódnicę, doskonałą na upalne dni.
......
Poza tym zdradzę Wam, że jestem ostatnio zainspirowana epoką wiktoriańską - wciągnęła mnie ona bez reszty m.in. dzięki książkom, które aktualnie czytam. Ma to również spore odzwierciedlenie w strojach i dodatkach, ale o tym więcej w następnych postach. Au revoir!
(zdjęcia: Włóczykij)

16 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie, delikatnie:)



    http://jeilliebean.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. LUBIĘ TAKIE ZWIEWNE SUKIENKI I SPÓDNICE LATEM. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie :)


    zapraszam do mnie:
    www.made-vogue.blogspot.com
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. spodnica bardzo pozytywnie!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twój świat :-.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spódnica jest odjazdowa. Gdzie znajduje się "Wioletka" (jeśli to nie tajemnica)? Poza tym, czy mogłabyś podać tytuły książek, które czytasz?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te Twoje lumpeksowe ałtfity...sama jestem uzależniona od pewnego lumpka, który zawsze poprawia mi humor:)

    OdpowiedzUsuń
  8. miłe dla oka kolory, śliczna bluzeczka i ta powalająca cena ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy1/5/11

    Pełen wdzięku ołtfit!

    Też bym chciała wiedzieć gdzie jest Wioletka, jeśli oczywiście możesz to ujawnić ;)

    Poznanianka

    OdpowiedzUsuń
  10. ach te jedwabne spódniczki... marzy mi się taka na lato. ostatnio nawet znalazłam jedną (podobna do Twojej, tylko fuksjową) ale okazało się, że przy bliższym "zlustrowaniu" miała pełno maleńkich dziurek - po ataku moli. żal był niesamowity ze względu na to, że niewiele dało by skrócenie jej ponieważ dziurki można było dostrzec na całej długości a zaszycie ich nic by nie dało (tak to jest z jedwabiem) a i fason nie byłby już ten sam... ale dostałam ostatnio od dziewczyn z Retro piękną spódnicę - co prawda kolor inny (śliwka węgierka) i nie jest to jedwab ale żyję nadzieją, że jedwabna jeszcze wpadnie w me ręce :) Twoja jest idealna na letnie dni - rarytasik!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jedwabne spódnice :) Zdradzisz, czym się karmisz? Bardzo jestem ciekawa koolejnych postów. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Epoka wiktoriańska rządzi, co tu dużo gadać... XIX wiek, no i przełom XIX i XX były niezwykle interesujące. Jo i Twój strój jest! Podoba mi się :).

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze. Nie zawsze na wszystkie odpowiadam, ale każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny :)
Jeżeli jesteś osobą, która nie ma konta w żadnym serwisie internetowym, przy dodawaniu komentarza wybierz opcję "anonimowy".
Ze względu na spam, komentarze do starszych wpisów są moderowane.